The first 200 lines.
23.976
Był czas pośród gwiazd.
Dawny czas.
Były beztroskie chwile...
Perełki naszych dni.
Jak szybko przepadają.
Ziemskie szczęścia.
A co przepadnie...
Paniczu Wayne!
- ...już nie wraca. - Bruce!
Będzie dobrze.
Bruce, proszę!
ŚWIT SPRAWIEDLIWOŚCI
EDYCJA ROZSZERZONA
Martho.
We śnie wyniosły mnie ku światłu.
Piękne kłamstwo.
METROPOLIS
LUDZKOŚĆ POZNAJE SUPERMANA
- Jack. - Bruce.
Posłuchaj.
Wyprowadź wszystkich z budynku.
Rozumiesz?
Odsuńcie się od okien.
Idziemy. Zbierajcie się, ludzie. Już.
Szef kazał wyjść, więc z życiem.
Jack!
Przepraszamy.
Wszystkie linie są zajęte. Prosimy spróbować zadzwonić później.
Ojcze Wszechmogący...
Stworzycielu Nieba i Ziemi...
zmiłuj się nade mną.
Jack!
Trzymajcie się za ręce!
Chodźcie.
Trzymajcie się.
Chodźcie.
Leć.
Panie Wayne!
Panie Wayne, nie czuję nóg.
Nie mam czucia.
Pomóżcie nam tutaj!
Pomocy, nie mam czucia.
Będzie dobrze, słyszysz?
Wallace? Mówią ci Wally?
Jak pan uważa.
Będzie dobrze.
Ostrożnie. Razem.
Nie mogę ruszać nogami.
Boże. Nie czuję nóg.
W porządku. Nic ci nie będzie.
Nic ci nie jest.
Znajdziemy twoją mamę.
Gdzie jest?
18 MIESIĘCY PÓŹNIEJ
GDZIEŚ NA OCEANIE INDYJSKIM
Ten wiatr zwiastuje pecha. Krew na niebie.
Przyszła!
NAIROMI, AFRYKA
Panno Lane.
Jimmy Olsen.
Fotograf, co widać.
Gdzie Heron?
Są kłopoty na granicy.
Jak pani tu trafiła? To pionierska wyprawa.
Amajagh nigdy nie udziela wywiadów.
Wiesz, co mówi Heron, gdy jesteśmy na misji?
Nie odzywa się.
Lubię Herona.
Chodźmy.
Paszporty. Sprzęt. Telefony. Aparat.
Podobno generał zgadza się na zdjęcia.
Czy pan generał jest terrorystą?
Nie powiedziano mi, że wywiadu udzielę kobiecie.
Nie jestem kobietą, a dziennikarką.
Ja natomiast... człowiekiem, który nie ma nic...
poza miłością narodu.
Kto płaci najemnikom?
Kto płaci za drony, które latają tu co noc?
Pytanie rodzi pytanie.
Tak?
Proszę się wypowiedzieć, generale.
To tylko aparat.
Stany Zjednoczone ogłosiły neutralność
w wojnie domowej,
zarówno w kwestii polityki jak i panujących zasad.
Nie otwieraj... Naświetliłeś.
Ta nabożna amerykańska fikcja...
...wypowiadana jak prawda.
To mój film.
Ludzie władzy nie przestrzegają pryncypiów.
Wszyscy są tacy sami.
Nikt nie jest neutralny.
CIA.
Namierzają nas!
Ty!
Jesteś z CIA?
Nie!
-Ty go tu sprowadziłaś! -Jest fotografem.
Nie!
JEJ NIE!
WYKORZYSTALIŚMY JĄ DLA PRZYKRYWKI.
NIC NIE WIE.
To nic, Lois.
ISTNIEJĄ ROZWIĄZANIA, GENERALE.
PRZYSZEDŁEM ZAPROPONOWAĆ POROZUMIENIE.
Talon padł.
Python, straciliśmy siły naziemne.
Powtarzam, straciliśmy siły naziemne.
W budynku nadal mamy cywila. Wydobędziemy ją.
Zabraniam. RPA to zrobi. Wy się nie wychylajcie.
Niedługo ściągną tu posiłki, więc...
Odwołaj te cholerne drony.
Nie ruszajcie się stamtąd. Python?
Idziemy!
Ja...
Nie wiedziałam.
Ignorancja nie jest równa niewinności,
panno Lane.
Podnoś się! Stój!
Szybko! Zmierza tu.
Jeszcze dwa kilometry.
Mijam Pythona.
Wyjazd!
-Cel namierzony. -Możecie atakować.
Jesteśmy w polu rażenia.
Trzy.
Dwa, jeden.
Cel trafiony.
Przez co?
Zrób choć krok, a zobaczysz jej mózg.
Kobiety z wioski usłyszały grzmot.
Jakby niebo się rozstąpiło.
Przyleciał. Wielu zginęło.
Potem było jeszcze gorzej.
Zaatakowali ci z rządu.
Nie znali dla ludzi litości.
Moi rodzice próbowali uciec.
Świat tak się zachwycił możliwościami Supermana,
że nie pomyśleliśmy o jego powinnościach.
Wykażemy, że pociągnęliśmy go do odpowiedzialności.
Nigdy nie odpowie przed wami.
On nie odpowiada przed nikim. Nawet przed Bogiem.
58 do zera.
Metropolis znowu miażdży Gotham City.
Na miejscu zostali sami twardziele.
Krzyki w pustostanie
przy Harborway 1939. Mogły paść strzały.
Tom, dzięki za wspólną pracę.
Dziękuję też producentowi i reżyserowi.
-Chwileczkę. -Nie chciałbym...
Delta Charlie 27, odbiór.
Uklęknij.
Ustawiają się w linii, jakby Clarkson coś planował.
- Właśnie. - Do pola punktowego!
- To niepotrzebne. - Delta Charlie 27.
Bakera nikt nie kryje. Baker łapie piłkę.
Nie wierzę, że to widziałem.
Delta Charlie 27, słyszysz mnie?
10-4. Zajmiemy się tym.
Wybuchła walka.
Znacie podejście Gotham City do ich drużyny.
Na ulicach może dziś być niebezpiecznie.
GOTHAM SEAPORT KONIEC JEST BLISKI
Dawaj.
URATOWAŁ NAS.
DIABEŁ.
Już dobrze.
Już dobrze.
Pomożemy wam.
URATOWAŁ NAS.
Uwolnimy was.
Nadal tu jest.
Nie rozumiem.
Proszę, nie.
Proszę. Nie znam go.
Nie znam go!
Nie!
Cholera.
Chryste!
Widziałem go.
Pierwszy raz. Nie wiedziałem.
Gębę byś mi rozwalił.
Może nie strzelaj do dobrych?
Jezusie.
Wypalił mu piętno.
Cześć.
Miałem coś ugotować.
Zrobić ci niespodziankę.
Trwają posiedzenia w tamtej sprawie.
- Mówią... - Nieważne.
Nieważne, co mówią.
Moja ukochana mogła zginąć.
Pomyśl o ryzyku.
Myślę o faktach.
Nie zabiłem ich. Tak uważają?
To sugerujesz?
Nie. Chcę zrozumieć, do czego doszło.
Dziękuję, że mnie uratowałeś.
Wiem, że czyimś kosztem.
No comments yet. Be the first to leave one.