200 บรรทัดแรก
POMOC DOMOWA
Witaj, Millie!
Dzień dobry, pani Winchester!
- Miło mi poznać. - Mów do mnie Nina.
Przygotowałam herbatę i poczęstunek.
Za wcześnie na wędliny i ser? To europejskie śniadanie.
Jesteś...
Masz za wysokie kwalifikacje jak na tę pracę.
Takie doświadczenie i skończony college.
Wiem.
Ale lubię pomagać w prowadzeniu domu.
Naprawdę?
Właściwej rodzinie.
Co sprowadziło cię do Nowego Jorku?
Tęskniłam za nim.
Dobrze mi było w Nowej Anglii, ale brakowało mi miasta.
Ale wiesz, że to praca z zamieszkaniem.
- Wspomniałam o tym w ogłoszeniu. - Tak.
Oczywiście.
O Boże.
Tęskniłam za przedmieściem,
nie za samym miastem. Jest trochę szalone.
Zgadzam się z tobą.
Praca polega na porządkowaniu, sprzątaniu,
gotowaniu, jeśli potrafisz.
- Uwielbiam gotować. - Wspaniale.
I będziesz mi też pomagać przy córce.
To Cecelia, Cece.
Ma 7 lat i jest cudowna.
Z przyjemnością ją poznam.
No dobrze.
Chcesz zwiedzić dom,
żeby ocenić w co się pakujesz?
Jasne.
To kuchnia.
Mój mąż, Andrew, zaprojektował cały dom.
- Jest architektem? - Nie, zajmuje się technologią.
Ale zwraca wielką uwagę na każdy detal.
Wiem, że te schody są pokręcone.
Andrew mówi, że kiedyś się na nich zabiję.
Jestem taka niezdara, że powinnam spisać testament.
Pod przeciwnej stronie domu jest druga klatka schodowa,
mniej awangardowa,
że tak powiem.
To jest królestwo Andrew,
ale możesz z niego korzystać.
Będziesz częścią rodziny,
co też oznacza wysłuchiwanie jego wykładu
o filmie "Barry Lyndon" jako niezrozumianym arcydziele.
To pokój dzienny na piętrze, którego praktycznie nie używamy.
Jesteś pewna, że potrzebujesz pomocy?
Oczekuję dziecka.
Nie będę miała czasu na utrzymywanie porządku.
Tylko nie mów Andrew, jest bardzo wcześnie.
Chcę być pewna, zanim mu powiem.
Gratuluję.
Dziękuję.
To pokój Cece.
Andrew zrobił dla niej miniaturę naszego domu.
Czyż nie słodki?
Pralnia jest w piwnicy.
To będzie twoja łazienka.
Twój pokój jest na górze.
Jest dość mały,
ale zapewnia prywatność.
To najważniejsze.
Ma też dużo światła.
Możesz go urządzić po swojemu.
Powiesić plakaty, postawić kwiaty w doniczkach.
Głośno puszczać muzykę,
bo na dole nic nie słychać. Co sądzisz?
- Jest idealny. - To dobrze.
Super.
Mam jeszcze w planie kilka rozmów, ale wkrótce podejmę decyzję.
Proszę.
Nie trzeba.
Nalegam.
Poświęciłaś czas, energię i benzynę.
Dziękuję.
Mam dobre przeczucie, Millie.
- Naprawdę. - Ja też.
Będę w kontakcie.
Nie odezwie się.
Byłam tam pierwszy i ostatni raz.
Jak tylko zacznie sprawdzać zobaczy,
że wszystko w CV jest kłamstwem.
Nawet nie noszę okularów,
tylko założyłam je, żeby wyglądać poważniej.
- Proszę. - Dzięki.
- Mogę dostać formularz o pracę? - Jasne.
- Proszę. - Dzięki.
Wiedziałam, że nie zadzwoni.
Czemu w ogóle myślałam, że mam szansę?
Ale przynajmniej mam z tego 20 dolarów.
Nie wiem, co zrobię.
Opuść szybę.
- Tu nie wolno spać. - Przepraszam.
Jechałam od mamy i poczułam się senna.
Zjechałam, żeby się zdrzemnąć.
To ona dzwoni. Mogę odebrać? Pewnie się martwi.
- Nie esemesować w czasie jazdy. - Obiecuję.
Halo?
- Mogę rozmawiać z Millie? - Przy telefonie.
Tu Nina Winchester.
Dzwonię zaproponować ci pracę.
Jeśli nadal jesteś zainteresowana.
- Masz pewnie milion innych ofert. - Nie.
Bardzo chętnie, zgadzam się. Kiedy miałabym zacząć?
Jak najszybciej?
- Dziś po południu? - Wiesz co?
- Byłoby wspaniale. - Dobrze.
Muszę kończyć, pa.
Jestem Millie. Pracujesz dla Winchesterów?
Chcę wjechać, ale nie znam kodu.
Nina?
Tu Millie.
Nina?
Millie!
Witaj, przepraszam.
Miałam zostawić otwartą bramę. Przynieść rzeczy z samochodu?
- Nie, to wszystko. - Świetnie.
Resztę zostawiłam w magazynie.
Zaniosę je do twojego pokoju.
Muszę napisać inspirujące wystąpienie na Radę rodziców.
Zamknę się w gabinecie.
Środki do sprzątania są w tamtej szafce.
Nie masz okularów.
Nie noszę ich cały czas. Mam soczewki.
Lepiej wyglądasz bez nich.
No dobrze.
Będę na piętrze.
Będzie fajnie, Millie!
Nie staje się butami na meblach.
Hej.
Ty jesteś Cece.
Ja jestem Millie.
Dzień dobry.
Cześć! Poznałeś Millie.
Millie będzie z nami mieszkać
i pomagać w gotowaniu i sprzątaniu. I wiesz co?
Jak ją ładnie poprosisz, to może zagra z tobą w planszówki.
Będzie tu mieszkać?
Tak, mówiłam ci,
że będzie mieszkać w pokoju gościnnym.
Czy dom nie wygląda niesamowicie? Spójrz tylko.
- Dziękuję. - W takim razie, witaj, Millie.
Dziękuję.
Jesteś głodna? Obiad dla 3 osób da się podzielić na 4.
Raczej pójdę na górę się rozpakować.
- Na pewno? - Zejdę na dół, jak zjecie
i posprzątam.
Rozpakuj się, bez pośpiechu.
- Cieszymy się, że jesteś. - Daj znać, jak zmienisz zdanie.
Znowu zamówiłeś ze złej restauracji.
Puk, puk.
Cześć.
To okno się niestety nie otwiera,
ale jest dobra wentylacja, więc nie będzie zaduchu.
Przyniosłam ci kolację. Andrew zawsze zamawia za dużo.
Włożyłam ci wody do lodówki.
Nie chcę sprawiać kłopotu,
ale gdyby można było otworzyć to okno
i wpuścić trochę świeżego powietrza...
Zgadzam się, dobry pomysł.
Porozmawiam ze złotą rączką.
To ten facet na podwórzu?
Nie, to Enzo, ogrodnik.
I gdybym mogła dostać klucz do zamka.
O Boże, no tak, zamek.
Zatrzaskuje się.
Kiedyś Andrew trzymał tu dokumenty.
Ale, Boże.
Zamknięte okno, zatrzaskujące się drzwi.
Ale z nas potwory.
Zajmę się tym.
Zapomniałabym.
To dla ciebie, prezent.
Zobaczyłam też, że masz przedpotopowy telefon,
więc daje ci ten, z wgraną kartą kredytową,
do płacenia w sklepie i za benzynę.
Będę go pilnować, dziękuję.
Jestem taka szczęśliwa, że jesteś z nami.
Mogę cię przytulić?
Dziękuję, Millie.
Daj znać, jak będziesz czegoś potrzebować.
Cholera.
Nina?
- Gdzie one są?! - Co?
Moje notatki do dzisiejszego wystąpienia!
Były na blacie, a teraz ich nie ma.
- Gdzie one są?! - Nie widziałam żadnych notatek.
Gdzie one są?!
Nina...
Co się dzieje?
Millie wyrzuciła moje notatki.
Gdzie one są?!
Sprawdźmy w gabinecie.
Mam przemawiać na Radzie, a teraz nie mam nic!
Zapisałaś je na komputerze?
Napisałam ręcznie!
No comments yet. Be the first to leave one.