197 baris pertama.
Dzień dobry! Witam w jedynym i wyjątkowym specjalnym wydaniu Taskmastera.
Nazywam się Greg Davies, Taskmaster.
To ja punkty przydzielam i wyglądem onieśmielam.
W ciągu następnej godziny, piątka ludzi której nikt nie spodziewał się
zobaczyć w tym samym programie da z siebie wszystko, aby
zadowolić mnie w czasie krótszym
jaki jest zazwyczaj potrzebny do zadowolenia mnie.
Totalnie nie mam czucia tam na dole.
A na końcu, albo będziemy żałować że nie zobaczymy ich w całym sezonie,
albo westchniemy z ulgą, że widzimy ich ostatni raz.
Ale jaka jest nagrodą za takie poświęcenie swojej godności?
A jakże, to symbol nadziei jakiego pragnął świat.
To prawda.
Dzisiejszy zwycięzca otrzyma moje potężne złote brwi!
Więc, usiądźcie wygodnie, zamknijcie gęby,
i obejrzyjcie najdziwniejszy zestaw celebrytów, jaki można obejrzeć
w tym roku w telewizji.
Oto oni: John Hannah!
- Krishnan Guru-Murthy! -
- Nicola Coughlan! -
- Rylan Clark-Neal! -
- Oraz Shirley Ballas! -
A także, człowiek który pośród liczb i faktów czuje się dobrze w takim stopniu,
w jakim czuje się nieswojo rozmawiając o obcowaniu płciowym.
Oto...
...mały Alex Horne!
- Cześć, Greg. - Cześć. W nastroju do świętowania?
Jestem ciekawy, Greg.
Kogo dopadnie Klątwa Taskmastera?
Każdego roku, Greg, kogoś dopada Klątwa Taskmastera.
- Ach, okej. - Każdej serii.
Jedno z nich straciło swój portfel albo torebkę.
Kto to był w poprzednich latach?
To zawsze garderoba numer 4, ta obok mojej.
- Ach. -
To kogo dopadła klątwa?
Ukradłem portfel Krishnana. Ale go położyłem...
Zabrałem jedną rzecz, jak zawsze, jako pamiątkę.
- Okej. -
Zacznijmy program.
Ci ludzie to profesjonaliści, stary.
- Shirley jest jurorką w Tańcu z gwiazdami . - Tak.
No i co ona sobie pomyśli?
No cóż, będzie zadowolona że nie dostała garderoby numer 4.
Dobra, lećmy z programem.
Jaka jest kategoria zadania nagrodowego w tym wydaniu specjalnym, Alex?
To najlepsza rzecz, jaką można przynieść na imprezę.
Osoba z najlepszą rzeczą, jaką można przynieść na imprezę
dostanie pięć punktów.
A pod koniec programu, zwycięzca zabierze do domu
nie tylko twoje brwi, ale także kluczowe elementy udanego melanżu.
- John Hannah! - Tak.
- Witam w programie. - Dziękuję bardzo.
Jaka jest najlepsza rzecz, jaką zabrałbyś na imprezę?
Kilka lat temu byłem na imprezie gwiazdkowej siostry -
nie gwiazdkowej, chciałem ją odwiedzić.
I ona lubi gry i takie rzeczy.
I ona miała jedno tych, tych Bop It.
- To ta gra dla dzieci? - Tak.
Tak, John Hannah przyniósł to.
- O, świetne. - Dziękuję.
John, jesteś jedyną gwiazdą filmową, którą mieliśmy w tym programie.
- Dziękuję! - I nie spodziewałem się Bop It,
będę z tobą szczery. I powiem ci coś jeszcze,
to zniszczyło moją historyjkę o Johnie Hannah.
- Och... - Czyli, "O tak, pracowałem ostatnio z Johnem Hanną.
"Tak, on..."
"Tak, przyniósł ze sobą Bop It."
Dobra. Krishnan, pobijesz Bop It?
Cóż, powiem ci od razu - tak.
Uważam, że każdą imprezę można ulepszyć światłami dyskotekowymi.
Oto one. Przygotujcie się.
- Ooch! - Och, mistycznie.
15,99.
Tyle kosztowały?
Kiedyś chodziłem na dyskotekę dwa albo trzy razy w tygodniu.
Nie chcę być niemiła, ale brzmisz jakbyś kłamał.
A ja wnoszę, Krishnan, że nie byłeś na dyskotece
od 34 lat.
To... też prawda.
Właśnie dlatego teraz zabieram dyskotekę wszędzie ze sobą.
- Tak. - Ale to poprawiłoby twoją imprezę.
- Nie ma co do tego wątpliwości. - Powiem ci, co to by zrobiło.
To sprawiłoby, że twoja impreza byłaby trochę lepsza od imprezy Johna Hanny.
Nie mogę się z tym zgodzić.
No, fajnie jest wiedzieć, że już mamy dwa ostatnie miejsca.
Dzięki, stary.
Nicola, jesteś w stanie uratować program?
- Oczywiście. - Co przyniosłaś na imprezę?
- Postawiłam na oczywisty wybór. - Okej.
Prawdziwy ludzki szkielet z butelką tequili.
- Dziękuję. - Oto i on.
- W końcu. - Pięknie.
Ktoś, kto poważnie traktuje imprezy.
Nie ma nic gorszego od nudnej imprezy.
Jeśli z nim wejdziesz, to nie będzie nudna.
I możesz wymyślać historie, jak "to moja ciotka".
"W testamencie poprosiła, żebym wszędzie ją zabierała".
To ludzie będą mówić, "byłam na szalonej imprezie,
i ktoś miał ze sobą trupa".
Ja tak zazwyczaj wyglądam po butelce tequili.
- Rylan. - Greg.
Masz zaciętą konkurencję. Co przynosisz na imprezę?
Cóż, chyba wszyscy jesteśmy w wieku kiedy kac trwa
- trochę dłużej. - O, Boże.
Moje trwają dokładnie cztery dni, a przez trzy z nich płaczę.
- - Dziękuję. Dziękuję.
A ja jestem osobą, szczególnie w Sylwester,
kiedy wszyscy sobie pójdą jakoś o 3-4 rano,
a ja wiem że podłoga jest brudna, nie mogę spać.
Bez znaczenie jak bardzo jestem nawalony, jedno oko otwarte, nie mogę spać.
Więc, jeśli poszedłbym na czyjąś domówkę, przyniósłbym to.
Robot odkurzacz!
- Tak, oto on. - Czyli, pod koniec wieczoru -
nawalony, jedno oko, sny mogą się spełniać.
- Naciskasz przycisk, idziesz spać, budzisz się z czystą podłogą. - Tak.
- Dzień dobry, Shirley. - Dzień dobry.
A ty co przyniesiesz?
Jeśli miałabym przynieść coś na tego typu imprezę,
chciałabym wejść -
miałabym swój wózek, miałabym alkohol,
miałabym kieliszki i odtwarzacz, i wszędzie bym z nim jeździła,
i absolutnie świetnie się bawiła.
Nie wiem jak inni, ale mi by się bardzo podobało!
To jest wózek Shirley.... proszę.
- O, jest cudowny. - Tak!
Chcę go wygrać.
Mogłabym nim jeździć, kręcić nim, zatańczyć nim cza-cza-czę...
Co tylko chcę.
Mój Boże, nie mogę oderwać od niej wzroku!
No tak, to po prostu cudowna, cudowna rzecz.
I, wiecie, kiedy o nim mówiłaś,
wyobraziłem sobie ten piękny widok który by mnie powitał kiedy ty
sobie z nim jeździsz, tak to widzę -
ani przez sekundę słuchając tego opisu nie pomyślałem,
"No ale kto odkurzy po imprezie?"
Jak zabierzesz go na imprezę?
- Wsadzę go do mojej furgonetki! - Oczywiście, że ona ma furgonetkę!
Idealnie się do niej zmieści.
Wtedy wyjdę ja w moim stroju pokojówki i wjadę nim do wejścia!
- - Ma na sobie strój pokojówki!
Oczywiście, że ma na sobie strój pokojówki!
W mojej głowie już go na sobie miała!
No dobrze, Greg. Chcesz zacząć od tamtych dwóch,
- a potem od pierwszej trójki? - Tak. Okej, przykro mi, John.
Ostatnie miejsce dla Bop It.
Jeden punkt dla Johna Hanny.
Dwa punkty oczywiście dla prezentera z maleńkim światełkiem w kieszeni.
Rylan dostaje trzy punkty tylko dlatego, że się dobrze sprzedał.
- A pierwsze i drugie miejsce? - Cztery punkty dlatego, że
kupienie martwej osoby jest dziwne, ale przynajmniej jest
tam też tequila.
I pięć punktów - oczywiście, bez gadania.
- Dla Shirley. - Pięć punktów dla Shirley Ballas!
O rany! Będę miała jakieś punkty!
Dobra, faktycznie zacznijmy ten wyjątkowy program.
Co tam mamy, Alex?
Cóż, powiem ci, co mamy.
Mamy to!
Cześć, Alex.
Cześć, Rylan.
To nie twoja noga, Greg.
Och.
O-ho-ho! Pączek z dziurką.
Podoba ci się?
Podoba mi się, owszem.
To do zjedzenia?
To ty wybierz, od którego zaczniesz...
Lepiej go zostawię, na wypadek gdyby
był później potrzebny.
Ach...
Dobrze, że nie zjadłem tego pączka.
"Przeciśnij największą rzecz przez pączka
nie uszkadzając przy tym pączka".
A to zbok.
"Masz 20 minut. Twój czas jest liczony od teraz."
Tego nie można zrozumieć na wiele sposobów.
Musi przejść przez otwór?
- Największą w jakim sensie? - Dobre pytanie.
No ale...
...coś naprawdę dużego nie zmieści się w tym otworze.
Więc, ogólnie przybyłeś w stroju który ma wyglądać,
jakbyś mnie ujeżdzał na barana.
Tak naprawdę, wygląda jakby moja twarz była na twoim penisie...
...z tego co widzę.
- A to zbok. - A to zbok.
A jednak, instynkt mi podpowiada, że to bardziej zniszczy
karierę Krishnana.
- To te światła dyskotekowe... - Trochę nieuczciwe, nie?
Chyba powinniśmy zobaczyć co zrobili z tymi pączkami,
i co udało im się przez nie przecisnąć.
Proste zadanie, Greg. Zacznijmy od Krishnana Guru-Shirley.
- Ooch! Sprytne. - O, bardzo sprytna gra słów.
Więc, masz coś w stylu, no wiesz, tuby lub rury,
która jest o około centymetr szersza od tego?
- Myślę o czymś długim i cienkim. - Myślisz, hm?
Och, popatrz na swoją wielką, długą rurę.
No comments yet. Be the first to leave one.