The first 200 lines.
Spodziewaliśmy się ciebie o 14.30.
- Tak? - Tak.
Byłeś na plaży.
Zazwyczaj jestem punktualny.
To znaczy, zawsze.
Widzę.
Proszę bardzo.
- Cześć. - Przepuśćmy panienkę z kieliszkami.
Zróbmy jej miejsce.
Spróbuj pociągnąć.
Świetnie.
Przepraszam.
Masz jeszcze jakieś kwalifikacje?
Prowadzę fizjoterapię w wodzie, ale mogę też robić to ręcznie.
Brzmi dobrze.
Wszyscy powinniśmy do ciebie przyjść.
Gdzie teraz?
To jest twoje królestwo.
Myślę, że na razie powinno wystarczyć.
Tak.
Może ci się poszczęści i znajdziesz
mieszkanie poza hotelem.
Też byłoby fajnie.
Tak.
Niestety nie ma tu toalety.
- Ale pokój jest ładny. - To na pewno.
I ma piękny widok.
Zaprowadzić cię do przebieralni?
- Czy przymierzysz je tutaj? - Tutaj.
Tutaj?
Pozwól mi wyjść zanim ściągniesz spodnie.
- OK. - Dobrze.
Spa i zabiegi na twarz tutaj.
Spa i terapia ciała.
„Jak podobał się państwu zabieg? Czy zrelaksowali się państwo?”
Zawsze staraj się nawiązać osobisty kontakt.
To pokazuje, że goście są mile widziani.
Dokładnie.
Chyba nie powinienem tego dotykać.
Zabierzemy to, żebyśmy mogli to od razu umyć.
Dobrze.
Rozkładasz ręcznik i trzymasz go zasłaniając twarz,
aby gość mógł się za nim przebrać.
Jak parawan.
Dokładnie.
Dzień dobry.
Chciałbym...
Zanim zaczniemy...
Chciałbym pokazać pani nasze produkty.
Pokazując im produkty,
najpierw sami musimy się ich nauczyć,
trzymaj je w ten sposób...
Pozbądź się nadmiaru energii.
Ważne jest, abyś zawsze
kierował ją na bok.
Nigdy prosto na siebie.
Omijaj krocze.
Stamtąd nie wolno brać energii.
Ten obszar jest nietykalny.
Nie wolno ci zbliżać się do okolic narządów płciowych.
A teraz zapach.
- Nie? - Później.
Teraz ramiona.
Dokładnie. Zaczynasz nisko. Chwila.
Od dołu.
Rób to w ten sposób, żebyś nie...
Nie za blisko.
Trochę wyżej.
Żeby dochodziło do niej światło.
Nie zapomnij o gnocchi.
Stolik 61.
Stolik 61.
Fusion tłuszczu.
Znowu tłuszcz.
Lara, zobacz, co zrobiłaś.
- Co? - Zobacz, jakie gówno.
- Co? - Nie słyszałaś?
Śmiejesz się?
Takie coś mnie wkurza. Nie można cię zostawić samej.
Robisz mi wstyd.
Idź po mopa i sprzątnij to.
Już, posprzątaj to.
Marcel posprząta. Marcel, zobacz, co zrobiłeś.
Co ja mam z tobą zrobić?
Nie jesteś warta zachodu.
Teraz muszę wycierać podłogę za tę sukę.
Za jej królewską mość.
Uważa się za lepszą, tylko dlatego, że jest blondynką.
Naprawdę.
Chciałbym urodzić się z cyckami.
Żeby jakiś palant mył za mnie podłogę.
Możesz tu podpisać?
Obaj musimy podpisać.
Tyle pracy na nic.
Bo chodzisz z głową w chmurach.
O czym ty myślisz? Bo na pewno nie o gotowaniu.
Spociłeś się. To trochę obrzydliwe.
Trochę czuć,
ale nie bardzo...
Nic dziwnego. To zamknięta przestrzeń.
Już.
Teraz?
Może się pani rozebrać.
Potem panią zasłonię.
Bardzo dobrze.
Nie tak.
Tak też nie.
To działa.
Teraz ustawię łóżko...
w odpowiedniej pozycji.
Mogę zwiększyć nacisk na nogę?
Czy ma przez to pani nieprzyjemne uczucie w biodrze?
Pani Weiss?
Pani Weiss?
Będę kontynuował.
Mogę już dodać resztę?
Paprykę trzeba jeszcze gotować?
Tak, dodaj resztę.
Drobny podarunek.
Od obsługi.
Prezentami trzeba się dzielić, tak?
Za co pijemy?
Za przyjaźń.
Dobrze. Koniec roboty na dzisiaj?
Spadamy.
- Proszę. - Dziękuję.
Naprawdę chętnie bym wskoczył.
Tchórz. Boisz się?
- Czego? - Wskoczyć?
Oczywiście, że nie. Sama się boisz.
Boisz się.
Proszę otworzyć. Zatrzasnęliśmy za sobą drzwi.
Zatrzasnęliśmy za sobą drzwi.
Twoje buty.
Zawsze ma tę samą temperaturę.
Musisz to zrobić.
Proszę, nie.
Trzy.
Dopłynąłeś tylko do połowy. Musisz ściągnąć spodnie.
Ściągnij spodnie.
Ściągaj je.
Ściągaj spodnie, Clemens.
Cześć.
Dzień dobry.
Wyrzucili cię z domu? Dlaczego tu śpisz?
Pani Abendroth powiedziała, że mogę tu spać.
Ona mnie zatrudniła.
Rozumiem.
W takim razie wszystko w porządku.
- Miłego dnia. - Tobie również.
Co u ciebie?
Moglibyśmy wrócić do pracy i trochę się pospieszyć?
Chodź, pomóż mi,
zanim znowu coś zmalujesz.
Kelner!
Kelner, proszę!
Dobra. Smakuje mi.
Szkoda, jest świetna.
Przepraszam, ale...
Byłeś mi dłużny.
Ściągnij tę maskę i pokrój to.
Inaczej odeślemy cię do cyrku, zrozumiano?
Ściągnij ją!
Ściągnij tę maskę.
Ściągnij maskę. Dość tego.
Dobrze się czujesz?
Jest pani aresztowana
za prowadzenie pod wpływem alkoholu.
Żartuje pan sobie.
To lekka przesadza.
To jakieś brednie.
Narobiłam syfu.
Tak.
- Chcę takie. - Proszę się uspokoić.
Dość już.
Wciągnij stopę do środka.
Zostań tutaj.
- Z twoim palcem. - Albo będzie źle.
Właśnie.
Stary!
Lara, cała się obrzygałaś.
Gdzie tu jest wyjście?
Wyjście?
Musisz się najpierw ubrać.
Powiedziałeś...
że nie umiem tańczyć. Ale to ty nie umiesz.
A powiedziałeś, że ja.
Najpierw spodnie, Lara.
- Lara, najpierw spodnie. - Daj mi to.
Musisz coś na siebie włożyć.
Skończyłaś już,
wsiadaj w samochód i jedź do domu. Czekaj.
Wsiadaj na rower...
Steffi, jest tu jakiś autobus?
Tylko taksówki.
Co się tu dzieje?
Mieszkasz tutaj?
To mój pokój.
Jasne. Powiedz, Clementine...
Masz...
No comments yet. Be the first to leave one.