Arknights

Arknights (明日方舟)

Polish 자막 다운로드

시즌 1

릴리스 정보

ArkNights (2022) - S01E02 - Flame - (BD 1080p)-OldSchoolSubs
Arknights Reimei Zensou (BD 1080p x264 10bit DTS)-IrizaRaws
Arknights Reimei Zensou (BD 1080p HEVC DTS-HD)-Sekkon
다음의 해설 pcela
Autor: martinru czyli OldSchoolSubs ------------------------------------ Na podstawie gry. ------------------------------------ Do wydania: - Sekkon (BD-rip, 1080p). Napisy pasują też do wydania ZigZag. ------------------------------------ Miłego seansu!

태그

bluray
anime
fan-made
full_subtitles
softcoded
oldschoolsubs
게시일: 2025-06-30
다운로드: 35
청각 장애인용: No
FPS: 23.976

Polish 자막 미리보기

처음 121줄입니다.

Kolejne wiadomości: Dzięki szybkiej reakcji Straży Ursusa zamieszki w Czernobogu powoli zostają tłumione.

Rozruchy opanowano w większości okręgach i przywracany jest porządek publiczny.

Obywatelom radzi się pozostać w domach, dopóki Straż Ursusa nie pokona buntowników.

Kolejne wiadomości: Dzięki szybkiej reakcji Straży Ursusa zamieszki w Czernobogu powoli zostają tłumione.

Obywatelom radzi się pozostać w domach...

-Kapitanie! Ich jest za dużo! Jak tak dalej... -Pięćdziesiąty zarażony!

Szlag! Gdzie nasze wsparcie...

Spokojnie! To tylko zgraja nieszczęsnych łotrów! W imię Imperatora musimy pokonać...

Co wy wyprawiacie? Ucieczka w obliczu wroga...

Uciekłem!

Chodźmy.

Tą w czarnym kapturze weźcie żywcem. Resztę zabijcie.

PRZEDŚWIT

Dzięki szybkiej reakcji Straży Ursusa zamieszki w Czernobogu niebawem dobiegną końca.

Rozruchy stłumiono w większości okręgach i obecnie sytuacja jest stabilna.

Kolejne wiadomości. Dzięki szybkiej reakcji Straży Ursusa zamieszki w Czernobogu niebawem...

Co za brednie wygadują.

Choć trudno uwierzyć, że Straż Ursusa zapędzono w kozi róg.

Zdaje się, że rządowi nie zależy na stłumieniu walk.

Wątpię, żeby Reunia była zdolna pociągać za sznurki za sceną.

Racja. Lecz w tej sytuacji to całkiem możliwe.

Amiya. Teraz nie możemy sobie pozwolić na pomoc komukolwiek.

-Wiem, co czujesz, lecz naszym priorytetem jest zaprowadzić Doktora na Rodos. -Rozumiem.

- Wiem, o czym mówisz. - Spisałaś się, Amiya.

Asie.

-Pozostało jedynie przegrupować się z Nearl i Zwiadem i ewakuować. -Oczywiście.

- Doktorze? - Co się stało?

Ta mgła...

- Jest dziwna. - Masz rację.

- Robi się coraz gęstsza. - Kunszt wroga?

- Uformujcie koło. - Rozkaz.

Niech wszyscy żołnierze zbiorą się wokół noszy. Prędko, dopóki widoczność jeszcze jest dobra.

Brak wrogich celów w zasięgu wzroku. Aktualizacja statusu. Wrogi dron w zasięgu wzroku.

Wszystkie przyjacielskie drony zestrzelone i nie działają.

Wszystkie jednostki pod drzewa! Migiem!

Strzelili, żeby nas zastraszyć.

Więc ich celem było rozdzielenie nas?

Mgła zgęstniała jeszcze bardziej. Nie widać reszty.

- Przestań! Puszczaj! - Morda!

- Amiya. - Dobermannka!

As i jego drużyna walczą po drugiej stronie. Nie wiadomo, ilu ich jest, ale chyba niewiele.

Wystrzelę flarę z prośbą o wsparcie. Musimy dowiedzieć się, kto manipuluje tą mgłą, by poprawić widoczność.

-Będziemy walczyć ze wsparciem, by pokonać wroga i wynieść się stąd. -Dobrze.

- Co się stało? - Doktor znikła.

Że co? Nie byłyście razem?

Nie ruszaj się.

Jeden zły ruch i cię zabiję. Szukam kogoś.

- Powiedz mi wszystko, co wiesz. - Nie wiem... Ja nic nie wiem...

Nie mów, że zapomniałaś.

Ale lipa.

Myślałem, że to ja dowodzę tym rejonem.

Musisz mnie powiadomić, jeśli chcesz tu polować, Crownslayer.

Mimo to jestem miłym gościem.

Jeśli teraz odejdziesz, udam, że niczego nie widziałem.

Wróg się wycofuje?

Mgła też się rozchodzi.

- Doktor! - A więc, będziesz tak miła i odejdziesz?

Masz jeszcze coś do zrobienia, zgadza się?

Odsuńcie się od Doktora!

Nie mogę się doczekać waszej sromotnej klęski.

Ale dogadała.

Dowódcy nieprzyjaciela nie dogadują się najlepiej.

Cześć wam! Wiem, że Crownslayer jest niemiła, ale wybaczcie jej, zgoda?

- Chyba nie zamierza nas atakować. - Nie mamy pewności. Bądź czujna.

Waszemu dowódcy nic nie jest. Przepraszam za zamieszanie. Śmiało, idź.

-Doktorze! -Jesteś cała? -Tak.

- Doktorze, nic ci nie jest? - To ten dzieciak stał za tą mgłą?

Nie. Myślę, że uwolnił ją od tej, która tą mgłą manipulowała. Trudno orzec, co on myśli.

Posłuchaj. Na szczęście wszyscy żyją, lecz niektórzy są ranni. Bardzo poważnie też.

Racja. Jak tylko stąd wyjdziemy, jest miejsce, gdzie można ich opatrzyć. Doktorze, dobrze, że wróciłaś.

- Ruszajmy. - Świetnie! Wygląda na to, że są wszyscy!

Wybaczcie, że się nie przedstawiłem. Nazywam się Mefisto.

Zagrajmy razem w małą grę!

Wiedziałam, że tak łatwo nie da nam odejść. Zyskam dla nas czas. Idźcie.

- Nie mamy czasu na zabawę z dziećmi! - Czyżby?

A ja dałem wam moje szczere zaproszenie.

- A wy wolicie dać nogę? - Stać! To zasadzka!

Luzik. Nie zamierzam jeszcze nic zrobić. Bo widzicie, interesujecie mnie.

Czytałem wasze akta. Jesteście firmą farmaceutyczną, lecz zajmujecie się czymś więcej niż tylko zabawą probówkami.

Walczycie byle jak, żeby nie zabijać, a masa ludzi się z tym zgadza. Moje zainteresowanie wzrosło.

Zwłaszcza tobą, moja przyjaciółko, którą wyciągnięto z sarkofagu. Tak, tobą! Z twarzą ukrytą pod czarnym kapturem!

Wyglądasz nieco inaczej niż reszta nas. Kim jesteś? Skąd pochodzisz?

Jak przeżyłaś?

Ależ ciekawość mnie roznosi!

Zmieniłem zdanie. Może mi ją oddacie? W ten sposób...

- Nigdy w życiu! - Jaka szkoda.

Gdybyście współpracowali, resztę was mógłbym puścić wolno. Zatem zgrajmy!

Oto zasady. Moi przyjaciele będą próbować rozerwać was na strzępy.

Jeśli wszystkich pokonacie i choć jedno z was przeżyje, zwyciężacie! Co wy na to? Prosta, acz ekscytująca gra, co nie?

- Nadciąga Katastrofa! Dlaczego to robisz? - O czym ty mówisz?

To Katastrofa sprawia, że to najlepszy czas na imprezę!

- Ty chory gnojku! O co ci chodzi? - O co mi chodzi?

O nic mi nie chodzi. Nic wam do naszych celów,

więc to, czy giniecie czy nie, nie ma znaczenia.

To wariat.

Dość gadania.

Moja przyjaciółko w kapturze, pozwól mi się zabawić!

Do dzieła.

Uciekajcie!

Niczym nie różnicie się od tego tchórza Crownslayer.

To wam nie kupi ani sekundy.

Miotający, cel C-5.

- Żyjesz? - Następny B-6.

Szlag!

Mam was! Teraz popatrzę, jak cierpicie.

Czyżby? Kilkoro z was znikło.

Zabieracie rannych? Cóż za ludzki i niekompetentny dowódca.

To właśnie mi się podoba i sprawia, że warto was dręczyć na śmierć. Brać ich!

Cel G-3!

Wytrzymaj jeszcze trochę. Prawie jesteśmy.

Amiya!

Niezbyt strasznie to imponujące. Niczym iskry w deszczową noc.

Zdychajcie.

Co jest?

Wsparcie? Chyba jaja sobie robicie!

- W końcu. - Przepraszamy za spóźnienie.

- Nie macie za co przepraszać. - Ty pewnie jesteś Doktorem.

Jestem Nearl, Promienisty Rycerz z Kazimierza. Przybyłam zabrać was do domu.

Zrujnowałaś całą...

Zrujnowałaś mi całą grę!

Twoi ludzie są zbyt nieudolni. Bojownicy Reunii, którzy zdobyli twierdze, byli dużo bardziej efektywni.

댓글

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left