Mistari 200 ya kwanza.
- To działa? - Tak, tak.
Wie pani, ściany burzę, a nie mogę...
- Już, już. - Jak to się ten...
Panie Iniemamocny...
PAN INIEMAMOCNY
- ... ma pan drugą tożsamość? - Jak każdy superbohater.
Ciężko byłoby bez niej żyć.
No nie da się przecież w kółko być super, wie pani.
Jasne, że mam drugą tożsamość.
ELASTYNA
Przecież nie mogę tak latać po supermarkecie!
Elastyna z siatami? W życiu!
Superlaski mogą w kółko gadać o tych różnych alter egach.
MROŻON
"Klucz do serca", takie tam.
To nie na mój mózg te tam ukryte tożsamości.
Dobra, może i jesteś super-mega-ultra-cośtam.
Mnie to nie robi. Se bądź.
Człowiek ratuje ten świat i ratuje, a tu jeden z...
...z drugim się dobiorą i jak raz wszystko popsują.
No nie da się go uratować tak raz a dobrze.
Czuję się jak cieć: "Dopiero co zamiatałem!"
"Nie może tu być czysto chociaż z pięć minut?"
- Znam ten ból. - "No ludzie!"
Zaraz, to jeszcze nie koniec.
Czasem to by się chciało normalnie pożyć.
Odsapnąć, rodzinę założyć...
Za mąż?! Akurat teraz? Taka głupia to ja nie jestem.
Kochana, przecież ja jestem na topie!
Tylko faceci mają szaleć?! A my to co?
Nigdy w życiu.
INIEMAMOCNI
Nadajemy ważny komunikat.
Trwa pościg za uzbrojonymi członkami grupy przestępczej.
Radzimy omijać Al. San Pablo.
No, wyrobię się.
Panie Iniemamocny!
- Tak, słucham? - Pusia nie może zejść.
Proszę zachować bezpieczny odstęp, będzie gorąco.
Nie, nie, jest dość łagodna.
Puszczaj.
Dziękujemy, Iniemamocny. Ku chwale ojczyzny.
- Aleście dali! - Po to tu jestem.
Uwaga, mamy napad na autokar turystyczny.
Napadzik... E, wyrobię się.
Życzę państwu miłego dnia.
- Ekstra. Wkraczamy do akcji! - Co jest...?
- A ty coś za jeden? - IniemaBoy!
Co? O nie..
Ty jesteś ten od fanklubu?
Brodzi... Badzi... Bud-Buddy!
Jestem IniemaBoy!
Ej, dałem ci swoje zdjęcie...
- chyba ze sto autografów... - Nie musi mnie pan szkolić.
Ćwiczyłem w domu. Jak pan mówi, walczy...
Jestem pana wielkim fanem!
Pan zaczeka!
Zawartość torebki wiele mówi o jej właścicielce...
...ale tobie chyba nie o to chodziło.
Ej, koleś...
Elastyna!
O, Iniemamocny.
Nie, zostaw, zajmę się nim.
Teraz to żadna sztuka.
- To ja z nim rozmawiałem. - A ja wykonałam robotę.
- Moją robotę. - Drobiazg, nie ma za co.
Dzięki, ale radzę sobie sam.
- Panie mają pierwszeństwo. - A gdzie równouprawnienie?
Fakt, to ona mi w pysk dała.
- Podziel się zdobyczą. - Ja gram solo.
Powinieneś być bardziej...
...elastyczny.
Może gdzieś razem wyskoczymy?
Niestety jestem już umówiona.
Będziesz tu musiał zaczekać.
Śmiecie wywożą u nas zazwyczaj rano.
- Te, Iniemamocny! - Cześć, Mrożon!
- Stary, ty się streszczaj! - Wyrobię się!
Będzie skakał!
Chyba mi dysk wypadł.
O, pardon. Następnym razem będę uważał.
Chwila, moment.
Bomb Voyage!
Pan Iniemamocny!
I ja, IniemaBoy!
"IniemaBoy"?
Szybko przyleciałem, nie? Sam zrobiłem te rakiety!
- Do domu, Buddy. Ale już! - Jak to?
Pędź stąd, dzidek!
Mogę na słówko? Powtarza pan, żeby być sobą.
A ja długo nie wiedziałem, kim tak naprawdę jestem.
I w końcu to wykombinowałem. Jestem z panem, co pan na to?
Ty w ogóle nie słuchasz, co się do ciebie mówi.
Mówi pan tak, bo nie mam żadnych mocy?!
Bez nich też można być superbohaterem!
Sam je zrobiłem. I latam! A pan lata?
Leć do domu. Ja gram solo.
Masz strasznie obciachowy kostium.
Niech mi pan da szansę! Pokażę panu! Sprowadzę gliny!
- Buddy, stój! - Zaraz tu będą!
Nie! Przyczepił ci bombę!
Pan puści, tracę panowanie!
- Dam radę, proszę puścić! - Czekaj, mówię...
- Przecież chcę ci pomóc. - Bo mi się peleryna podrze!
Odstawcie go do domu. Powiedzcie matce co wyrabiał.
Przydam się! Popełnia pan...
- Co z tym samobójcą? - Zbierają go właśnie.
Wybuch wywołał Bomb Voyage, obrobił jakiś sejf.
Trzeba zamknąć dzielnicę, żeby nie uciekł.
- Zwiał panu? - No, tak.
- Szczeniak mnie rozproszył. - IniemaBoy!
Nie mam z tobą nic wspólnego! O kurka, późno już.
- To ten, muszę lecieć. - Zaraz, a ten Włajaż?
Normalnie bym się nim zajął, ale dzisiaj nie mogę.
Dorwiemy go. Wcześniej czy później.
- Hej, Mrożon, nie śpij. - Ty wiesz która jest?!
- Jak wyglądam? Okej? - Ej, stary. Zdejmij to!
Zaczynamy.
Robercie Parr, czy bierzesz tę niewiastę za żonę?
Spóźniłeś się! Kiedy spytałeś czy coś dziś robię,
...myślałam, że to żart. A ty faktycznie zapomniałeś!
- To był żart. - Ale spóźniłeś się naprawdę!
Bądź bardziej elastyczna.
Kocham cię, ale nie możesz być tylko...
...Panem Iniemamocnym.
Chcesz mojego szczęścia?
...po kres waszych dni? - Tak, chcę.
Ogłaszam was mężem i żoną.
Po kres naszych dni. Żeby nie wiem co się stało!
Ej, no weź. Jesteśmy super. Co się ma stać?
INIEMAMOCNY PRZED SĄDEM
Niezwykła odmiana losu superbohatera!
Pozwał go człowiek, który zawdzięcza mu życie!
Oliver Sansweet, niedoszły samobójca,
zaskarżył swego wybawcę, Pana Iniemamocnego.
Mój klient nie chciał pomocy. Życzył sobie ponieść śmierć.
Pożal się Boże "ratunek" Pana Iniemamocnego...
- spowodował szereg obrażeń... - Uratowałem ci życie!
Życie uratowałeś? Śmierć mi popsułeś!
Nie mamy nic do dodania.
Kolejną sprawę wnieśli pasażerowie kolejki.
Rząd musiał wypłacić milionowe odszkodowania.
Był to początek istnej lawiny podobnych procesów.
Muszą poprzestać na tych ich ukrytych tożsamościach.
Będą jak my, albo nie będzie ich wcale.
Nacisk opinii publicznej,
...rosnące koszty i protesty podatników...
...zmusiły rząd do stworzenia Programu Ochrony S-bohaterów.
Objęto ich amnestią w zamian za obietnicę...
...porzucenia dotychczasowej działalności.
Gdzie są teraz?
Żyją wśród nas. Są zwykłymi obywatelami.
Jak my, trudzą się, by uczynić ten świat lepszym.
Odmowa? Więc nie dostanę nic?
Przecież wykupiłam polisę!
Przecież wykupiłam polisę! 15 LAT PÓŹNIEJ
Przykro mi, ale pani polisa ma pewne ograniczenia. 15 LAT PÓŹNIEJ
Przykro mi, ale pani polisa ma pewne ograniczenia.
- Paragraf 17 mówi, że... - Pójdę z torbami.
Przepraszam. Wnioski, Parr.
Mam ci do przekazania radosną nowinę!
Przeprowadzka zakończona!
O, cudownie. Ale my już ze 3 lata tu mieszkamy.
Ale dopiero dziś rozpakowałam ostatnie pudło! Stało się!
- Mamy za dużo gratów! - Słuchaj, jestem zajęty.
Rozumiem. Wzywa cię wspaniały świat ubezpieczeń!
Muszę jechać po dzieci. No to pa!
Na razie. Przepraszam. Pani mówiła...?
Jestem biedną rencistką. Niech mi pan pomoże, bo...
...umrę z głodu.
Pani posłucha. Niestety nie mogę pani pomóc.
Nie mogę doradzić, żeby poszła pani do Normy Wilcox.
Norma Wilcox. W-I-L-C-O-X. 3. piętro. Nic nie poradzę.
Nie mogę też doradzić, aby wypełniła pani druk WS2475...
...ani by złożyła go pani w dziale windykacji.
Nie sądzę też, by pozytywnie rozpatrzono pani wniosek.
Przykro mi, ja tu tylko pracuję.
- Dziękuję, chłopcze. - Niestety, to awykonalne!
Niech pani płacze teraz.
Parr! To ty wypłaciłeś Kwaskólskiemu odszkodowanie?!
Włamali mu się do domu.
- Ubezpieczył się od... - Nieważne!
Nie mów mi o jego polisie! Ja cię bardzo proszę!
Mam wylądować na bruku, bo wywalasz forsę przez okno,
...jak tylko ktoś ci chlipnie w telefon?!
Koniec przerwy śniadaniowej.
DYREKTOR
Dobrze, że pani już jest, pani Parr.
Co się stało? Maks coś przeskrobał?
Ma zły wpływ na rówieśników. Ośmieszył mnie przed klasą.
- To nie ja. - Nie pyskuj!
- Pinezkę mi podłożył! - Przyłapał go pan?
No... niby nie. Właściwie to nie.
To skąd pan wie, że to on?
Mam taśmę! Tym razem mi się nie wywinie!
Widzicie? Widzicie?!
Nie widzicie?
Poruszył się! O, teraz!
Zaraz. Chwilę. Teraz! Akurat jak ja siadam!
Nie wiem, jak on to robi. Najpierw pinezki nie ma,
No comments yet. Be the first to leave one.