Madame Web

Madame Web

ดาวน์โหลดคำบรรยายPolish

ข้อมูลรุ่น

MadameWeb20241080pWEB-DLDD+5 1H 264-FLUX
ความคิดเห็นโดย sub.Trader

แท็ก

Web-DL
web-dl
web
WEB-DL
1080
เผยแพร่เมื่อ: 2024-03-15
ดาวน์โหลด: 81
ผู้พิการทางการได้ยิน: No

ตัวอย่างคำบรรยาย Polish

200 บรรทัดแรก

AMAZONIA PERUWIAŃSKA

Myślisz, że jesteśmy blisko?

Niezwykle trudno je znaleźć.

Nikomu nie udało się złapać żywego.

Zgodziłem się cię chronić, bo myślałem, że wiesz, gdzie je znaleźć.

Naprawdę warto poczekać.

Badania martwych okazów wykazały, że peptydy w jadzie pająka...

korygują wewnętrzną strukturę komórek.

Ten pająk daje człowiekowi nadludzką siłę...

jak u Las Arañas.

Las Arañas?

Legendarni ludzie-pająki, skaczący po drzewach

i karzący złych ludzi swoim jadowitym dotknięciem?

Wolę się opierać na faktach naukowych, a nie legendach, panie Sims.

One się tu marnują.

Te pajączki mogą wyleczyć setki chorób.

Można by...

- W porządku? - Nie.

Robi wszystko, by utrudnić mi pracę.

Nie mogę jej na to pozwolić.

Jestem tak blisko.

Może powinnaś odpocząć.

Nie mam czasu.

Dziękuję.

Za parasolkę.

Znalazłam.

Znalazłam pająka.

Czyż nie jest piękny?

- Niesamowite, co? - Constance.

Takie maleństwo, a ma taką moc.

Co ty robisz?

Nic nie rozumiem.

Szukałem tego pająka przez wiele lat.

Możemy pomóc tak wielu ludziom.

Nie interesuje mnie to.

Mnie nikt nie pomógł, gdy moja rodzina głodowała.

Moje życie było inne niż twoje. Nie miałem tylu możliwości.

Popełniasz błąd.

- Daj mi pająka. - Nie. Źle robisz.

- Dawaj. - Nie.

- Dawaj. - Nie. Ezekiel.

Pozwoliłbym ci odejść.

Nie.

Nie będzie jej łatwo...

ale jest silna.

Wróci tu, aby szukać odpowiedzi. A ja...

będę tu na nią czekał.

Szybciej!

NOWY JORK

Jedź!

Dobra! Dobra!

Tutaj 2-10. Mam 42-letnią kobietę. Kod trzeci.

Nie czuję pulsu. Zaczynam masaż serca.

Ben, co ty w ogóle tam robisz?

Zamienisz się? Mogę prowadzić.

Nie pozwolę jej umrzeć.

Szybciej.

Jak ci idzie?

Ostatni raz tak jechałem pod ostrzałem nieprzyjaciela.

Aż tak tęsknisz za wojskiem?

- Aż tak się cieszę, że jestem w Queens. - Tu nigdy do ciebie nie strzelali?

Nie powinnaś być w szkole?

Kto pokazuje palec karetce?

Wyjdziesz z tego.

Jezu.

Dzieciaki.

- Zmuszą mnie do wygłupów. - Nie.

Będziesz z nami grillować w ogródku.

- Wiem, jak to będzie wyglądało. - Czyżby? Ciekawe skąd?

- Nigdy nie byłaś na baby shower. - Nie lubię być zmuszana do wygłupów.

Cieszę się, że was złapałam. Wyjdzie z tego.

Kto?

Wasza pacjentka.

Jej synek chciał ci podziękować.

To zasługa pana Parkera, a więc...

Weź to.

Weź.

Tak po prostu.

- To bardzo... - Dziękuję.

- Dzięki. - Dziękuję.

Zaprowadzę was do niej.

- Państwo są rodziną? - O Boże.

- Jestem pasierbicą. - Myślę, że wolałaby...

Jasne, tato. Widzimy się w domu?

Dobra.

Chodź, kolego.

Do mamy.

Dobra. To dla ciebie. To dla mnie.

- Dzięki wielkie. - Jasne.

Co mam z tym zrobić?

Włóż do kieszeni. Potem wyrzucisz, tylko nie tutaj.

Nie da się nawet złożyć. To karton.

Proszę.

Obydwoje nie znosimy rodzinnych imprez.

- I chyba mam coś zaplanowane... - Od kiedy coś planujesz?

Jesteś nieprzewidywalna.

Nie lubię się ograniczać. Mogę zostać gdzieś na noc.

Mogę pójść do muzeum albo wyprowadzić psa.

Nie masz psa.

Mogłabym adoptować. W ramach rewanżu.

Chyba jako dziecko sprawiałaś więcej kłopotu niż szczeniaczek.

Skąd ten pomysł?

Byłam wzorowym dzieckiem z adopcji. Sikałam na dworze itp.

No więc...

poznałem kogoś.

Tak? Jak ma na imię tym razem?

O, poważna sprawa.

Szczęściara z niej.

Dzięki.

„Jesteś urodzonym zwycięzcą”. Wziąłem twoje przez pomyłkę.

Prosiak.

Proszę.

Zobaczmy, co czeka ciebie.

- A jeśli nie chcę wiedzieć? - To tylko ciasteczko.

Będziesz...

„Będziesz”.

Wkrótce co?

- Nie mam przyszłości. - Cassie.

- Wiesz, co to znaczy? - Co?

Że drukarka im się popsuła. Już więcej u nich nie zamawiajmy.

Widzimy się w kafejce na rogu.

- Myślisz, że sobie z tym poradzę? - Jasne.

Zapłacimy jutro.

Tata musi tylko dostać wypłatę.

Dawno go nie widziałem.

- Może uda się coś z nim ustalić. - Nie ma go w tej chwili.

Dobrze. Przyjdę jutro. I koniec z wymówkami.

Przysięgam. Zapłacimy.

Dobrze.

My, wolne duchy, musimy trzymać się razem.

Ktoś tu jest głodny.

MOJA RODZINA MAMA TATA JA

Mam nadzieję, że pająki były tego warte, mamo.

Dla własnego bezpieczeństwa proszę pozostać na miejscu.

Trzeba to będzie rozciąć.

Wypadek z udziałem trzech pojazdów.

Jeden przewrócony, uwięziony kierowca.

Przyjęłam. Wysyłam wsparcie.

Nie otworzą się.

Spokojnie. Wyciągniemy pana.

Proszę się nie ruszać.

Proszę pana...

Jak pan ma na imię?

Robert.

Jestem Cassie.

Pomogę panu. Będzie dobrze.

Kiedy przetnę pasy, spadnie pan.

Mój partner Ben pomoże się panu wydostać.

Trzy, dwa, jeden.

Dobra. Zaczynamy na trzy.

- Dobrze? - Tak.

Raz, dwa, trzy.

Dobra. Będzie dobrze.

Proszę leżeć. Zbadamy pana.

- Hej! Cassie! - Ben!

- Cassie! - Ben!

79 na 55.

- Spokojnie, nic mi nie jest. - Musisz iść do szpitala.

A jednak zmuszą cię do wygłupów.

Zgadywanki!

Zimno, nawet nie letnio.

Cassie!

To miejsce to śmiertelna pułapka.

Nie uratujesz całej trójki!

Ta sieć pozwoli ci być w kilku miejscach naraz.

Jesteś jedyną osobą, która może zmienić przyszłość.

Nie!

Cassie!

Dobrze, oddychaj!

Oddychaj!

Żyjesz.

Czy ja umarłam?

Minęły trzy minuty, zanim cię wyciągnąłem.

- Trzy minuty? - Tak.

Witaj z powrotem w krainie żywych.

Nigdzie pan nie pójdzie.

79 na 55.

Musisz iść do szpitala. Musi cię obejrzeć lekarz.

Nie trzeba.

Ufam twojej wiedzy.

Och, 80%. Nie, no świetnie.

Trochę więcej niż śnięta ryba.

Dobra. Saturacja rośnie, jest już 89.

Możesz wracać do wody.

Nigdzie pan nie pójdzie.

79 na 55.

Musisz iść do szpitala. Musi cię obejrzeć lekarz.

Serio, Ben, nie przesadzaj. Nic mi nie jest.

Czekaj. Sprawdzę saturację.

Znowu?

- O czym ty mówisz? - Było 89.

Wcale nie...

O, rzeczywiście.

Nic ci nie jest? Co się tam wydarzyło?

Nic mi nie jest.

Chcę iść do domu obejrzeć Idola.

Piękny apartament.

Gdzie mój pająk? Ktoś ukradł pająka.

Kim jesteś?

Nie!

ความคิดเห็น

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left