The first 200 lines.
NITOWO
- Proszę. - Dziękuję.
SMAROWE LODY CIOCI MROŻKI
ZAKŁAD FRYZJERSKI FLORKA KLEPANEGO
ŁYŻKA SMARU U GLUTOWSKIEGO
Będę tatusiem!
Rozmawiałem z żoną. Lada chwila będę miał dzidziusia!
- Ej, złaź mi z drogi! - Hej, będę tatusiem!
Pogratulujcie mi.
To świetnie, Herbercie!
Ani mi się waż.
Hej!
POD RDZAWYM GWOŹDZIEM
Wybacz. Jak się masz? Miło mi. Będę tatusiem!
Gratulacje!
Ej, panie Nakrętek, słyszał pan?
- Tak. - Piękny dzień, prawda?
Już jestem. Przyszedłem.
- Już jestem. - O, skarbie, tak mi przykro.
Spóźniłeś się.
Ale to nic. Najprzyjemniejsze jest robienie dzidziusia.
Zbuduj dzidziusia POTRZEBNY MONTAŻ
ROBOTY
Kochanie, chyba źle złożyłeś...
Coś ty, ja nie muszę czytać instrukcji.
Przyj, przyj!
Przyj!
12 godzin wysiłku.
Ale warto było.
Spójrz na niego. Spójrz tylko.
Radek Dekiel.
Ma oczy twojej mamy i nos mojego taty.
Wiedziałem, że się kiedyś przydadzą.
Ten Dekiel dokona wielkich rzeczy na świecie, czuję to.
- Skarbie? - Co takiego?
Co to za część została?
A, nie, oni zawsze wkładają dodatkową...
Chcieliśmy chłopca, prawda?
To wcale nie będzie bolało, synku.
Mam twój nosek. Mam twój nosek.
Mam twój...
CZEGO OCZEKIWAĆ PODCZAS PIERWSZYCH 80 000 KM
Kółka treningowe
- Cześć, synku. - To moje większe części?
Jakbyś zgadł.
Ale one się nie błyszczą.
Wiesz, nie są całkiem nowe. Miały już właściciela. Więc...
To używane części po twoim kuzynie Jurku.
Ale to tylko na rok.
PIEKARNIA STALOWA BUŁECZKA
Ej, tato, kto to jest?
To, Radku, jest Spawalski.
Największy robot na świecie.
Myślałem, że to ty nim jesteś.
No, oprócz mnie.
Stoi na czele wielkiej korporacji.
Robi wynalazki, które ułatwiają wszystkim życie.
- Mógłbym go poznać? - Jasne, może kiedyś.
- Tato? - Tak?
- A gdzie ty pracujesz? - Ja? W dużej eleganckiej restauracji.
Zmywam naczynia.
A teraz na żywo z Robotowic nadajemy Spawalski Show.
Ale fajnie!
Chodź, tato, bo przegapisz.
Dobrze, Radku. Dobrze, już idę, idę.
Znowu musiałem wziąć robotę do domu.
Pan Glutowski naprawdę przesadza.
A teraz gospodarz naszego programu, Spawalski.
Witajcie. W tym tygodniu chciałbym oprowadzić was po mojej korporacji.
Oto brama wejściowa. Całkiem niczego sobie, co?
- Dzień dobry, Tim. - Dzień dobry, panie Spawalski.
Tim, kto zamknął bramę wejściową?
No, myślałem, że skoro...
Nigdy nie zamykamy bramy, Tim.
Zamknięcie bramy oznacza odrzucenie nowych pomysłów.
Widzisz, co dzień przychodzą tu zewsząd roboty
i przynoszą nam swoje nowe pomysły.
Wysłuchuję uważnie każdego z nich.
Więc pamiętaj, czyś robot z części nowiutkich, starych czy też zamiennych,
możesz zabłysnąć, kimkolwiek jesteś.
On mówi do mnie, tato.
Oczywiście, synku. Jak najbardziej.
Dobra, kochani, zabieramy się do wynalazków.
Wiecie, uwielbiam majstrować,
ale żeby z majstrowania coś wynikło, trzeba najpierw mieć dobry pomysł.
Więc rozejrzyjcie się, co by się przydało i zacznijcie wymyślać, jak to zrobić.
Z jednego pomysłu narodzi się drugi i nim się zorientujecie...
już to osiągniecie. Potrzeba matką wynalazku.
To jest to, tato. Muszę znaleźć...
potrzebę.
Tylko spokojnie.
- Cześć, kolego. - A, cześć.
Mamy tu twoje części na 12. urodziny. Są...
Używane. Wiem, tato.
- Nie szkodzi. - Są od twojej kuzynki
Weroniki.
Wiesz, jak ją wszyscy lubią.
RADEK DEKIEL
"Możesz zabłysnąć, kimkolwiek jesteś" - Spawalski
Dzięki.
ŁYŻKA SMARU U GLUTOWSKIEGO
A, to ty. Cześć.
Jak tylko wygaśnie ci gwarancja, zaczynasz się rozsypywać.
Niedługo nie będzie mnie widać spod tej taśmy.
- Mogę to teraz wypróbować, tato? - O, Radku...
- Dopracowałeś już wszystkie detale? - To ci ułatwi pracę.
Wynalazłem go specjalnie dla ciebie.
Dobra. Wypróbujmy go.
Super. Dobra, to działa tak.
Cudrobku, do pracy.
Tak, tak.
Ej!
Dekiel!
- Pan Glutowski. - Co to?
- A, to. Zrobił go mój syn. - Co on robi?
Panie Glutowski, proszę go nie wystraszyć.
On demoluje moją kuchnię!
- Zaraz go zatrzymam. - Nie!
Twój syn, co?
To nie jego wina. On tego nie zrobił.
Właśnie, to wspaniały chłopiec. Wynalazca.
Ty, sprzątnij ten bałagan. A ty, wynocha.
Wynalazca.
Syn zmywaka do talerzy z używanych części, i tym już zostaniesz.
Zebrać ze mnie te smary i zaserwować klientom.
Powrotny czy w jedną stronę?
W jedną stronę.
Tutaj jesteś. Mówiłam ci, że go znajdę.
- To instynkt matki. - Instynkt? Zostawił nam kartkę:
"Wyjeżdżam. Będę na dworcu kolejowym".
Nieważne. Weź tę walizkę. Wracasz do domu.
Nie, mamo. Muszę to zrobić. Jadę dziś do Robotowic.
Znajdę pracę i pomogę tacie spłacić Glutowskiego.
Powiedz mu coś.
- Ro... - Robotowice? Jesteś jeszcze dzieckiem.
Tutaj nigdy niczego nie osiągnę.
A chcę być wynalazcą. Chcę poznać Spawalskiego.
Chcę być kimś.
Jesteś kimś.
Kimś, kto nie wsiądzie do tego pociągu.
- Tak, wsiądę. - Powiedz mu coś.
- Jeden do Robotowic. - A ty dokąd się wybierasz?
- Ja nie. On. - Ale przecież...
Radku, wiesz, że gdy byłem w twoim wieku, chciałem zostać muzykiem?
Nawet nieźle grałem,
ale mój tata bał się, że się z tego nie utrzymam.
Więc przerobili mnie na zmywak do talerzy. Nie narzekam,
ale zawsze sobie mówiłem,
że gdybym mógł odwrócić czas, to poszedłbym za swoim marzeniem.
Masz zadatki na wielkiego robota, Radku.
Nigdy w to nie zwątp.
Jedź do Robotowic.
Poznaj Spawalskiego i pokaż mu swoje wspaniałe pomysły.
I pamiętaj, Radku,
nigdy, nigdy się nie poddawaj.
ROBOTOWICE
Wszyscy wsiadać.
Mamo.
Nie zawiodę cię, tato.
Będziesz ze mnie dumny.
Wiem, że tak będzie.
WITAMY W ROBOTOWICACH
Przepraszam, czy może...?
- Dałem przy biurze. - Czy mógłby...?
Jak mogę dojść do Korporacji Spaw...?
- Co? - Super. Należy się 50 dolców.
50 dolców? Za co?
Piękne zdjęcie pierwszej chwili w Robotowicach.
Cyk. To była druga chwila. Następne 50 dolarów.
Podliczasz wszystko?
No, dalej, pokaż się, odkryj. Więcej dąsu, mniej pąsu.
Super. Jest w tobie model, który czeka na puszczenie pawia.
Otwórz oczy. Pokaż mi duże oczy. Zrób duże zachłanne oczy.
- Tak! Cudo, świetnie, super! - Nie chcę żadnych zdjęć.
- Nie chcesz? - Nie.
Nie szkodzi. I tak nie mam filmu. Chcesz mapę dzielnicy gwiazd?
Gdzie on się podział?
BLACHARSKI - Stalski - SREBROWSKI
Przekręcony
- Stary, chcesz kupić zegarek? - Nie kupuj nas, jesteśmy podróbkami.
Następny.
Przepraszam, którędy do Korporacji Spawalskiego?
Och, super...
Nieważne.
Przepraszam. Jak mogę dojść do Korporacji Spawalskiego?
Co takiego?
No tak, dziękuję.
Kolejka średnicowa do dzielnicy Odlewy.
Przystanki: Korporacja Spawalskiego i Park Baterii.
Proszę docisnąć szpule, nakrętki, śruby i ruchome dodatki.
Pasażerom z wysokim ciśnieniem oleju doradza się linie lokalne.
Dziękuję i życzę miłego dnia.
MASZ OLEJ?
Nie, nie.
- Czy ty mnie śledzisz? - Nie.
- Pierwszy raz w kolejce średnicowej? - Właściwie, ja...
O rany.
Powodzenia w dużym mieście. Jak sobie tu poradzisz, to nigdzie nie zginiesz.
A jak sobie nie poradzisz, to nie ty pierwszy.
- O nie. - Co takiego?
No comments yet. Be the first to leave one.