Disquiet

Disquiet

Baixar Legenda em Polish

Informações da versão

Disquiet 2023 1080p WEB-DL DD5 1 H 264
Um comentário de Miki1994
Napisy: Przemysław Stępień

Tags

Web-DL
web-dl
web
WEB-DL
1080
Publicado em: 2023-04-13
Downloads: 42
Para Deficientes Auditivos: No

Prévia da legenda em Polish

As primeiras 200 linhas.

W życiu chodzi o wybory.

Wybieramy, kim chcemy być.

Wybieramy, jak spędzać czas.

Wybieramy też, co jest dla nas ważne.

Mam na imię Sam.

To Sarah, moja piękna żona.

Oczekujemy dziecka.

Założyłem startupa technologicznego. Ma potencjał, ale jest niedofinansowany.

Sarah mówi, że za dużo pracuję.

Ma rację.

To powinien być najszczęśliwszy okres w moim życiu…

ale z jakiegoś powodu

jestem w rozsypce.

Hej.

Będzie dobrze.

Niech pan nie zasypia. Oczy otwarte.

Wszystko będzie dobrze!

Wszystko będzie dobrze!

Kocham cię!

NIEPOKÓJ

Pomocy!

Jest tu ktoś?

Pomocy!

Giń!

Dalej!

Giń!

Jest tu kto?

Pomocy!

Pomocy!

No bez jaj.

Co tu się, kurwa, dzieje?

Odłączono od sieci.

Brak cholernego zasięgu.

Rany.

Mogę w czymś pomóc?

Co tu się dzieje?

Wcisnął pan przycisk, więc przyszłam.

Co?

Nie powinien pan wstawać.

Niech pan odpoczywa.

- Zostałem zaatakowany! - Przez kogo?

Przez nie…

Co jest?

On tu właśnie…

Ktoś tu sobie pogrywa.

Kurwa.

Winda północna

No bez jaj.

No dalej!

Dalej!

Kurwa!

Pomocy!

Jest tu kto?

Halo?

Hej. Będzie dobrze. Wyciągnę cię stąd.

Kiepsko wygląda.

Drugi koleś pił.

Teraz to już trup.

Nie słuchaj go.

Spójrz na mnie.

Spójrz.

Możesz złapać mnie za rękę?

Wszystko dla piękna, prawda?

Już jesteś piękna.

Słyszysz, doktorku? Zbankrutujesz przez nią.

Uczynię cię jeszcze piękniejszą.

Oby.

Dupa, nos, usta.

Zostały mi tylko cycki.

Gotowa? Rozluźnij się i spójrz na światło.

Lada moment przestanie ci świecić w oczy.

To bardzo irytujące.

Dosyć to jasne.

Proszę odliczać od dziewięciu.

Dziewięć.

Osiem.

Siedem.

Dobrze, odliczaj.

Sześć.

Pięć.

Cztery.

Trzy.

Dwa.

Jeden.

Pomocy!

Niech mi ktoś pomoże!

Pomocy!

Błagam, nie!

Nie, proszę. Pomocy!

Proszę!

Odsuńcie się od niej!

Proszę, pomóż mi!

Nie zbliżaj się.

Mówię serio!

Nie!

Walnij ją!

Co?

No chodźcie.

Nawet, kurwa, nie próbujcie.

Uciekaj!

No właśnie.

Co to, kurwa, ma być?

Kurwa.

Nic ci nie jest?

Nie wiem, jak na to odpowiedzieć.

Ja też nie.

Chyba jesteś pierwszą prawdziwą napotkaną osobą. Jestem Sam.

Monica.

Co to za kobiety?

Gdzie są wszyscy?

Nie wiem.

Ale będziemy musieli to rozgryźć.

Jaką ostatnią rzecz pamiętasz?

Zaczynała się operacja,

po czym obudziłam się na stole operacyjnym

otoczona tamtymi.

Mnie też to spotkało,

tyle że bez „tamtych”.

Jesteśmy sami?

Nie widziałeś nikogo innego?

Nie do końca.

Co to ma znaczyć?

Obudził się facet w śpiączce i próbował mnie zabić.

Dwukrotnie.

Co?

Słuchaj.

Nie możemy tu zostać.

- Musimy iść. - Dobra.

- Hej! - Co?

Nie tamtędy.

Znak pokazuje drogę do windy.

Tak? Morderczy facet w śpiączce twierdzi inaczej.

Musisz mi zaufać. Trzeba znaleźć inną drogę.

Chodźmy.

Dobra.

Cholera. Telefony nie działają.

To apokalipsa zombie, prawda?

To nie jest apokalipsa zombie.

Dźgnąłem faceta w komie w głowę. Wrócił do życia, ale najpierw się umył,

ubrał ponownie, po czym zjawił jak nowy w łóżku.

Wcale nie poczułam się lepiej.

- Co się stanie, kiedy nie-zombie wrócą? - Dawno nas już tu nie będzie.

Tymczasem załóż to.

- Mam pobawić się z tobą w lekarkę? - Kiedyś by mi się to spodobało.

Wydostań mnie stąd,

a zabawię się z tobą do woli.

Panienko, kusząca propozycja,

ale mam żonę i chcę do niej wrócić.

Halo?

- Halo! - Kto to?

Nie!

Jest tam ktoś? Halo?

- Halo? - Halo! Tak, tu jestem!

Dzięki Bogu. Myślałem, że tu umrę.

Co się stało?

Policjant, lekarz… zostawili mnie przykutego do łóżka.

Co zrobiłeś?

Nic. Postrzelono mnie i obudziłem się tu w tym stanie.

- Posrane, co? - Kto cię postrzelił?

- Policjant. - Nie pomożemy mu.

Co? Nie jestem tym złym, przysięgam!

Hej! Musimy trzymać się razem. Pomogłem ci, prawda?

Tak, bo nie jestem przestępcą.

Ja też nie, panienko!

Stój!

Zatrzymaj się!

- Jestem Carter. - Sam.

- Co tam się dzieje? - Nic dobrego.

Musimy się stąd wydostać.

- Możesz się ruszać? - Tak.

Skąd wiemy, że nie spróbujesz nas zabić?

A może ty spróbujesz zabić mnie? Zwędziłaś skalpel.

Nikt nikogo nie zabije.

Przyda ci się.

- Kurwa. - Nic ci nie jest?

Przeżyję.

Chodźmy.

No dalej!

- Lepiej niczego nie próbuj. - Odpuść. Nie kręcisz mnie.

- Zbyt ładna? - Nie, zbyt nadęta. Rany.

Nie.

No już!

Co to za jedne?

Nie-zombie.

Cholera! Nie doczekamy się windy.

Na schody! Ruchy, ruchy!

Nie utrzymamy drzwi!

Idźcie!

Chodźmy!

Zaczekajcie!

Nie powinno cię tam być.

Wszędzie jest dym. Musi być gdzieś pożar.

Uratowałem cię od tego.

Moi przyjaciele. Musimy im pomóc.

Nie są twoimi przyjaciółmi.

Nie możesz po nich zejść ani nigdzie pójść,

bo zatracisz się na zawsze.

Puść mnie!

Mówił, żebyś go puścił.

Zostań ze mną.

Comentários

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left