The Holiday

The Holiday

Download Polish Subtitle

Release info

The Holiday 2006 WEBRip Netflix
The Holiday 2006 WEB-DL Netflix
A Commentary by ChristopherCavco
Polish

Tags

other
Published on: 2023-02-08
Downloads: 66
Hearing Impaired: No

Polish subtitle preview

The first 200 lines.

Doszłam do wniosku, że wszystko, co powiedziano o miłości, to prawda.

Szekspir napisał: „Kresem podróży jest spotkanie kochanków”.

Cóż za nadzwyczajna myśl.

Osobiście nie przeżyłam jeszcze czegoś podobnego,

lecz wierzę, że Szekspir tego doświadczył.

Myślę o miłości chyba więcej, niż należy.

Zachwyca mnie jej moc odmieniania i określania naszego życia.

Szekspir napisał również, że miłość jest ślepa.

Akurat wiem, że to prawda.

Dla niektórych, z niewiadomych powodów, miłość gaśnie.

Dla niektórych jest stracona na zawsze.

Lecz, oczywiście, miłość czasem można znaleźć.

Choćby nawet na jedną noc.

Jest jeszcze jeden rodzaj miłości.

Najokrutniejszy.

To miłość, która niemal zabija swoje ofiary.

Miłość nieodwzajemniona.

Jeśli o nią chodzi, jestem ekspertem.

Większość opowieści o miłości mówi o ludziach, którzy się kochają.

Ale co z resztą z nas?

Gdzie są nasze historie?

Tych, którzy kochają pojedynczo.

Jesteśmy ofiarami jednostronnego uczucia.

Nieszczęśliwi kochankowie.

Ci niekochani.

Poranieni.

Inwalidzi pozbawieni przywilejów.

Patrzycie właśnie na taką osobę.

Z własnej woli kocham tego człowieka od trzech nieszczęsnych lat.

To najgorsze lata mego życia.

Najgorsze Gwiazdki, urodziny.

Nowy rok witany łzami i valium.

Ten czas miłości to najgorsze lata mego życia,

ponieważ na swoje nieszczęście pokochałam człowieka,

który nie kocha mnie.

O Boże, sam jego widok!

W sercu łomot, w gardle ściska, trudności w przełykaniu.

Normalne objawy.

Och, Jasper. Nie mów, że wciąż...

Z nim już skończone. Bardzo skończone.

Co was łączyło?

Bzykałaś się z nim, tak?

Przede wszystkim kochałam się w nim.

Tak, pamiętam.

A potem odkryłaś, że bzykał tę zołzę z kolportażu.

I wtedy przestałam się z nim bzykać.

Nie powinnyśmy o tym tu rozmawiać.

Ciągle widzę was razem.

Zdradził cię, ale pozostaliście przyjaciółmi?

Byłam zakochana po uszy. Wszyscy to wiedzieli.

- Czy widać, że płaczę? - Nie,

to reakcja na dym z mego papierosa.

Czy on powiedział ci, że cię kocha?

Tak! Trzy, prawie cztery razy.

Gdy przypomniałam mu, powiedział, że to na pewno

była odpowiedź na pytanie. A wcale tak nie było.

Iris, kiedy przyłapiesz swego faceta z inną kobietą,

nie przyjaźnisz się z nim.

Przestajesz z draniem rozmawiać,

rzucasz w niego czymś, krzyczysz, wyzywasz,

- zamiast robić mu pranie. - Nie robię mu prania.

Czy ktoś ci to powiedział?

Teraz tylko wysyłamy do siebie maile.

I tylko wtedy, gdy nie jest z nią.

Wtedy rozmawiamy też przez telefon.

Czasami godzinami.

I okazyjnie spotykamy się na długim lunchu.

Nie zdawałam sobie sprawy, jaka jesteś żałosna.

Naprawdę? O Boże. Tak dobrze o tym wiem.

Oni zawsze robią z nami, co chcą.

Kiedy tylko zechce wpełznąć znowu w twe życie...

Wspomniał coś o tym ostatnio.

Ale nie powiedział wprost.

Iris,

- złożyłaś swój tekst? - Jeszcze nie.

Już to robię. Przepraszam.

Muszę iść.

KRONIKA TOWARZYSKA

„Przyjaciel pana młodego wyraził opinię wielu gości mówiąc:

»Hilary otworzy oczy Edwardowi

i nada pełnię jego życiu«”.

Mam pytanie.

Jak to jest oddawać się pracy,

gdy wszyscy inni się obijają?

Pytasz, jak to jest,

gdy nie dokończy się pracy na czas?

Czekaj. Nie idź.

Świetnie jest mieć taki szybki umysł?

- Zamknij się. - Mówię poważnie.

- Na pewno błyskotliwe zakończenie. - Zapewniam cię, że nie.

- Cześć, Simpkey. - Cześć.

Napisałeś fantastyczny felieton. Podobało mi się to zdanie:

„Gwałtowne odzieranie życia Brytyjczyków z myśli i godności”.

Wspaniale piszesz.

Kupiłem ci coś na święta.

Dobrze się składa. Też coś ci kupiłam.

Skarbie. Nie mam przy sobie tego prezentu.

Gdzieś go zostawiłem, ale naprawdę kupiłem ci coś.

Chcesz wiedzieć, co?

Nie trzeba.

Będziesz seksownie w tym wyglądać.

Miejmy więc nadzieję, że go znajdziesz.

A to nie jest nic seksownego, ale wesołych świąt.

Dziękuję.

Nie sądziłam, że w tym roku nam się uda.

W zeszłą Gwiazdkę daliśmy sobie prezenty w marcu.

Teraz jest lepiej.

Poprawiamy się.

Ty wredoto.

To pierwsze wydanie.

Gdzie ją znalazłaś?

Była zakopana w tej małej księgarni w Covent Garden.

Dlaczego jesteś tak wspaniała?

Mogę prosić was wszystkich o uwagę?

Nie zajmę wam dużo czasu. Dziękuję.

Szkoda, że nigdy nie możemy pogadać.

Szkoda.

Przede wszystkim życzę wam wesołych świąt.

Oficjalnie redakcja nie będzie zamknięta,

lecz w tym tygodniu spróbujemy pracować w mniejszym składzie.

Zanim niektórzy z was wyjadą na urlop,

chcę ogłosić coś ważnego.

To ważne zwłaszcza dla Iris.

Iris Simpkins, gdzie jesteś?

- Tutaj. - Mam dla ciebie informację.

Doskonale.

Zapowiedziano dziś ślub,

o którym nie wie jeszcze żadna gazeta w mieście.

Chcę, abyś pierwsza napisała o tym związku,

który połączy naszych szanownych współpracowników.

Przedstawiam wam właśnie zaręczonych: Sarah Smith-Alcott i Jasper Bloom.

Gdybym wiedział, włożyłbym lepszy garnitur.

Uczcijmy to!

Pijcie i jedzcie tutaj,

zaoszczędzimy pieniądze na wyjazd.

RÓŻANE WZGÓRZE

Amanda!

Amanda?

Powtarzam ci, że nie spałem z nią!

Akurat. Twoja recepcjonistka musi pracować do trzeciej rano.

Kilkoro z nas długo pracowało. Ona została z nami.

Przysięgnij na moje życie, że z nią nie spałeś.

Daj spokój.

Śmiało.

Nie będę...

Twoja recepcjonistka?

Dlatego wiedziałam, że dobrze, że się nie pobraliśmy.

I że musisz zatrzymać swój dom.

Czułam, że to się stanie.

Możesz się uspokoić?

Nie spałem z nią.

A my od ponad roku mamy problemy.

Mimo że nie chcesz o tym rozmawiać.

Wiem, że mamy problemy przez ostatni rok.

Zawsze o tym mówisz, gdy zaczynam trochę za dużo pracować.

Ale jeśli ty pracujesz za dużo, robisz to dla swojej muzyki.

Zmontowałaś w tym roku

75 zwiastunów.

Zrobiłaś w domu montażownię

i śpisz ze swoim Black Berry.

I nie mogę pogadać z tobą o seksie,

bo nie pamiętam, kiedy się kochaliśmy.

Nikt nie ma czasu na seks.

To nie do końca jest prawda.

Dość!

Ty naprawdę z nią spałeś. Musisz się stąd wynieść.

O Boże.

Wiesz, co myślę?

Że nigdy mnie nie kochałeś.

- Zgadza się? - Przestań.

Myślę, że lubiłeś siebie ze mną, ale niekoniecznie mnie samą.

Starałem się, jak mogłem. Czy ktoś w ogóle nadaje się na twego faceta?

Wyślę ci twoje rzeczy.

Wiesz, co ty robisz?

Niszczysz każdy swój związek.

Tak już masz.

Nie chcesz z nikim być.

Na swój sposób stawiasz opór.

I trudno jest wyczuć, jak to robisz, bo nikt nie jest tak mądry jak ty.

Trudno cię przyłapać,

ale w końcu wszystko wychodzi na wierzch i dzieje się właśnie to.

- Co się dzieje? - Nadchodzi koniec.

Tak jakbyś się go spodziewała. Wiesz, co do ciebie czuję.

Jesteś wyjątkowa.

Ale nie chcesz być taka, jak ja potrzebuję.

- Nie „potrzebuję”, ale... - Co?

Wiesz, co mam na myśli.

Nigdy bym cię nie zdradziła. W żadnych okolicznościach.

Ja też nie.

Spójrz na mnie. Stoję tu i pocę się jak uczeń. A ty?

Jesteś jedyną osobą na Ziemi,

która zrywa ze swoim facetem i nie uroni nawet jednej łzy.

To o czymś świadczy.

Co ci do tego, że nie mogę płakać?

Mam skurcz przełyku.

Potężny.

- Nic mi nie będzie. - Wiem, wiem.

- Myślę o sobie. - Ethan. To koniec.

Moglibyśmy być ze sobą szczerzy.

Powiedz mi.

Comments

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left