The first 200 lines.
Dziękuję, tato!
Wspaniałe!
Wspaniałe!
Wspaniałe!
Wspaniałe!
Wszędzie nosiłam ze sobą miarkę i wszystko nią mierzyłam.
Cały świat składa się z liczb.
Również ludzie.
Ludzkie ciało jest szeregiem równań.
Tak mówił tata.
Cóż za nieludzkość!
Jak mogliście ulokować mnie w pobliżu tej hołoty?!
Proszę o wybaczenie, ma pani.
Poinformowano mnie, że to pani asystentka.
Przysięgam!
Mam dzielić pokój?!
Z kimś obcym?!
Nie ma powodów do obaw, panno Monico.
Załatwię ten temat jak iście nikczemna pani.
Przerażające! Aż dostaję zawrotów głowy!
Zrobię wszystko, co w mojej mocy, by pomóc!
Powinnaś zostać na strychu, tam twoje miejsce!
Na strychu?
Czyż nie jest wolny?
Zatem może spać w stajni z koniami!
W rzeczy samej!
Mamy wolny strych!
Zaiste, do bycia nikczemnym trzeba mieć talent.
Skarbnik rady uczniowskiej, Aaron O'Brien.
Mamy dowody na to, że fałszujesz księgi.
Tylko ja odkryłem 30 takich przypadków.
Czyż nie pobierał on również pieniędzy z dodatkowego budżetu?
Tak.
Podejrzewamy około 50 takich przypadków, aktualnie trwa ich weryfikacja.
Zostałeś przyjęty do rady uczniowskiej przez mojego dziadka
z rekomendacji diuka Clockforda.
Zapewne mój dziadek zerwie wszelkie relacje z twym ojcem po tych zajściach.
Spokojnie.
Na pewno zaraz tu przybędzie i mnie uratuje.
Chwila... ale kto?
Czemu nie pamiętam, kto to był?
Teraz rozumiesz?
Twoja głupota doprowadziła do upadku Domu Steil.
Skończ już szczekać!
Jesteś tylko psem księcia z eleganckim tytułem!
Tsai darvan merze!
Próby skrzywdzenia Jego Wysokości są karane śmiercią.
Cyril.
Proszę wybaczyć me zachowanie.
Dziękuję za ochronę.
Aaron.
Niniejszym zostajesz uziemiony w swoim akademiku do czasu wydalenia.
To dużo czasu, by dotarło do ciebie, jak zwykły pies zrobił z ciebie głupca.
Śniło mi się, że mieszkamy razem i urządzamy sekretne wieczory do późna!
Ale wiem, że nie mogę wchodzić ci w drogę przy misji.
Puszczać! Zostawcie mnie!
Jestem niewinny!
To nie ja!
Opanuj się.
To lord Aaron, syn hrabiego Steila.
Parę razy już go widziałam.
Tamten to lord Elliott, syn hrabiego Dasvy.
Ten srebrnowłosy jest mi nieznany,
ale patrząc na odznakę rady uczniowskiej, musi pochodzić ze szlacheckiej rodziny.
Ona lepiej nadaje się do tej pracy.
Proszę wszystkich o uwagę.
Oto Monica Norton, nasza nowa uczennica z wymiany.
Przedstaw się.
M-muszę coś powiedzieć...
Prostuj się!
Jesteś w najlepszej akademii w królestwie.
Oczekujemy od naszych uczniów nienagannego poziomu kultury i zachowania.
Wystarczy.
Na swoje miejsce.
Hej.
Mówię do ciebie, uczennico z wymiany.
Jestem Lana Colette.
Zastanawia mnie, czemu masz włosy splecione w warkocze.
Ponieważ... tylko taką fryzurę umiem ułożyć.
Nie ma ona służących?
Wygląda na biedną.
Skąd jesteś?
Z Liannack.
Ach, to duże miasto przy granicy!
Co się tam teraz ciekawego dzieje?
Nie mam zielonego pojęcia...
Przepraszam.
Zobacz.
Mam na sobie najnowszą szminkę ze stolicy.
Mhm...
Córka bogatego barona przechwala się przed jakąś wieśniaczką.
Musi być tak niepewna swej kupionej rangi.
Zapomnij o tym.
Zostań tak.
Nie ruszaj się.
Dobrze.
Teraz lepiej.
Powinnaś się tego nauczyć. To nie takie trudne.
Dzię...
Nawet nie udało mi się podziękować.
Książę jest też przewodniczącym rady uczniowskiej.
Może przechodząc koło pokoju rady, ujrzę jego twarz...
Nie, to się nie uda! Jest tu za dużo ludzi!
Ale jeśli nie będę mogła ochronić księcia...
Przepraszam!
Muszę wykonywać swą pracę!
To chyba będzie moje drugie śniadanie.
Gdzie mogę być sama?
Jakieś ciche miejsce...
Spróbuję gdzie indziej.
Na gorącym uczynku!
Czy to broń?
Nie, to drugie śniadanie...
Kto trzyma jedzenie w kieszeni?!
Podążaliśmy za tobą aż do tego odosobnionego miejsca.
Kto cię przysłał?!
O nie, o nie, o nie!
Już nie żyję! Umrę!
To orzeszki?
Elliott.
Puść tę dziewczynę.
Ale dlaczego?
Aaron mógł kogoś...
Słyszałem o nowej drugoklasistce.
Czyżbyś to była ty?
Nazywasz się... Monica Norton.
Widzisz?
To nie zabójca.
Tylko zagubiona wiewióreczka.
Wybacz zakłócenie drugiego śniadania.
Dz... dzię... dzięku...
Uważaj!
Cholera!
W porządku?
18473726...
Kurwa!
Ten cały bałagan jest winą twego ojca!
Wynoś się z tą krzywą mordą!
Słuchasz mnie?!
W porządku?
Nazywam się Selma Karsh.
Jestem pielęgniarką z twojej klasy.
Powiedziano mi, że zemdlałeś.
Masz rozczochrane włosy.
Piękna dłoń.
Gdy już będziesz w stanie, możesz wrócić do akademika.
Witam.
Jak poszło?
Chcę stąd odejść...
Co?!
Pierwszy dzień i już zawaliłaś?
Słuchaj, wiem!
Skoro jest ryzyko twojego zdemaskowania, to po prostu zmień im wspomnienia.
Magia zmieniania umysłu nie powinna być używana bezmyślnie.
Może to spowodować problemy z pamięcią.
Aż tak?!
Zatem trzeba po prostu walczyć dalej.
O co chodzi?
Uczniowie byli dla mnie dzisiaj tacy mili.
A ja nawet nie mogłam zdobyć się na zwykłe „dziękuję”...
Dobrze, zostaw to mnie!
Ty... chyba nie...
Ależ tak, moja droga!
I jak wyglądam?
Zatem zaczynajmy!
Nie, nie tak...
Błagam, przemień się z powrotem w kota...
No już, miejmy to z głowy.
Chcę usłyszeć od ciebie „dziękuję”!
Pochwal mnie!
Podziękuj mi za wszystko, co dla ciebie zrobiłem!
Idzie ktoś podejrzany.
Faktycznie.
Ktoś jest w ogrodzie męskiego akademika.
Zabójca polujący na księcia?
Gonimy go?
Nero.
Ja... wiem, kto to.
Czy skończysz badania po rozwiązaniu tego?
Nie.
To tylko ich część.
Być może robię to wszystko na marne.
Może nie zdążę tego dokończyć za życia.
Cała ta praca nie wystarczy?
Nawet jeśli...
Nigdy nie dbałam o swoje włosy.
Nero, co uważasz za dobrze włożony wysiłek?
Filozofujemy?
Wiem, co to znaczy „filozofować”, jestem dosyć mądry.
Pochwal mnie!
Tak, to doprawdy dobrze.
Proszę bardzo!
Pochwalenie mnie nie było zmarnowanym wysiłkiem.
Tym bardziej, że sprawiło mi to przyjemność.
Ale tym zmarnowanym też trzeba się cieszyć.
„Większość życia spędza się na marnowaniu go.
Dlatego warto dobrze się przy tym bawić.”
Tak napisał Dustin Gunther w jednej z swoich książek.
Już samo życie jest ciężkie.
Jak mam się cieszyć niepowodzeniami?
No comments yet. Be the first to leave one.