Le prime 200 righe.
Tenochtitlan, rok 1520.
Hernan Cortes uwięził Moctezumę.
Jego planem jest przejęcie kontroli nad całym miastem.
Jednak niepokojące wieści napływają z wybrzeża.
Hiszpańscy żołnierze właśnie wylądowali w Veracruz,
Pod rozkazami panfilo de Narvaeza.
Ich misją jest zatrzymanie Cortesa.
Żołnierz....
Twój hełm....
Harquebusiers! Jesteś gotowy, dobrze.
Czy wszyscy są tutaj?
Kapitanie!
Gdzie ona jest?
Nie chciała wyjeżdżać.
Bernal.
Tutaj, to przynosi szczęście.
Marina.
Musimy jechać.
Dlaczego musisz jechać?
Dlaczego walczysz z Hiszpanami?
Są moimi wrogami, chociaż są Hiszpanami.
I musisz zostawić Alvarado na czele miasta?
Wiem, co robię. - Nie, nie wiesz.
Alvarado jest za słaby.
Wie, jak dowodzić tylko mieczem. Stracimy Tenochtitlan!
Marina, jest już późno na cokolwiek. Bierz swoje rzeczy i chodź.
Możesz umrzeć w Veracruz.
Potrzebuję cię przy sobie. Daj spokój.
Jeśli mi powiesz, pójdę.
Ale bycie z tobą nie jest byciem przy tobie....
Wyraziłeś to bardzo jasno.
Bądźcie gotowi! - Żołnierze, gotowi!
Niech Bóg będzie z tobą.
Wypuść nas! - Żołnierze niech będą z Bogiem! Naprzód!
Hernan
No Dalej!
Pospiesz się!
Gdzie jesteś? - Bękart!
Pokaż się, tchórzu! - Tam jest!
Panfilo.
Poddaj się, a uratujesz sobie życie.
Amen.
Daj mi swój miecz.
Uwaga! Kapitan nadchodzi!
Spójrz, co mi zrobiłeś!
Musisz być wdzięczny za to, że cię nie zabił.
Ale nadal mamy czas, Panfilo.
Żołnierze króla!
Wiem, że tu jesteś.
Podążając za rozkazem gubernatora Kuby....
który raz nazwał mnie bratem....
Przybyłeś tu, żeby mnie aresztować, jakbym był złodziejem.
Ale musisz wiedzieć....
że jestem kapitanem pierwszego miasta założonego na tych ziemiach.
Rada zdecydowała, że tak się stanie.
W związku z tym, ja....
Jestem tu legalnie.
Aby Xicotencatl.
Władca wojska z Tlaxcali.
Camaxtli jest tutaj!
Moi ludzie!
Jego wojownicy są najbardziej zaciekli na tych ziemiach.
I są z nami.
Przy ich boku....
zajęliśmy najwspanialsze miasto,
jakie kiedykolwiek sobie wyobrażałeś.
Tenochtitlan.
Jego król, Moctezuma....
jest uwięziony w moim pałacu....
Chodź ze mną.
Chodź z nami do Tenochtitlan.
Złoto leje się po wszystkich ulicach i zdobi dachy.
Chodźcie za mną, nie ze strachu....
ale z powodu snu, który sprowadził was na te ziemie.
Chwyćcie miecze....
by wyrzeźbić wasze nazwiska....
w tej chwalebnej historii Kastylii!
Kapitanie!
Kapitanie!
Kapitanie!
Niech żyje król!
Niech żyje król!
Uwolnij ich!
Kapitanie! - Tak?
Cristobal de Olid jest z wami?
Znasz go? - Przypłynełam z Kuby, szukając go.
Dołącz do nas. - Dziękuję.
Co się dzieje?
Dachy Tenochtitlanu nie są pokryte złotem.
Śmierć! Śmierć!
Posłuchaj mnie! Widziałem to!
Śmierć!
Słuchaj, widziałem to!
Śmierć!
Śmierć!
Posłuchaj mnie. - Co się dzieje?
Widziałem to.
Śmierć wszędzie.
W moich snach widziałem miasto....
Słońce było pokryte przez stado okropnych wron.
Głos rozkazał im zejść....
by pożreć zwłoki.
Czyje zwłoki?
Dzieci, starców....
kobiety, ulice, posągi....
Całe miasto zostało skąpane we krwi.
Co to było za miasto?
Tenochtitlan.
Muszę porozmawiać z kapitanem.
Pani, on odpoczywa.
Marina.
Zróbcie obchód. - Tak, proszę pana.
Wejdź.
Musimy wrócić do Tenochtitlan, jak tylko nadejdzie świt.
Dlaczego? - Miałam wizję.
Śniłam o Mictecacihuatl, bogini śmierci.
Hernan ....
Coś nie tak dzieje się w Tenochtitlan,
a bogowie nas ostrzegają.
Wierzę w Boga.
I w ludzi.
Ale nie w duchy.
Ostrzegałem cię.
Pozostawienie Alvarado w mieście było błędem.
Jest odpowiedzialny za Miasto, tak zdecydowałem!
Potonchan, rok wcześniej.
Myślisz, że chcą nas skrzywdzić?
Nie wiem.
No Dalej!
No Dalej!
Wracaj!
Przeklęci Indianie!
Bernal, Bernal!
Jak się masz? Wszystko w porządku?
Nic mi nie jest, kapitanie.
Twój pan ciebie wzywa
Ulecz iść.
Wyglądają jak ludzie, ale są bogami.
Niektórzy z nich są przyrośnięci do dużych, bezrogich jeleni.
Mają dzidy, które ryczą jak błyskawice i plują ogniem.
I mają okropną żółtooką bestię,
która może zniszczyć rękę człowieka do ugryzienia.
To straszni bogowie i nic nie możemy zrobić.
Więc musimy ofiarować dary, zanim nas zmiażdżą.
Mamy pióra, cenne tkaniny, jedzenie....
Myślisz, że to wystarczy?
Mój panie....
Kobiety. Nie widzieliśmy wśród nich żadnych kobiet.
Firma ....
I ty....
Firma ....
Firma ....
I ty. Zabierz je ze sobą.
No dalej! No dalej!
Mój panie, ta niewolnica chce rozmawiać,
jeśli pozwolisz jej na to.
Co się dzieje?
Chcę być jedną z wybranych.
Oszalałaś? Mój pan bardzo cię lubi.
Jeśli wybierzesz mnie....
Mogę dać ci coś bardzo cennego.
Masz coś, co może mnie zainteresować?
To należało do jednego z nich.
I nie są bogami. Oni są mężczyznami i umierają tak jak my.
Czy nie powiedziałeś, że ich ciała były zrośnięte z jeleniami?
Mój panie, nie rozumiem.
Pozdrowienia od mojego króla.
Don Carlos, władca Kastylii.
Witam cię z radością.
Odpocznij od swojej podróży i zjedz ze mną.
Powiedział, że wita cię z radością. Możesz odpocząć po swojej podróży.
I może pan z nim zjeść, kapitanie.
Jedzenie!
No dalej, pospiesz się.
Kobieto!
Nie, nie, nie.
Jest smaczne.
I jest pikantne.
Kurwa, pali jak diabelski tyłek.
Woda!
Czekolada.
Oferuję ci te rzeczy,
bogactwo tej ziemi, nasze skarby....
I oferuję ci również te kobiety,
więc możesz robić z nimi, co tylko zechcesz.
Przedstawiają ci te rzeczy. Najlepsze z ich ziemi.
Ich bogactwo, kapitanie.
A te kobiety, więc możesz robić z nimi, co tylko chcesz.
Powiedz mu, że pióra, jedzenie i kobiety są w porządku.
Ale chcemy więcej tego.
Chcemy więcej tej błyszczącej rzeczy.
Po co ci to?
Pióra są z Quetzal, są godne króla....
są warte więcej niż złoto.
Mówi ci, żebyś wziął wszystko, co chcesz, pióra, kobiety....
Powiedz mu, że chcemy tylko złoto.
Możesz zatrzymać pióra, chcemy tylko złoto.
Nie mamy już więcej. W tych ziemiach nie ma złota,
i to, co możemy dostać,
wysyłamy go jako hołd dla króla Moctezumy.
No comments yet. Be the first to leave one.