Le prime 63 righe.
GWIEZDNE WOJNY
KSIĘGA BOBY FETTA
ROZDZIAŁ PIERWSZY: OBCY W OBCYM KRAJU
Napisy: Igloo666
Rodianinie!
Mam cię uwolnić?
Zamknij się!
Pobudka, szefie.
Proces uzdrawiania wstrzymany.
Znów miewam te sny.
Pora na nas. Czekają już z daninami.
Dam im znać, że jesteś w drodze.
Zrozumiałaś cokolwiek?
Mówił coś o przyjaźni.
Potrzebujemy droida protokolarnego.
Panie, przed tobą Dokk Strassi, przywódca trandoshańskiej rodziny,
która chroni centrum miasta i jego obszary gospodarcze.
Dziwna sytuacja. Kiedyś dla niego pracowałem.
Nie tak dziwna jak dla niego.
Wszelkiej pomyślności dla nowego Daimyo.
To zaszczyt, mogąc być powitanym w Mos Espa przez ciebie, Dokk Strassi.
Obyś nigdy nie opuścił Mos Espa.
W ustach Trandoshanina nawet komplement brzmi jak groźba.
Jego Ekscelencja Mok Shaiz, burmistrz Mos Espa i zarządca regionu.
Majordomus burmistrza.
Miał zjawić się sam burmistrz.
W rzeczy samej, proszę o wybaczenie.
Rozumiem, że nasza korespondencja mogła coś takiego zasugerować.
W porządku.
Proszę zatem przekazać burmistrzowi pozdrowienia i podziękowania za daninę.
Otóż jest to kolejne i jakże zrozumiałe nieporozumienie.
Jedyną formą daniny będą serdeczne wyrazy powitania,
które składam w imieniu burmistrza.
Nie masz żadnej daniny?
Mam serdeczne wyrazy powitania i jednocześnie głębokiego żalu,
jako że jego nieobecność usprawiedliwiona jest pilnymi sprawami.
Jabba za taką bezczelność wrzuciłby cię do swojej menażerii.
Najmocniej przepraszam.
Powiedz mu, że teraz ja tu zasiadam.
Zaręczam, że doskonale o tym wie.
- Spotkam się z nim innym razem. Następny. - Chciałbym poruszyć jedną kwestię.
Tak?
Otóż chodzi o sprawę daniny.
Nie rozumiem.
Oczekuje jej od ciebie.
Co? Ja rządzę podziemiem. To on ma składać mi daniny.
Zabić go?
Pracuje dla burmistrza.
Czyli nie?
Czyli nie.
Lord Fett oferuje ci wyjście stąd bez szwanku.
Przepraszam i dziękuję.
Burmistrz może zareagować na to inaczej, ale przekażę wasze pozdrowienia.
Radzę spodziewać się kolejnej delegacji i to już niebawem.
- Miej go na oku. - Mam wszystkich.
Ci dwaj Gamorreanie byli niegdyś gwardzistami Jabby Hutta,
a później Biba Fortuny.
Nie poddali się nawet po śmierci swojego mocodawcy.
Schwytano ich, aby przekazać ci ich w ramach daniny.
Ich krzyki podczas tortur wyślą jednoznaczną wiadomość
wszystkim twoim potencjalnym rywalom.
Nikogo nie torturuję.
Za całym szacunkiem,
No comments yet. Be the first to leave one.