Prvních 195 řádků.
Jedna ciepła krewetka.
Dziękuję.
Dobry wieczór, nazywam się Greg Davies, a to jest Taskmaster.
Jest za wcześnie, żeby stwierdzić, które z piątki komików
zabierze do domu to... trofeum o smaku bekonu.
Ale nie jest za wcześnie, żeby ich przedstawić
i zacząć rytualny proces poniżenia.
Więc to oni, a to ich nazwiska. Powitajcie...
Alice Levine!
Asima Chaudhry!
Lizę Tarbuck!
Russella Howarda!
I Tima Vine!
I właśnie podjeżdżający obok...
O, kto to jest?
Brum, brum, brum, brum... Zaparkował!
To mały Alex Hooorne!
Cześć, Greg.
- Jestem. - Cześć.
Jestem dzisiaj w dobrym nastroju.
Dobrze.
Chcesz wiedzieć, dlaczego?
- - Tak, chcę.
To dlatego, że wypożyczyłem pelerynę.
- Wypożyczyłeś? - Mm-hm.
Nie pomyślałeś, żeby ją kupić?
- Widziałeś ceny? - Drogie są, peleryny, nie?
No.
Mogę ją później założyć.
- No. - Okej.
Co mam na to powiedzieć?
To ma być początek żarcików?
Musimy teraz zacząć program.
Oczywiście. Teraz czas na zadanie nagrodowe,
i dzisiaj, nasi rywale grają o prawdziwą nagrodę pod koniec odcinka,
bo poprosiliśmy ich o przyniesienie ich najwspanialszej jednodniowej wycieczki.
- Ooo. - Ooo!
Ooo!
Osoba, która zaproponuje najlepszą wycieczkę wygra pierwsze 5 punktów odcinka.
Osoba z największą liczbą punktów pod koniec odcinka
będzie musiała znaleźć 5 wolnych dni w swoim harmonogramie, żeby...
przeżyć fajny dzień na koszt swoich rywali. Okej?
W tym tygodniu, zaczniemy od...
O-o-o, Russella Howarda.
Jaką jednodniową wycieczkę wykupiłeś?
Cóż, jest podwójna. Spędzicie dzień z moją mamą,
i pojedziecie do Aqualand w Benidorm.
- Łuuu. - Tak.
- Szczerze, brzmi jak zwycięstwo. - Tak.
- - Jak mam oceniać.
Kto nie lubi aquaparków?
Racja.
- Oto on. - Wow.
Uuu!
To jakiś spokojny dzień.
Jak się tam pójdzie, jakbyśmy mieli Google Earth,
można zobaczyć zjeżdżalnię o nazwie Żółta Groza,
która jest najstraszniejsza ze wszystkich.
Bo zamiast wody, użyli sików, nie?
- Tak, tak. -
To będzie ciężko pobić, jeśli o mnie chodzi,
- ale musimy iść dalej. - Okej.
Lizo Tarbuck, witaj w programie.
Dzięki.
Opowiedz mi o swojej wycieczce.
Odbiorę was - najpierw - autem,
naturalnie.
A potem zabiorę do mistrza krawca,
pana Tima Everesta, w centralnym Londynie,
gdzie weźmie wasze wymiary na elegancki płaszcz,
- bo każdy takiego potrzebuje. - Albo peleryny.
Nie, płaszcza.
Krawiec, Timothy Everest, jest napisane...
Według Vogue, ubierał najbardziej znanych ludzi na świecie,
więc poszerzy swój zakres.
A kiedy skończymy,
spotkamy się z przewodnikiem od niebieskich tablic,
który oprowadzi nas po tej dzielnicy Londynu,
opowiadając ciekawe fakty, takie jak, "tu mieszkał Jimi Hendrix".
A potem zjemy fajny lunch z czterema gośćmi-niespodziankami,
w najlepszej restauracji w Londynie, a potem wyprawię was do domu.
Nara!
- Przewidziane są jakieś zjeżdżalnie wodne? - Nie, w ogóle.
To będziesz musiała nas skusić tym, kim są goście-niespodzianki.
Nie.
- - Zależy, kto wygra.
Aaa!
Wtedy dopasuję gości.
Okej. Czyli to nie stała grupa gości?
Dwójka ludzi też musi być w kraju. Jest międzynarodowo.
No.
Wygląda jak ekskluzywna wycieczka.
Asim, jaka jest twoja wycieczka?
Generalnie, lubię chodzić do muzeów, i takich innych.
Byłem w Barcelonie i poszedłem do takiego, Muzeum Gaudiego.
Kulturka, wiem.
- No. - Człowiek kultury.
I robiłem zdjęcia, jak wydurniałem się w muzeum.
Na przykład, był tam obraz Herkulesa,
i wyglądałem, fizycznie, dokładnie tak samo.
- - Super!
Ale, patrzcie na szerokość.
- Patrzcie na obwód, nie? -
Patrzcie.
Tak będzie, przejdziemy się, miło spędzimy dzień.
Potem pójdziemy na kebaba.
- Fajne, nie? - Fajne.
Nie jest złe.
Alice, jaka jest twoja jednodniowa wycieczka?
Moja wycieczka to bilet wieloprzejazdowy,
strefy 1 do 6.
Możecie pojechać do najdalszych miejsc. Patrzcie.
635 przystanków do waszej dyspozycji.
Lubicie czerwony kolor? Wybierzcie linię Metropolitan.
Mogę coś sprawdzić? Mówiłaś, że ile to przystanków?
Chyba 635.
- 270. - 270, tak.
Taka jest średnia, tak.
E, Tim?
Po pierwsze, udamy się do miejsca obok drogi A3,
czyli pola mini-golfa o nazwie Jurassic Encounters.
To mini-golf, i jest się otoczonym modelami dinozaurów.
Później pójdziemy na lunch do Cheam Village, skąd pochodzę.
Jasne.
I pójdziemy do burgerowni o nazwie The American Way,
gdzie mają swoją stację radiową,
o nazwie American Waydio.
Chcecie zgadnąć, kto jest DJ-em?
Mają też burgera nazwanego na moją cześć. Cóż, nie na moją cześć...
Mogę pokazać, jeśli chcesz...
Nazywa się Burger Żarty Sobie Robisz,
polecany przez Tima Vine.
Później pójdziemy do Sutton United, czyli niedaleko,
i pokopiemy rzuty wolne i karne przeciw rezerwowemu bramkarzowi...
jeśli jest dostępny.
To mamy to, Greg.
To... wiemy, kto jest ostatni.
- Asim... - Co?
Wydaje mi się, że po prostu pojechałeś do Barcelony,
i chciałeś to podkoloryzować, oferując "wydurnianie się w muzeach".
Nie kupuję tego, więc daję go na przedostatnie miejsce.
Zauważcie, że nawet nie wspominam o Alice.
- Tak. -
Miałem problem z trzecim miejscem, pomiędzy Russellem a Lizą.
- Daję tam Russella... - To 3 punkty dla Russella?
- 4 punkty dla Lizy? - Daję mu 3, bo...
Liza wciągnęła mnie swoimi gośćmi-niespodziankami.
- Okej. - To może być ktokolwiek.
- Mogą być okropni. - To może być ktoś, kogo uwielbiam.
I dlatego, że było bardzo konkretnie,
i tragicznie...
Daję 5 punktów królowi Cheam.
- 5 punktów dla Tima Vine! -
Dobra, jakie jest pierwsze właściwe zadanie, Alex?
Oto ono, więc połóżcie się,
zróbcie sobie kakao i śpijcie wygodnie.
- Hmm. - Cześć, Alice.
Bella.
- Jak leci? - Mnie?
- Tak. - Dobrze. A co?
- Pytam tylko. - Okej.
"Napisz, zilustruj i przeczytaj bajkę na dobranoc dla dorosłych".
"Twoja bajka nie może składać się z mniej ani więcej niż 50 słów".
"Wygrywa najbardziej wciągająca bajka na dobranoc".
"Masz 1 godzinę. Twój czas jest liczony od... teraz".
Super.
Świetne to.
Bardzo mi się podoba.
Podoba mi się.
Chciałabyś może flamastry?
Chciałabym kredki i flamastry.
I trochę bezczelności, najwyraźniej.
Em...
To pewnie było trochę przeraźliwe, nie?
Tak, czułam się prześladowana...
- Tak, tak. - ...faktycznie.
- Razem wypełnimy formularz. - Dziękuję.
Od razu czuję się lepiej.
Najpierw zobaczymy alternatywne podejście do klasycznej bajki autorstwa
Vine. Alice Le-vine.
To był długi dzień, czyż nie?
Przeczytamy bajkę na dobranoc?
Nazywam się Alice Levine.
A to "Alfabet dla Dorosłych".
"Dawno, dawno temu, staliście się dorosłymi,
co czasem jest do bani,
ale co oznacza, że możecie używać niektórych przydatnych słów".
"Tak jakby".
"Dupek".
"Fiut".
"Kutas".
"Matoł".
"Erekcja, wagina, cymbał".
"Robota ręczna".
"Masturbacja, walenie konia, debil".
No comments yet. Be the first to leave one.