Arknights

Arknights (明日方舟)

Download Polish Subtitle

Season 1

Release info

ArkNights (2022) - S01E03 - Escort - (BD 1080p)-OldSchoolSubs
Arknights Reimei Zensou (BD 1080p x264 10bit DTS)-IrizaRaws
Arknights Reimei Zensou (BD 1080p HEVC DTS-HD)-Sekkon
A Commentary by pcela
Autor: martinru czyli OldSchoolSubs ------------------------------------ Na podstawie gry. ------------------------------------ Do wydania: - Sekkon (BD-rip, 1080p). Napisy pasują też do wydania ZigZag. ------------------------------------ Miłego seansu!

Tags

bluray
anime
fan-made
full_subtitles
softcoded
oldschoolsubs
Published on: 2025-06-30
Downloads: 41
Hearing Impaired: No
FPS: 23.976

Polish subtitle preview

The first 113 lines.

Amiya!

Nie pozwolę ci! Ochronię... wszystkich!

Czyżby?

- Amiya! Daruj sobie! - Dobermannko!

Szybko! Zabierz stąd wszystkich!

Chcesz, żebyśmy cię zostawili? Sama nie dasz jej rady!

Amiya! Nie rób tego! Jeśli spróbujesz, twoje pierścienie...

Nawet jeśli moje ciało zostanie rozerwane na strzępy... Ja...

Rozumiem.

Więc to jesteś ty.

PRZEDŚWIT

Wszystkie jednostki, strzelać w Telulah! Kryć Amiyę!

Asie!

Nic ci nie jest? Dlaczego przestali? Czy to część ich planu?

- Nie mamy czasu do stracenia. - Racja.

Wszystkie jednostki, ewakuować się wedle rozkazu! Doktorze, ty dowodzisz.

Przyjęłam.

W gruzach budynku jest otwór. Przejdźcie nim.

Gdy opuścicie plac, niedaleko strefy ewakuacyjnej jest kryjówka. Ukryjcie się tam.

-Co robić? -Pomocy... -Spokojnie! Bez paniki!

- Ratunku! - Zginiemy tu?

Ratunku! Nie chcę umierać! Nie chcę umierać!

Wszystkie jednostki! Trzymać się blisko!

- Amiya! - Tylko tyle... mogę ochronić!

Talulah!

- Boli! To boli! - Moja ręka! Moje ręka!

Ignoruje błagania swoich sojuszników?

Amiya! Nic ci nie jest?

-Szczyt już minął. Chodźmy, zanim nadejdzie druga fala. -Nearl, prowadzisz.

Tak jest.

Amiya, opuszczasz gardę.

Odwrót! Uciekajcie!

Prędko!

- W porządku? - Szlag! Nosze połamane!

-Powstrzymam Talulah... -Amiya! Zatrzymam ją tu. Weź Doktora i idźcie!

Kapitanie Dobermannko, ruszajcie! Jakoś to ogarniemy!

-Nie martwcie się o nas. Będziemy zaraz za wami. -Tak jest!

- Gdzie są ludzie Asa? - Odwracają uwagę Talulah.

- Tu nie jest bezpiecznie. Ruszajmy. - Nie! Nie możecie! Asie!

- Słyszysz mnie? - Asie! Oczyszczę drogę...

- Amiya! - Idźcie!

- Ale... - Damy radę. Ruszajcie!

"Myślcie o tym, co najważniejsze", tak?

Liczę na ciebie, Dobermannko.

Rozkaz. Uformować szyk! Naprzód!

Doktorze.

Pewnego dnia ty i Amiya będziecie musiały stanąć przeciwko temu okrutnemu światu.

Opiekuj się nią. Liczę na ciebie.

- Oczywiście. - Idźcie już. Powodzenia!

Wygląda na to, że już po Katastrofie. Dobrze, że ukryte wyjście jest czyste.

Zaczekajmy tu na transport. Uważnie obserwujcie otoczenie.

Nearl.

"Promienisty Rycerz zawsze musi być szlachetnym światłem, które oświetla ludziom drogę przed nimi".

Tak kiedyś mówiłaś, prawda?

Tak, wiem. Nie mogę pozwolić, żeby ich wysiłki poszły na marne.

- Amiya. - Doktorze.

Gdzie jest drużyna Asa? Wszystko z nimi w porządku?

Aha... Rozumiem...

Jest dobrze.

Jestem pewna, że As sobie poradzi.

Wszyscy na Rodos są bardzo silni.

Nie rozumiem, skąd u ciebie taka determinacja?

Walczy do ostatniego tchnienia.

- Oto prawdziwy wojownik. - Zapamiętam was sobie, Rodos.

W końcu was znalazłam!

Wiedziałam, że tak gładko się stąd wyniesiemy.

Może przedstawimy się sobie, żeby przełamać lody? Możecie mi mówić W.

W?

Spotkałyśmy się już kiedyś?

Możliwe.

W! Czego chcesz?

Czego chcę? Niech pomyślę... A może oddacie mi Doktora?

Znasz Doktora?

No pewnie! Przybyłam do tego piekła, żeby cieszyć się ponownym, wzruszającym spotkaniem.

To nawet nie jest warte dyskusji. Amiya, nie traćmy na nią czasu.

Ach tak, nazywasz się Amiya. Nieważne. Mam to, po co przyszłam.

Jeszcze się spotkamy, królisiu.

Chodźmy.

- Nara! - Czekaj!

Naprawdę odchodzą?

Tak. Choć miałam wrażenie, że coś jest na rzeczy.

- Żyjesz? - Kapitanie Asie...

- Gdzie są wszyscy? - Teraz jesteśmy tylko my dwaj.

To niemożliwe.

Ja...

Jedyne, co mogłem robić... To krzyczeć...

Nic nie mogłem... zrobić!

Bardzo... przepraszam...

Uspokój się. Bo rany ci się otworzą.

-Opatrzyłem cię. Niebawem powinieneś móc iść. -Kapitanie! Pana ręka!

Nie szkodzi. Mam drugą.

-Kapitanie, niech pan ucieka! Da pan radę! Jestem pewien... -Jeszcze nie.

Lada chwila do strefy ewakuacyjnej powinien przybyć transport. Jak ich zobaczą, będzie po wszystkim.

- Kupię im czas. - Idę z panem...

Strażniku, wymieniłem moją rękę za twoje życie.

Żyj.

Muszę wiedzieć, że ta wymiana była czegoś warta.

- Zaraz wrócę. - Kapitanie Asie!

Ale...

ze mnie...

nieudacznik!

Coś się stało?

Moje serce...

Trochę mnie pobolewa.

Medyku...

- Nie płacz, proszę. - Dlaczego?

Dawno temu ktoś mi coś powiedział.

"Po bitwie musimy powstrzymać łzy, dopóki sami nie znajdziemy się w domu".

Chodźmy.

Wracamy do domu, na Rodos.

CZERNOBOG - kiedyś zwykłe miasto koczownicze. Jednakże dzięki badaniom wspieranym przez burmistrza, hrabię Borysa, miasto było w stanie zapewnić nieograniczoną ilość energii i szybko się rozwinęło. Czernobog stał się miastem przemysłowym, a jego bardzo wysoka wydajność produkcji sprawiła, iż został najważniejszym miastem w Imperium Ursus.

Patrzysz na te skupiska?

To też jest Originium. Takie, jak widziałaś na placu.

Comments

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left