最初の200行です。
Szczęśliwego roku 1994
Główne przykazanie mojej rodziny? Szanuj swoich rodziców.
Te nadprzyrodzone istoty podarowały ci życie
i nie szczędziły trudów i wyrzeczeń, by zapewnić ci dach nad głową
i jedzenie na stole.
Całe góry jedzenia.
Okaż im odrobinę wdzięczności,
robiąc wszystko, o co proszą.
Są tacy, co mówią: „Uważaj.
„Szacunek do rodziców to dobra rzecz, ale nie przesadzaj,
„bo możesz zatracić siebie”.
Szczęśliwego roku 2002
Na szczęście mnie to nie grozi.
Nazywam się Meilin Lee.
Od kiedy skończyłam 13 lat, robię, co mi się podoba.
Przez okrągły rok i przez całą dobę.
Noszę, co chcę, mówię, co chcę,
KOCHAM MATMĘ
i nie zawaham się wykonać gwiazdy, jeśli najdzie mnie ochota.
Cholewka!
Nie chcę się chwalić, ale jako 13-latka jestem oficjalnie dorosła.
Przynajmniej tak uważa zakład transportu w Toronto.
Gratuluję.
Trzeba główkować, co nie?
TO NIE WYPANDA
Superprzyjaciółki, zbiórka! Miriam!
Priya!
Abby!
Siemasz, Mei!
Gotowe zmieniać świat?
Jeszcze jak.
Od urodzenia.
Zróbmy zadymę!
Igrek równa się minus cztery.
Manitoba, Alberta i Saskatchewan.
Fakt, sporo tego.
Ale to ósma klasa. Nie mam czasu na wygłupy.
Możecie o mnie powiedzieć...
Niezwykle zaradna, lekko irytująca młoda osóbka.
Totalny dziwoląg.
Przesadnie ambitna nieżyciowa kablara.
Niestraszna mi żadna łatka.
Już nie żyjesz!
Przepraszam!
Z drogi!
Chodnika starczy dla wszystkich!
Kto by się przejmował opinią głupiego, podłego Tylera czy innych?
W tym roku zabłysnę.
Mei, patrz!
Nic mnie nie powstrzyma...
-Chodź. Rusz zadek! -Naprzód.
No już. Mei, pospiesz się!
Cicho!
Devon.
Mama strzyże mu włosy w salonie i raz pomacałam. Są mięciutkie.
Podzielisz się?
Tak, Abby, nie bądź sknerą.
Wygląda jak obdartus.
Przystojny obdartus!
Pokazać wam prawdziwych mężczyzn?
4 TOWN - Boysband roku!
4-Town!
Właśnie!
Jesse studiował sztukę.
Tae Young dba o ranne gołąbki.
Robaire zna francuski.
A Aaron T. i Aaron Z. też są utalentowani.
Jesteśmy fankami, pamiętacie? Na śmierć i życie.
Tak, ale bilety na ich koncert kosztują górę dolarów, a Devon jest pod ręką.
Za friko!
Psia kostka! Muszę lecieć.
Czekaj! Idziemy dziś na karaoke.
-Tak! -Chodź z nami. Proszę.
-Proszę. -No...
Nie mogę. Dziś robimy porządki.
A kiedy nie robicie? Zrób sobie przerwę.
Lubię porządki.
Mam nowiuteńką miotełkę i mówię wam,
kurz nie ma szans, obłęd!
Dobra. Możesz iść.
Jeśli zaliczysz wyzwanie.
-Dawaj. -Mir, nie teraz...
Przecież nie odmówisz. Dawaj. Wiesz, że chcesz.
Jedziemy.
-Luzik. -Tak jest!
Dajesz, Mei!
-No i super! -W pytę!
Zaliczyłaś. Oto twoja nagroda.
Trasa po Australii z 1999 roku. Z remiksem Kocham twoje dżinsy, mała.
O ja cię, Mir! Będę jej strzegła jak lwica!
Dzięki! 4-Town na zawsze!
Na zawsze!
Umówimy się na inny raz, obiecuję!
Jasne, Mei!
Zasponsoruję. Przekąski, muza...
Wymiatasz, młoda!
Mózg wyprany na amen.
Chorobcia.
No dobra.
Przepraszam.
Wiem, co sobie myślicie.
Uwierzcie, jestem niezależna.
Co nie znaczy, że mogę robić, co zechcę.
-Hej, Meilin. -Co słychać?
Dzięki, Meilin!
Jak większość dorosłych mam obowiązki.
Hej, Bart. Hej, Lisa.
ŚWIĄTYNIA RODZINY LEE
-Cześć, Meilin. -Serwus.
Gotowy na rewanżyk, panie Gao?
Choćby dziś!
Przemiła dziewczynka.
Nie wszystko kręci się wokół mnie.
Młodsza Opiekunka Świątyni
Podejmuję własne decyzje. Ale tak się składa,
że niektóre z nich pokrywają się z jej.
Mei-Mei, nareszcie.
-Mamo... -Dziesięć minut spóźnienia.
Co się stało? Miałaś wypadek? Zjesz coś?
Jak było w szkole?
Znów pozamiatałam. Proszę bardzo.
Moja mała erudytka.
Dziś wzorowa uczennica, jutro sekretarz generalna ONZ.
Przodkowie byliby z ciebie dumni.
Sun Yee, czcigodna pramatko, strażniczko pand czerwonych.
Pokornie dziękujemy za opiekę i za to, że wskazujesz nam drogę. Zwłaszcza Mei.
Spraw, byśmy nadal mogły służyć tobie i naszej społeczności.
Na wieki.
Gotowa?
Do dzieła.
To tak łatwo nie zejdzie.
-Sio, wandale! -O kurka, idą tu!
-Nierozgarnięte trutnie! -Jazda!
Poskarżę się waszym matkom!
Opiekujemy się jedną z najstarszych świątyń w Toronto. To prawdziwy unikat.
Zamiast bogów czcimy naszych przodków.
Nie tylko męskich.
Największą czcią otaczamy Sun Yee, uczoną, poetkę i opiekunkę zwierząt.
Poświęciła życie leśnym stworzeniom. Zwłaszcza pandom czerwonym.
Uwielbiała ognisty kolor ich sierści i psotną naturę.
Od tamtej pory panda czerwona obdarza naszą rodzinę
pomyślnością i dobrobytem.
Was też może tym obdarzyć!
-Do widzenia! -Do zobaczenia!
Dziękujemy za wizytę.
Piąteczka.
Chodźmy. Tata szykuje kolację.
Mógł słuchać mamy i poślubić Ling-Yi.
Właśnie. Siu-Jyu to hipokrytka.
Zależy jej tylko na tronie.
Pewnie zadźga go w noc poślubną.
-Idealne. -Tak!
Słyszeliście, jak śpiewają, widzieliście, jak tańczą.
Teraz macie okazję obejrzeć ich na żywo!
Światowa sensacja popu 4-Town rusza w trasę po Ameryce Północnej!
Bilety już w sprzedaży.
O Boziu!
Co to za hiphopowcy?
I czemu nazywają się „4-Town”, skoro jest ich pięciu?
Nie wiem. Niektórzy w szkole ich uwielbiają.
Masz na myśli Miriam? Z tą dziewczyną jest coś nie tak.
Kolacja na stole.
Wygląda jak... Devon.
Nie pojmuję, co Mir w nim widzi. Nie jest aż taki przystojny.
Powiedzmy, że ma kształtne barki.
Oczy... mogą być.
Mei-Mei.
Przekąsisz coś?
Chętnie, dzięki.
Nie patrz na notes, nie patrz na notes!
Nie!
-Praca domowa? -Mamo...
-Nie! -Ojej. Co to...
-Nie. -Co?
Mamo.
Mei-Mei, co to ma być?
Nic. To tylko chłopak. Nieważne.
Chłopak?
Kto to? Zrobił ci coś takiego?
Nie! To tylko bazgroły!
To nie miało miejsca.
Ten kapelusz.
To ten podejrzany sprzedawca ze Stokrotki?
Mamo, nie!
Co robisz?
Tylko nie to!
Ale czad!
Mamo, nie!
Ty!
Co zrobiłeś mojej Mei-Mei?
Komu?
Meilin Lee, tej tutaj.
Powinnam zawiadomić policję. Ile masz lat? Trzydzieści?
Siedemnaście.
Widzisz? Oto skutki niestosowania kremu z filtrem
i zażywania narkotyków.
To słodkie, niewinne dziecko. Jak śmiesz ją wykorzystywać!
Mamo! Nie!
Co?
Ale dziwadło!
No comments yet. Be the first to leave one.