Murder Mystery 2

Murder Mystery 2

Muat Turun Sari Kata Polish

Maklumat siaran

Tetris 2023 1080p WEBRip x264[ShaSha1]
Ulasan oleh translation_film

Tag

webrip
web
x264
BRip
1080
TS
YTS
Diterbitkan pada: 2023-04-01
Muat Turun: 47
Masalah Pendengaran: No

Pratonton sari kata Polish

200 baris pertama.

Cztery lata temu Nick i Audrey Spitzowie

rozwikłali sprawę serii niezwykle głośnych morderstw.

O mój Boże!

- Mamy wyciągnąć? - To długi sztylet.

- Odłożę. - Nie rób tego.

Jak to bywa po nagłym sukcesie, Nick i Audrey od razu rzucili pracę

i zainwestowali oszczędności w karierę prywatnych detektywów.

- Tak. - Proszę wybaczyć.

Jasne.

Jaja sobie robisz z tymi chipsami?

Serio? Na moich oczach zjadłaś dwa krewetkowe koktajle.

Nie rozpraszaj mnie.

Niestety, kiepsko idzie.

Tacy są mężczyźni w pewnym wieku. Nie ma to związku z tobą.

Nie wszyscy.

- Ale... - Nie wiń mnie za to.

Ponoć mnie zdradzasz, Ron.

Serio? Po 25 latach?

Kochanie,

wychodziłem sam, by zaskoczyć cię w rocznicę ślubu.

- Jakie to słodkie. - To...

- Kocham cię. - Tak mi przykro.

Wybaczcie nam.

Opłać tylko rachunek, a znikniemy wam sprzed zaślepionych oczu.

- Miałaby zapłacić? - Nie sądzę.

- Była umowa... - Zarywałaś mnie!

- Incognito. - Udawała.

Coraz lepiej.

Interes słabo przędł i mogli tylko liczyć na cud.

Radzę uciekać!

Że ktoś im bliski zostanie zabity.

ZABÓJCZE WESELE

Boże.

Skarbie.

Może włączysz odgłosy fal? Coś nastrojowego?

Wielorybi śpiew pomaga mi zasnąć.

- Zabrałaś mi leki nasenne... - Pamiętasz, jak je ostatnio łyknąłeś?

Lunatykowałeś w recepcji

w mojej bieliźnie i podlewałeś kanapę.

Nie pamiętam tego.

Odźwierny strzelił fotkę. To mój wygaszacz ekranu.

- To ktoś inny. - Dobra.

Skarbie, skoro nie możesz zasnąć,

może zaliczymy wspólnie rozdział?

KURS NA LICENCJĘ DETEKTYWA

Przeczytałem kilka stron. Koleś nie wie, o czym pisze.

Ten gość napisał test.

Musisz go zdać, by zdobyć licencję.

Byłem gliną.

Świstek papieru nie stanowi o tym, co wiem.

A wiem, co robię.

Uzgodniliśmy, że kurs wpłynie korzystnie na nasz biznes.

Myślisz, że to dlatego interesy słabo idą?

Licencje pozwolą nam zdobyć lepszych klientów.

Do tego wystarczy poprawić marketing.

Jak twoje wizytówki z nicią dentystyczną?

- Tak. - Serio? Boże.

To marketing dysrupcyjny.

One wprowadzają w błąd. Nie jesteśmy dentystami...

Mogę mówić głośniej niż ten sprzęt.

Skarbie, daj spokój!

Dobrze, zapomnij.

Nie chcesz już tego robić?

Chcę. Jak najbardziej.

Ale wciąż tylko gadamy o pracy.

Znasz jakieś pracujące razem pary, które się dogadują?

Billie Eilish i Finneas.

Oni są rodzeństwem!

Wiem, że nie tak sobie wyobrażaliśmy ten biznes...

MAHARADŻA

Co to niby ma być?

To mój telefon.

Siema, Radża! Namaste! Co tam, brachu?

Siema! Co porabiasz, Nicky Nick?

Kosisz trawnik? Co to za odgłosy?

Śmigam sobie na skuterze wodnym, ziomie!

Pływasz skuterem i gadasz przez telefon?

Nick, ziomeczku. Mój ty ziomasie!

Maharadża się żeni!

Niesamowita sprawa.

Powiem Audrey.

Audrey! Bierze ślub!

- Co? - O tak.

Gratuluję! Bardzo się cieszymy.

Dzięki. To dżaga z Paryża.

Tam, gdzie jest wieża Eiffla i te sprawy.

Biorę ślub w weekend na mojej nowej prywatnej wyspie.

Przyjedź z Nickiem. Za wszystko płacę.

Chcę zobaczyć, jak się kozacko ruchacie na parkiecie.

Chyba „ruszamy”.

Nie, stary... O cholera!

Co się dzieje?

Słyszałaś? Płaci za wszystko.

- Mamy w weekend robotę. - Taki wypad by się nam przydał.

Pamiętasz nasz ostatni wypad?

Tak, parę osób zginęło.

Nie parę. Sporo ludzi.

Pięć trupów to dużo?

Chwileczkę. Zastanówmy się.

- Ugnie się. - Dobrze...

- Ugnie się. - Chwilunia.

Śmiało, mów.

Zgoda.

Przyda nam się przerwa.

- Przerwa? - Od tego tu.

Kilka dni wolnych od pracy.

Przynajmniej na weekend.

Cały weekend.

Musimy chwilowo oderwać się myślami od pracy.

- Bez zawodowej gadki. - Mam ciarki.

Zrobimy to, prawda?

- Rany... - Dobra decyzja.

Państwo Shitzowie, jak widok?

Przepraszam, ale...

jesteśmy Nick i Audrey Spitzowie...

Ale zgoda, widok jest obłędny.

Puścić muzykę, państwo Shitzowie?

Spitzowie, nie Shitzowie. Okej?

Mogę zagrać Pitbulla albo Taylor Shitz.

Trwa przy Shitz.

Wszędzie wciska Shitz. Skąd pan jest?

Jestem z europejskiej.

Zgadujemy, że z Shitzcarii.

- Wysiadka. Ja pierniczę! Dziękuję. - Niewiarygodne. Popłaczę się.

- Umarliśmy? To niebo? Co, do... - Jak tu ślicznie!

Flamingi mają pieluchy, żeby nie obsrać trawnika!

Rany!

Nick i Audrey!

- Mój ziomal! Maharadża! - Bohaterowie jeziora Como!

Moi brat i siostra z innej matki!

- Pijanej matki! - Ja cię!

Rany! Spójrz na siebie!

Nick i Audrey, przedstawiam wam mademoiselle Claudette Joubert.

Joubert.

Jestem Audrey. Cudownie cię poznać.

Jesteś ładniejsza, niż mówił Vikram.

Zabawnie. Poliki zaliczone.

Cztery? A nie dwa?

Nick!

- Bardzo chciałam cię poznać. - Dobra!

Gratulacje. Dziękuję.

Doceniam to. Tak, coś cudownego.

- Dobra, starczy. - Co się stało?

Przestańcie już.

Zapraszam.

Paryż to moje ulubione miasto na świecie.

- Kiedy byłaś tam ostatnio? - Nigdy tam nie byłam.

Wiem to z filmów i ze zdjęć...

Dzięki za zaproszenie. Fajnie, że nas wcisnęliście.

- No jasne, stary. - Bosko!

- Zwolniły się miejsca. Rodzice zmarli. - Jak mi przykro.

To okropne.

Nie! Żartowałem.

Czyli przyjadą?

Nie, umarli, ale i tak by nie przybyli.

Nie cierpiałem ich.

- No i proszę. - Dobrze.

Pułkowniku. Znasz Spitzów.

- Co? - Pułkownik!

Moi przyjaciele!

- Boże! - Co ci się stało w rękę?

Aż tak to widać?

Ubyło ci trochę tej ręki.

Skoro już jakąś straciłem, dobrze, że wypadło na tę,

bo i tak brakowało jej dłoni.

Nie musisz dzielić podłokietnika w kinie.

Ale tak pełna poważka.

W Mumbaju pułkownik dostał kulą przeznaczoną dla mnie.

- Serio? - Strzelano do ciebie?

Nie każdemu pasi, jak moja firma robi interesy.

Niestety pułkownik nie może już mnie na maksa chronić,

więc mam nowego szefa ochrony, pana Louis.

- Obczajcie go. - Cześć, Louis.

Mój ziom ma pełne ręce roboty.

Pełne ręce. Zabawne.

Mam nadzieję, że nic tam nie znajdziesz.

Oby nie.

Przykro mi to mówić,

ale jakbyście się bili, stawiałbym na pułkownika.

Dobrą ręką potrafi zbić na miazgę.

Nie podobało się? Tak sobie żartuję.

- Miło cię poznać. - Chodźmy. Za mną!

Już idę!

Brzmi świetnie!

To zapewne wasz pierwszy indyjski ślub.

Skąd to założenie?

- Byliście już na jakimś? - Nie.

Dziś odbędzie się sangeet. To rodzaj próbnej kolacji.

Potem planujemy niespodziankę, dramatyczne wejście,

które powinno być zajmujące.

Muszę odebrać.

Wasza willa jest w pełni wyposażona. Rozgośćcie się.

- A my... - Pa!

- Dziękuję. - Dość buziaków. Spoko.

Pracowała w sklepie z zegarkami przy La Place Vendôme.

Bez grosza przy duszy. Miłość od pierwszego wejrzenia.

Napełnia mnie...

- Szczęściem. - Milutko.

To samo szczęście widzę, gdy patrzycie na siebie.

Jesteście szczęśliwi, prawda?

More Polish subtitles for Murder Mystery 2

Komen

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left