Evil Eye

Evil Eye

Shkarko Titrat Polish

Informacioni i lëshimit

Evil Eye 2020 WEBRip Amazon
Evil Eye 2020 WEB-DL Amazon
Një Komentar nga ChristopherCavco

Etiketat

Web-DL
web-dl
web
WEB-DL
webrip
BRip
Publikuar më: 2021-04-11
Shkarkime: 21
Dëgjim i Dëmtuar: No

Pamje paraprake e titrave në Polish

200 rreshtat e parë.

Kochanie.

Nie zbliżaj się.

Ładnie cię proszę.

Chodź ze mną!

Nie wyrywaj się!

NOWY ORLEAN

Halo?

Halo?

INDIE

Śpisz?

Mamo, jest siódma rano.

Dobrze, zadzwonię później.

Nie, w porządku. Co tam?

Właśnie dzwoniła ciocia Shobha.

Abhishek się zaręczyła.

Słyszałaś?

Tak.

Twoja najmłodsza kuzynka się zaręczyła. Zostałaś tylko ty.

Co za szkoda.

Powinnam była zostać w Stanach.

Trzeba było znaleźć ci męża przed powrotem do Indii.

Co „aha”?

Pozwól mi żyć. Nic mi nie jest.

- Nikt mnie nie przeklął, powtarzam ci. - Jak możesz tak mówić?

- Niedługo kończysz 29 lat. - Tak, ostatni raz dwójka z przodu.

Wiesz, co mówi twój horoskop.

Jak nie wyjdziesz za mąż do 29. urodzin, to zostaniesz niezamężna.

Niezamężna? Straszne.

Powiedz Pallavi, co myślisz.

Astrologia to nienaukowe bzdury.

Kocham cię.

Wpędzicie mnie do grobu.

Dobry mąż nie trafia się tak po prostu.

Podejdź do tego poważnie, dobrze, Pallu?

Jak nie będziesz uważać...

może stać się coś złego.

Czemu zawsze zakładasz najgorsze?

Mamo? Halo?

Jestem twoją matką, to mój obowiązek.

- Nosisz bransoletkę ode mnie? - Tak.

To dobrze. Ochroni cię przed ukrytym złem.

Świetnie, jest śliczna. Mogę z powrotem pójść spać?

Tak, przepraszam. Wyśpij się.

- Dzięki. Do usłyszenia. - Pa.

Chroń moje dziecko przed UKRYTYM ZŁEM, by mogła wyjść za mąż

UKRYTE ZŁO

UKRYTE ZŁO może osłabić lub zaszkodzić, lecz miłość pokona wszelkie przeszkody

Jeśli zlekceważysz UKRYTE ZŁO,

robisz to na własne RYZYKO

Niech amulet ochroni ją przed UKRYTYM ZŁEM

- Nie wierzę, że zostaniesz mamą. - Już czuję się mamą.

Zakochałam się w tym małym skrzacie. Zrobiłabym dla niej wszystko.

- Pomóc ci, Malik? - Nie trzeba.

Dobrze, bo nie umiem parzyć czaju.

MAMA

Jakby usłyszała, że przyznaję się do swoich braków w byciu Hinduską.

Nauczyć cię parzyć czaj?

- Cześć, mamo. - Cześć, skarbie. Co to za muzyka?

Nie znasz.

Podoba mi się.

Patrz, kto tu jest.

Cześć, Kelly. Ślicznie wyglądasz.

Dziękuję, pani Khatri.

- Gdzie Malik? - W kuchni, parzy czaj.

Dzień dobry, pani Khatri.

Kochany chłopak. Nawet Pallavi nie umie parzyć herbaty.

Co tam, mamo?

Słuchaj, chciałam...

Nie. Nie kolejna randka w ciemno.

Nie po to dzwonię.

Pewnie.

Ale skoro już rozmawiamy...

Spójrz. Przystojny, nie?

Wygląda bardzo profesjonalnie.

Widzisz? Kelly się podoba. Mieszka w Houston,

ale przyjeżdża do Nowego Orleanu

i zgodził się spotkać.

Czekaj, już nas umówiłaś?

- Musimy działać szybko. - Nawet tu nie mieszka.

Co poradzę? W twoim mieście nie ma Hindusów.

Mamo, rozmawiałyśmy o tym.

Koniec z randkami w ciemno.

Nie musisz od razu za niego wychodzić. Pójdźcie na kawę.

- Co mówimy? - Próbuję rozmawiać z córką.

Co ona mówi?

Próbuje znaleźć Pallavi faceta, który umie parzyć czaj.

Z tych randek nic nie wychodzi.

A co jeśli tym razem by wyszło, a ty nie nawet nie spróbujesz?

Jak herbata? Nie za gorąca?

W porządku.

Jestem dla ciebie za dobra.

Co twoja mama o nim mówiła?

To, co zwykle: inżynier, lubi weekendy na łonie natury

i muzykę.

Lubi muzykę?

Dobra.

Siedzi tam?

Bardzo źle?

O, kurde.

- Super. - Ciacho.

Co?

To nie on.

To powinien być on. Mógłby być.

Idź w to.

Mogłabyś się pomylić.

Wszyscy ciemni kolesie są podobni.

No weź.

WCIĄŻ NA MNIE ZERKA KOLEŚ Z HOUSTON STOI W KORKU

WYRWIJ CIACHO! POWIEDZ MU, CZEGO CHCESZ...

Cześć.

Cześć.

Czy my się znamy?

To twój sposób na podryw?

Przepraszam.

- Czekasz na randkę w ciemno, nie? - Co?

Cały czas wyglądasz przez okno. Widać, że na kogoś czekasz.

Gdyby to była zwykła randka, już byś poszła.

Zakładam, że musisz zdać raport rodzicom,

więc dalej czekasz. Zgadłem?

Randki w ciemno są koszmarne, nie?

- O, tak. - Tak.

W każdym razie nie chciałem...

- Nie szkodzi. - Przepraszam.

Trzymaj się.

W sumie...

jeszcze nie przyszedł.

No nie.

- Jestem Sandeep. - Pallavi.

Piękne imię.

Dziękuję.

Przepraszam, czekała tutaj hinduska dziewczyna?

Tak, wyszła przed chwilą.

Spóźnił się ponad godzinę. Raczej, że wyszłam.

Tak po prostu? Gdzie teraz jesteś?

- Z Sonią. - Zawsze możesz się spotkać z Sonią.

Jak możesz się tak zachowywać? To porządny chłopak z dobrej rodziny.

To nie ja nalegałam na spotkanie.

- To bez znaczenia. - Jak możesz tak mówić?

Bo robimy to dla twojego szczęścia

i twojej przyszłości. Jak dowódca mówi „padnij”, to padasz.

To nie wojsko, a ty nie jesteś dowódcą.

Nie muszę ślepo cię słuchać.

Proszę, żebyś mi zaufała.

Czemu nie możesz po prostu...

Nie mogę sama kogoś poznać?

Mamo?

Halo?

- Halo? - Tak. Pewnie.

Możesz sama kogoś poznać.

Po prostu nie chcę, żebyś...

zakochała się w złym facecie.

Prosisz mnie o zaufanie, ale sama mi nie ufasz,

- co? - Pallavi...

Pogadamy później, dobra?

- Wszystko w porządku? - Tak.

Moja mama bywa męcząca.

Wybacz.

To my na ślubie kilka lat temu w Edison.

Zanim rodzice wrócili do Delhi.

Tata dostał świetną propozycję od uczelni,

więc opłacało im się wrócić.

Taka rozłąka musi być trudna.

Też rzadko widuję się z rodzicami.

Słuchaj, było bardzo fajnie, ale muszę lecieć...

Masz kolejną randkę w ciemno?

Kto wie, może ten facet wciąż na mnie czeka.

Spotkamy się jeszcze?

Może.

Idź beze mnie.

Masz te migreny od prawie miesiąca.

- Pozwól mi zostać i się tobą zająć. - Nie, mija mi, jak jestem sama.

- Na pewno? - Tak, idź. Nic mi nie będzie.

Zaczynam się martwić.

Co mam wszystkim powiedzieć?

Przyniosę coś słodkiego.

Masz pojęcie? Miesiąc temu poznali się na Skypie

i od razu uzgodnili ślub.

Nie rozumiem tego. Ci młodzi są zbyt nowocześni.

- Nie ma mowy. - Kobieto, dziś mam dyspensę.

Gdzie Usha? Cały dzień jej szukam.

Tuż przed wyjściem źle się poczuła.

Odwiedzi rodzinę innym razem.

Wciąż ma obsesję na punkcie ukrytego zła?

- Tak. - Nie istnieje.

To bzdura. Zabierz Ushę do lekarza.

Do mojego lekarza. Zapisuje wszystko, co chcesz.

Nic jej nie będzie.

Mówię: „Nie bierz", a ty nakładasz cały talerz.

- Jutro umrę. - Oddaj.

- Daj mi pojeść. - Żartujesz?

Daj mi pojeść, jutro umrę.

- Dzisiaj? - Jutro.

Przestań.

Halo?

Cześć, mamo. Dobrze się czujesz?

- Tak, pewnie. - Obudziłam cię?

Nie, tylko leżałam.

Dzisiaj przyjęcie zaręczynowe Abhishek?

Tak źle się czujesz, że nie poszłaś?

W każdym razie...

Komentet

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left