Beast of War

Beast of War

Download Polish Subtitle

Release info

Beast Of War 2025 1080p WEBRip x264 AAC5 1-[YTS MX]
A Commentary by Zuzolong

Tags

webdl
Published on: 2025-10-16
Downloads: 163
Hearing Impaired: No

Polish subtitle preview

The first 200 lines.

Archie!

Ręka do góry, kto chce wiedzieć, co się stało z moim ramieniem.

Dobra, dobra! Opuśćcie ręce.

Tylko się, cholera, popisujecie!

Nie, zostawiłem je w Turcji, w piętnastym roku.

Biegłem z powrotem do okopu

z Percym Sullivanem na plecach,

kiedy pocisk walnął tuż obok nas.

Straciłem rękę przy łokciu,

Percy stracił głowę przy szyi.

Wkrótce wy, chłopcy, też wypłyniecie na wojnę.

A tam, nie ma króla,

nie ma kraju,

i nie ma żadnego zasranego honoru.

Jesteście tylko wy.

I wasi kumple.

Macie teraz

cztery godziny, żeby wrócić do obozu.

I jeśli choć jeden z was spóźni się choćby o minutę,

będziecie to robić od nowa i od nowa, aż wam się uda!

Rozchodzimy się

i biegać!

Na co, do cholery, czekacie, gamonie?!

Ruszać dupy i biegać, sukinsyny! Biegać!

Dalej! Biegać!

Wstawaj, stary! Wstawaj!

No dalej!

– Dalej! – Dalej, chłopaki!

Dalej!

Ruszaj! Do góry!

Dalej, chłopaki!

Ruszcie się, sukinsyny! Dalej!

Stary, pomóż mi.

Pieprzony dupek!

Dalej, chłopaki! Ruszać się!

– Dalej! Szybciej! – No dalej, szybciej!

Pomocy!

Tutaj. Tutaj.

Już dobrze, spokojnie.

Oddychaj. Usiądź.

Wszystko w porządku?

Wy dwaj, wstawać i ruszać się, do cholery!

Już idziemy!

Zapierdalaj szybciej, smoluchu!

Posłuchaj.

Poniosę twój plecak, dobra?

Musisz wstać i biec.

W porządku?

Dzięki. Jestem Will.

Leo. Ruszaj.

Do diabła z wami!

Biegać!

Dziesięć, dziewięć, osiem,

siedem, sześć, pięć,

cztery, trzy, dwa, jeden!

Wy dwaj.

Idźcie do namiotu, zjedzcie trochę pomarańczy.

Odpocznijcie.

Reszta z was...

Na nogi.

Macie jeszcze robotę.

Dlaczego oni mają wolne, co?

Baczność!

Myślisz, że kogokolwiek tu obchodzi

co ty myślisz, baranie?

Ten żołnierz...

Pomógł swojemu kumplowi, prawda?

Na polu bitwy

masz tylko swoich kumpli.

On to wie.

A czemu nie ty?

Rusz się! Już!

Rusz się! Ruszać się, sukinsyny!

Rusz się!

Dół, góra. Dół, góra.

Dół, góra, dół, góra, dół...

Góra... Równo!

Dół, góra, dół.

Do ataku! Pchnij!

Chłopaki, oto nasza pułapka z kolcami.

A tu mamy drut potykacz.

No i proszę.

Dzisiejsza lekcja: materiały wybuchowe.

Mam tu torbę pełną takich rzeczy.

Kiedy pociągnę za ten sznur, zobaczycie eksplozję.

Uwaga!

Cel!

Celować!

Ogień! Przeładować!

Hej, Bennet!

Zabiłeś kiedyś kogoś?

Zabiłem kiedyś warana. Liczy się?

Boisz się?

Nie.

Tak.

Nie wstydź się bać.

Strach może cię utrzymać przy życiu.

Albo może cię zabić.

To od ciebie zależy, czy poznasz różnicę.

Podciągnij ten worek, kokosie!

Chcę zejść na dół.

Archie, no dalej.

To już głębokie wody.

A tam są bardzo stare rzeczy.

Bardzo stare i bardzo niebezpieczne.

Nie nurkuj, dopóki nie będziesz gotów.

Ręka do góry,

kto kiedykolwiek podkradł się do człowieka w ciemności

i zabił go sześciocalowym nożem.

Opuść rękę, Dupinski, ty cholerny idioto!

Thompson...

Stań tu. Tyłem.

Dobrze.

Podchodzę w ten sposób...

Wyciągam nóż

i łapię tego matoła w ten sposób.

Wbijam mu nóż prosto... Tutaj.

W bok szyi, przy jabłku Adama.

Przecinam tętnicę szyjną.

Zabijam go natychmiast.

Teraz wy, dranie, spróbujcie sami, co?

Mówiłem po cichu!

Cholerni idioci! Jeszcze raz!

No dalej, stary.

Nie wstydź się.

Kelly, co ty, do cholery, robisz?

Przepraszam, sierżancie. Ręka mi się omsknęła.

Przepraszam, sierżancie. But mi się poślizgnął.

Złapcie tego przygłupa!

Kopniesz mnie w jaja, co?

Rzuć natychmiast tę broń, żołnierzu!

– Złapać go! – Dalej! Brać go!

Co do cholery? Gdzie on się podział?!

Nie mogę go znaleźć, sierżancie!

Znajdź go natychmiast,

albo będziesz miał przesrane.

Chodź tu, czarnuszku.

Czarnuszku, czarnuszku.

Może capnął go krokodyl?

Pozwolenie na wizytę w namiocie medycznym, sierżancie?

Ja też mogę pójść, sierżancie?

Nie...

Nie ruszaj głową, szeregowcu.

To Leo.

Jeśli nie ruszę głową, nie będę mógł na ciebie spojrzeć.

Nie musisz na mnie patrzeć, szeregowcu.

Musisz leżeć spokojnie.

Jak cię wołają w domu?

Mówią do mnie porucznik Connell.

A teraz proszę, nie ruszaj się.

Ma na imię Hazel.

Hazel?

– Piękne imię. – Moja pani.

Prawie tak piękna, jak ty.

Jesteś bezczelny.

Popatrzcie na tego durnia.

– Stan! – Co?

Chyba nie żyje, stary.

Teraz nie żyje.

– Tak jest! – Ty skurczybyku!

– O cholera. – Spieprzaj, parszywy psie.

Hej, Bennet!

– Chcesz dołączyć do następnej partii? – Nie bądź głupi.

Panowie...

To gra dla dżentelmenów.

Jakby uczyć indyka z buszu prowadzić traktor.

Jego pieniądze są tak dobre, jak nasze, Des.

Właściwie to nie.

Moja wypłata to tylko jedna trzecia tego, co dostajecie wy, biali.

Więc jeśli wam pasuje, żebym grał z handicapem dwóch trzecich...

Nigdy w życiu, sambo.

Uważasz więc, że jesteś wart więcej ode mnie, Des?

Zgadza się.

Przecież to ja powaliłem cię dziś na tyłek, co?

Cholera!

Zostaw to!

– Zostaw, stary! – Daj spokój.

Zejdź ze mnie, do cholery.

Leo. Leo!

– Co ty wyprawiasz? – Cicho.

Nie...

Hazel.

Will.

No i co? Masz zamiar stać w krzakach całą noc?

Jak masz na imię?

Zgadnij.

Mildred.

Nie.

– Agnes. – Nie.

– Beryl. – Nie.

– Blanche. – Boże, nie.

Bruce.

– Charlotte. – Tak.

Nie.

Trudna z ciebie dziewczyna.

Susie.

To Susie.

Uważajcie tam na siebie, chłopcy, dobrze?

Ruszamy, gramy.

Podnieś je, zanim je położysz.

Comments

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left