Prvních 200 řádků.
Dyrdymały.
Cześć, nazywam się Greg Davies, a program nazywa się Taskmaster.
Witam ponownie w naszym lekkim programie rozrywkowym,
gdzie utalentowani komicy udowadniają, że potrafią więcej
niż tylko wywoływać uśmiechy - albo, jak to nazywam,
W TEATRZE BÓLU!
Chcecie...
Chcecie wygrać moją złotą głowę?
Właśnie tutaj możecie zapłacić przewoźnikowi.
Jest pijany własną władzą, bejbe!
Okej, dobra. Jesteśmy gotowi.
Nasi zawodnicy to Daisy May Cooper!
Johnny Vegas!
Katherine Parkinson!
Mawaan Rizwan!
I Richard Herring!
A tu jest roztrzęsiony, dziki koleś z brodatą wypukliną,
którą nazywa twarzą.
To mały Alex Horne!
- Dziękuję. - Wszystko okej?
- Tak. Odczuwam melancholię. - Och. Dlaczego?
Dlaczego? Ostatnio się zorientowałem,
że została mi tylko jedna pozycja na liście rzeczy do zrobienia.
Dobra, co to?
Jazda na koniu nago i galop główną ulicą mojego miasta,
trzymając miecz.
- Dobra, zadanie nagrodowe. - Tak,
a w tym tygodniu mamy coś, na co bardzo czekaliśmy.
- Najbardziej nieprzyzwoite jedzenie. - Uu, nieprzyzwoite!
Tak, pojechaliśmy z bandy.
Osoba z najbardziej nieprzyzwoitym jedzeniem zgarnie 5 punktów,
a zwycięzca pod koniec odcinka
zabierze pięć nieprzyzwoitych potraw.
Powodzenia w wyjaśnieniu tego drugiej połówce!
- Katherine, cześć. - Hej.
Jakie masz nieprzyzwoite jedzenie?
Pomyślałam, że upiekę ciasto w kształcie...
...tyłka.
Domowe, wspaniałe ciasto-tyłek.
Będę szczera, planowałam spędzić na nim więcej czasu.
Ale skończył mi się czas i poszłam do znanej cukierni
i kupiłam małe pistacjowo-różane ciastko, i przecięłam je...
- I nacięłaś je w środku? - Tak.
Dobra. Richard. Pobijesz Katherine?
Ja od razu pomyślałem o policzkach wołowych.
- Oto jego policzki. - Przygotujcie się, wegetarianie.
To dosłownie... najbardziej policzkowe z potraw,
bo to... widzicie? Dosłownie policzki.
To dosłownie policzki stworzenia.
- Striggerowało mnie. - Tak?
Muszę wyjść.
Nie dziwię się. Ja chcę wyjść.
Johnny, masz coś bardziej nieprzyzwoitego niż obcięta twarz zwierzęcia?
- Mam grubo posmarowany chleb. - No.
I wypełnioną zupkę chińską.
I użyłem chleba, żeby wytrzeć sos...
Niedobrze mi.
- ...z zupki chińskiej. - Oto ono.
To bardziej wygląda jak tyłek niż twoje ciasto.
Ale kiedy wsadzałeś to sobie do ust
jak najsmutniejsza ryba...
...podejrzewam, że nie pomyślałeś
"Nieprzyzwoite".
Nie, i tu jest wprowadzony element nieprzyzwoitości.
Tak?
Spytałem syna, "chcesz niedzielny lunch?"
I wszedł, jak wyciągałem chleb,
i pomyślałem, teraz mam się rozpłakać?
I powiedzieć mu, że właśnie straciłem pracę?
- Tak? - Albo powiedzieć, "nieprzyzwoite"?
Nie ma w tym nic nieprzyzwoitego.
- Mawaan. - Tak.
- Masz coś pasującego? - Tak.
To najbardziej bezczelne jedzenie, jakie można zjeść.
To soczewica i ryż w pojemniku.
- Zobaczmy. - Okej.
Jest bezczelne, bo...
...to lunch mojego współlokatora, który ukradłem.
Jak je kradłem, miałem taką minę.
Patrzcie na jego bezczelną minę!
- Bezczelna, złodziejska mina. - Bezczelny chłopiec.
Włożyłem też tam liść curry.
Uu, bezczelny smaczek.
Niegrzeczne. Em, Daisy? Bezczelne?
- Szynka Billy Bear. - Jeden plaster. Oto on.
Jeden plasterek.
Jak się dobrze przyjrzycie,
wygląda, jakby żabę postrzelono w nos.
O Boże, świetne to.
- Powiem, dlaczego jest bezczelne. - Powiedz.
Bo udaje, że jest szynką.
Tak, to bezczelne.
Powiem, co jeszcze jest bezczelne, te kolory.
Ale i tak zawsze mnie przekonuje, jak przechodzę obok wędlin.
To zwrot... kiedy to zobaczyłem, myślałem, że powiesz,
- że dajesz je dziecku. - Mm-hm.
Jak wiem, że ty to jesz, jest mniej bezczelne.
Słuchajcie, to było trochę lepsze od poprzednich prób.
Zwycięzca otrzyma pięć świetnych nagród.
Przynajmniej są ciekawe.
Przepraszam, to było bolesne, nie nieprzyzwoite.
- 1 punkt: Johnny Vegas. - Co?
- 1 punkt dla Johnny'ego. - Dobra.
- Czwarte miejsce? - Nie było bezczelne.
- 2 punkty dla Daisy. - Och...
3 punkty dam obciętej twarzy.
- Richard: 3 punkty. - 3 punkty dla Richarda.
Katherine dostaje 4 punkty, bo
jej było dosłownie... nieprzyzwoite i pośladkowe.
4 punkty dla niej. Ale zwycięża,
przez swoją bezczelną minę i akt bezczelności...
Niegrzeczny chłopiec!
- 5 punktów! - Mawaan Rizwan!
- 5 punktów, zuchwalcu! - Ho-ho-ho!
- Lećmy dalej. Zadanie! - Poproszę.
W tym wszyscy spotkamy się w szatni!
- Wszystko okej, Alex? - Tak. Jak tam?
Dobrze. Trochę złe wrażenie.
Jak z horroru.
- Którego? - E...
... Straszne coś w szafce.
Telefon.
"Spraw, aby ten telefon zadzwonił".
"Wygrywa najszybszy. Twój czas jest liczony od teraz".
Daisy, czasem, gdy czytasz zadanie,
wyglądasz jak ktoś, kto po raz pierwszy odkrywa język.
- Dobra, kto pierwszy? - Mają odnaleźć
11-cyfrowy numer. Były tam tysiące szafek.
Zaczniemy od Mawaana i Richarda.
Generalnie, chcę przejść do Ustawień, a potem
"dzwonek", i puszczę dzwonek.
Dobra, tu jest napisane "784", i jest klucz.
Gdzie jest cholerny dzwonek?
O! Głupek ze mnie!
Zadzwonię do siebie, i będę miał numer. Czemu...?
Co?
Tak, nic nie ma na karcie.
Nic nie ma na karcie?
Nie, możesz na niego zadzwonić, ale z niego nie.
Okej, to fałszywy trop.
"784". 784!
Na tym jest napisane "784"!
- Cały czas tam było. - Czemu nie powiedziałeś, Alex?
Zajrzę jeszcze raz.
"076".
Oszukaliście mnie!
To może być szafka...
...i kluczyk pasuje. Dziękuję, okej.
Okej.
"2 pionowo, 50 poziomo".
9, 10, 11, 12, 13...
Czekaj, na jakim numerze byłem?
- O, kurde. - Co się stało?
Zapomniałem - liczyłem, i nagle przestałem liczyć.
"Ta szafka, plus 188".
522.
49, 50. Okej.
Tak. 522.
"Ta szafka, plus 188".
Co to u diabła jest? Halo?
- Dwa. - Hę?
188... 188.
To 500... i odjąć 12.
512.
500... i 12.
"Ostatnia szafka to pierwsza szafka".
"Channel 4". Channel 4.
Ha-ha! Okej.
3. 4.
Halo, jest tam kto?
Halo, czy ktoś może...? Halo, cześć?
9, 5, 6.
9, 5, 6...
To było przerażające.
956.
"Ostatnia szafka jest pierwszą szafką".
To ostatnia szafka jest pierwsza...
- To pierwsza szafka jest ostatnią szafką. - Okej.
Łoooo!
Straszne! Trzy koguty.
- E, trzy kurczaki. - Okej.
To ma znaczenie?
Trzy francuskie kury?
To nie numer telefonu.
784, 522, 956.
Trzy - trzy kurczaki!
522... 5963?
3.
Okropne to było.
Fajny dzwonek.
- Dziękuję, Richardzie. - Dziękuję bardzo.
- Dobra robota. - Dzięki.
Udało im się. Nawet szybko. Nieźle.
Ciekawy kontrast pomiędzy panami.
Zauważyłem, że młody człowiek działał po wpływem impulsu,
kierując się instynktem, aby odnaleźć liczby.
No i, starszy nauczyciel matematyki...
...dzielił liczby wielocyfrowe.
Mawaan spędził sporo czasu na początku, ogarniając
młodzieżowy sposób na telefon. Tak było?
No comments yet. Be the first to leave one.