Bedtime Stories

Bedtime Stories

Download Polish ondertitel

Release informatie

Bedtime Stories 2008 WEB-DL DSNP
Een commentaar door ChristopherCavco

Tags

Web-DL
web-dl
web
WEB-DL
Gepubliceerd op: 2022-07-11
Downloads: 36
Slechthorend: No

Voorbeeld van Polish ondertiteling

De eerste 200 regels.

Opowiem wam pewną historię.

Ale każdy dobry narrator wie,

że słuchacze muszą być odpowiednio przygotowani.

Siedzicie wygodnie? Ktoś musi do toalety?

Pan z tyłu? Cóż, musi pan wytrzymać.

OPOWIEŚCI NA DOBRANOC

Gotowi? Zaczynamy.

Nazywam się Marty Bronson.

Prowadziłem Motel Sunny Vista

na rogu ulic Sunset i La Cienega...

NOWOŻEŃCY

...w Los Angeles w roku 1974.

Ten motel był dziełem moich rąk.

W pracy pomagały mi moje dzieci: Wendy…

Wendy, poproszę klucz dla państwa Dixonów.

Dziękuję.

I Skeeter.

Czy mogę zanieść państwa walizki do pokoju?

- Tak, proszę. - Dziękuję, chłopcze.

Może ci pomogę?

Nie. Dam radę.

Dla Skeetera motel był Krainą Czarów.

Ty masz ADHD.

Ta galaktyka jest za mała dla nas dwojga.

Magicznym miejscem.

Rozpalającym wyobraźnię sześciolatka.

Skeeter. Chodź tu.

Skeeter uwielbiał ten motel, podobnie jak ja.

Bez przerwy kombinował, co by tu jeszcze poprawić.

Mam masę pomysłów, jak ulepszyć różne rzeczy.

Moglibyśmy w każdym pokoju kłaść parę skarpet,

bo ludzie zawsze biorą ich za mało, jak gdzieś wyjeżdżają.

Dobry pomysł.

Idź już spać, mam spotkanie z panem Nottinghamem.

Zaraz, tato. Jeszcze nie jestem śpiący.

Dobrze… Co powiesz na bajkę?

Dawno, dawno temu był sobie mały chłopiec

i ten mały chłopiec miał na imię Skeeter.

Gdy miałem natchnienie, opowiadałem naprawdę ciekawe historie.

Na twarzy syna pojawiał się uśmiech.

To było wspaniałe uczucie.

Byłem całkiem niezłym tatą i dobrym gospodarzem.

Ale niestety nie miałem głowy do interesów.

Nie rozumiesz sytuacji, Bronson?

Ten motel tonie w długach,

a ja wyciągam pomocną dłoń.

Sam nie wiem.

Przejrzałem księgi, Marty.

Jeśli mi go nie sprzedasz, to niebawem zbankrutujesz.

Tak, ale…

Zawsze myślałem, że ten motel będzie domem dla moich dzieci.

A co powiesz na to…

Jeśli twój syn będzie bystry i pracowity, to w przyszłości

uczynię go tu kierownikiem.

Obiecujesz?

Tak. Podpisz wreszcie te papiery.

Słuszna decyzja, Bronson.

Zaufaj mi, zrobię z tej budy najlepszy hotel w Los Angeles.

Będzie tak pięknie, że mucha nie siada.

I w ten oto sposób nasz skromny Motel Sunny Vista

przemienił się w luksusowy Hotel Sunny Vista Nottingham.

I już od 25 lat

dogląda go mój dorosły syn,

Skeeter Bronson, konserwator techniczny.

Choć pan Nottingham najwyraźniej zapomniał

- o złożonej mi obietnicy… - Cześć, tatko.

...mój syn pracuje sumiennie, mając nadzieję,

że kiedyś nadejdzie jego dzień.

Pani Dixon? Coś nie tak z pokojem?

Nic, na co mógłbyś znaleźć rozwiązanie.

Pani Dixon opróżniła prawie wszystkie buteleczki ze swojego minibaru

i nie chce za nie zapłacić.

Ja nawet nie dotykałam tej szatańskiej lodówki.

Nie piję alkoholu.

Oczywiście. Na pewno zaszła pomyłka.

- Wiem, kto je wziął. - Tak?

Miał rude włosy i brodę. Ubrany był w zielony kubrak z guzikami.

Miał około 25 centymetrów wzrostu.

- Może to był gnom hotelowy? - Właśnie.

Nie wiedziałem, że twój brat przyjechał.

Proponuję zrobić tak…

Tym razem zapłacę ja,

a gdy następnym razem zobaczy pani gnoma, powiemy Aspen.

Ona jest pół-trollem, a trolle jedzą gnomy, prawda?

Ona zje.

Dziś w wielkim hotelu panuje szczególna atmosfera,

a nasza historia obierze zupełnie nowy kierunek.

Ale to nie powinno nikogo dziwić

w przypadku hotelu założonego przez kogoś, kto uwielbiał bajki.

Tu liczy się czas.

Jasne, ale nie chcemy chyba, żeby nam szefa prąd popieścił.

Oczywiście.

- Naprawiłeś już? - Zaraz sprawdzę.

Próba mikrofonu. Raz, dwa, dajemy czadu.

Słychać mnie z tyłu?

Skeeter.

Ja mówię: "Barry", wy na to: "Nottingham". Barry.

Nottingham.

- Barry. - Nottingham.

Barry wielki hotel ma Hotel ma, hotel ma

Barry wielki hotel ma I gości cały tłum

Brawa dla naszego szefunia.

Przygotowałem panu wejście. Miło pana widzieć.

- Zarazki. - Zaraz co?

Skeeter, pan Nottingham ma fobię… Może nie fobię, ale świadomość,

że zarazki istnieją i mogą być niebezpieczne,

gdy ktoś się ich nie boi.

Pewnie ma pan rację, bo ja się dziś nie myłem.

To ja już pójdę.

Barry Nottingham.

- Genialny. Uwielbiam gościa. - Witajcie.

Jak wiecie, jestem właścicielem 23 hoteli od Berlina po Pekin.

Ale żaden sekret, że Sunny Vista Nottingham to moje oczko w głowie.

Jednakże jest to hotel z XX wieku.

Potrzebujemy czegoś na XXI wiek.

Postanowiliśmy zamknąć ten hotel

i zbudować całkiem nowy Sunny Vista MegaNottingham.

To będzie największy hotel na wybrzeżu.

Nie rozumiem, o co tyle zamieszania. To tylko budynek.

Nie, nie, to przyszłość hotelarstwa.

...jego motyw przewodni powali was na kolana.

Tak!

Z dumą przedstawiam wam przyszłego kierownika nowego hotelu.

Czekał na tę chwilę wiele lat.

Wiemy, jak ciężko pracuje, jakim inteligentnym jest człowiekiem

i jak wiele ten hotel dla niego znaczy.

Brawa dla pana Kendalla Duncana!

Chodź tu, Kendall.

- Gratulacje. - Buuuc!

Piękne przemówienie. Naprawdę piękne.

Cieszę się, że przyszliście.

Miło was widzieć.

Nie dotykaj mnie.

Brawo, tatku.

O, to ty. Znasz moją córkę, Violet?

Niejedno o niej słyszałem.

Słucham?

Nie żeby źle się o niej mówiło.

Wszyscy mówią, że jest ostra.

Nie ostra jak nóż.

Ostra w sensie ładna. I serdeczna.

Lubi wychodzić i bawić się

w barach, z różnymi kolegami…

To dawna Violet Nottingham, zanim poznała mnie.

Teraz chronię nasz skarb przed plotkami,

klubami i brukowcami. Mam rację?

Violet idzie właśnie na lekcję gry w tenisa u Rogera Federera.

- Świetnie. Gratuluję. - Na razie, chłopaki.

Szczerze mówiąc,

przeniesienie hotelu w inne miejsce będzie dla mnie trudne.

Mam nadzieję, że nadal będziesz dla nas pracował.

Znając ambicje Kendalla,

będziesz miał całe mnóstwo żarówek do wkręcania.

Ktoś mnie dotknął. Mamy tu płyn odkażający?

Oczywiście. Zaprowadzę pana.

Ostrożności nigdy za wiele.

Ci, którzy skończyli prace z gliny, zanoszą je do pieca.

Pan z osiołkiem wychodzi za pięć minut.

Kto jeszcze nie jeździł, niech się pospieszy.

Dziękujemy, pani dyrektor.

Dziś nie jestem panią dyrektor, tylko mamą.

Widzę, że nikt nie próbował bezglutenowego ciasta z otrąb.

No co wy, wystarczy tylko nie wąchać.

Co? Ktoś umarł?

- Co masz w torbie? - Ciasteczka czekoladowe.

- Jedzenie! - Jedzenie!

- Spokojnie, powoli. - Cześć, siostra.

Czy ty zawsze musisz przynosić te nafaszerowane chemią słodycze?

Zawsze? Nie zapraszałaś mnie od czterech lat.

O czym ty mówisz? Nie minęły cztery lata.

Świętowałeś z nami Dzień Niepodległości. Pobiłeś mojego męża.

To było cztery lata temu. Chciałem go podnieść za gatki,

ale okazały się dziurawe.

Wiedziałem, że kiedyś będzie byłym mężem. Powinnaś się cieszyć.

Nie wracajmy do tego.

Jak dzieciaki radzą sobie po rozwodzie?

Nadal im ciężko. Bobbi prawie się nie odzywa.

Przywitaj się z nimi, a ja zapłacę za osiołka.

- To dlatego tak tu śmierdzi? - Nie, to ciasto.

Zrobiła wam ciasto z osła?

Osiołek śmierdziołek.

Cześć, dzieciaki. Pamiętacie mnie?

Wujek Skeeter.

Ale urośliście. Dawno was nie widziałem.

Wszystkiego najlepszego, Bobbi.

Jestem Patryk. Ona jest Bobbi.

Przepraszam. Mam coś dla ciebie. Wszystkiego najlepszego, Bobbi.

Proszę. Prosto z hotelu.

Jak tam w szkole?

- Skeeter. - Tak?

Dyrektorka wzywa na dywanik.

Obejrzyjcie sobie prezenty.

Już idę.

Szampon?

I mydło?

Wieszak i ręcznik.

Nie rozmawiaj z nimi o szkole.

A co się stało?

- Zamykają szkołę. - Nie.

- Zwalniają mnie. - Ciebie?

Opmerkingen

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left