Exists

Exists

Scarica il sottotitolo Polish

Informazioni sulla release

Exists 2014 1080p BluRay x264 YIFY-Polish-
Un commento di D34DH0R53
Exists.2014.1080p.BluRay.x264.YIFY-Polish

Tag

BluRay
x264
1080
Pubblicato il: 2021-04-18
Download: 48
Sottotitoli per non udenti: No

Anteprima dei sottotitoli in Polish

Le prime 200 righe.

23.976

OD ROKU 1965 W STANACH ZJEDNOCZONYCH NALICZONO PONAD 3000 SPOTKAŃ Z WIELKĄ STOPĄ

EKSPERCI TWIERDZĄ, ŻE STWORY ATAKUJĄ JEDYNIE WTEDY, GDY CZUJĄ SIĘ ZAGROŻONE

Tłumaczenie: NocnyTygrys Korekta: Orion1

Do wersji Exists.2014.1080p BluRay.x264.YIFY dopasował Dj_Majster

- Poparzysz go, uważaj. - Cicho.

Jesteście okropne.

Przestańcie, mówię poważnie. Spalisz mu...

Co to było?

- Zatrzymaj się, Matt. - Co...

Zatrzymaj auto. Uderzyliśmy w coś.

Chwila, wezmę kamerę. Coś się pali, chyba silnik.

- Cały przód rozjebany. - Spokojnie, ludzie.

Zrobisz jeleniowi usta-usta?

- Walnęliśmy jelenia, albo coś. - Wyluzuj, auto jest sprawne.

- Wyluzuj? - Nic nie przecieka...

- Siedem stów! - Od spodu nic nie cieknie.

Spokojnie, silnik dobrze pracował. Możemy jechać. Spadajmy stąd.

Wiem, ale...

Stary, to nie był jeleń.

Tam jest.

- Co to, kurwa, jest? - Tam.

Spójrz na liście.

Kurwa mać.

Coś się tam rusza.

Jedźmy stąd!

Dobra, już idziemy. Spokojnie.

Matt, może powinniśmy wrócić do domu.

Skarbie, osiem godzin w trasie.

- Nie zamierzam wracać. - Chwila, poważnie? Moją brodę?

- Zamknij się, Brian. - Sama się zamknij, podpaliłaś mi brodę.

Widzieliście w co w ogóle uderzyliśmy?

- Może to był niedźwiedź. - Chwila, mam coś.

- Pewnie jakiś jeleń. - Co to jest?

Co to, kurwa, jest?

Wygląda, jakby szło.

Kurwa mać!

- Chyba przegapiłem zjazd. - Co jest?

- Tu jest. - To jest to.

/- Na sprzedaż. Riverfront. - Trochę zarosło.

- To naprawdę tutaj? - O mój Boże.

Uwierzcie mi, dalej jest lepiej.

- Nie pamiętam, żeby tak tutaj było... - Pamiętasz gdzie się wtedy zatrzymaliśmy?

- Twój wujek ma tutaj chatkę? - Tak.

- Co jest, kurwa? - Nie przejedziemy tędy.

Dalej nie pojedziemy. Dalej będziemy musieli iść na pieszo.

Jak to nie przejedziemy?

- Jak chcesz to ominąć? - Nie wiem. Jakąś inną drogą.

- Po co wysiadasz? - Ma rację, musimy ruszyć z buta.

- Poważnie? - Ja nigdzie nie idę.

Czarni tak, kurwa, nie robią.

To już tam, po prawej.

Słyszeliście to?

Co?

Ja coś słyszałem.

No i jesteśmy.

- To tutaj? - Tak.

Nie ma jak w domu.

Poważnie?

Wierzcie mi, za dnia wygląda dużo lepiej.

Cholera! Uwaga, po prawej jest obluzowana deska.

- Na darmo ukradliśmy klucze. - Zamknij się.

Trzeba tylko zamieść liście, ogarnąć trochę i będzie dobrze.

Kiedy ostatnio on tu był?

Wygląda, jakby ktoś stąd uciekł.

- Wygląda jak pałac miłości. - Z plamami potu.

Zazwyczaj na podłodze leżą płatki róż, a my mamy liście.

Można tu przeżyć magiczne chwile. Wystarczy tylko wskoczyć.

- Wystarczy, Brian. - Żałosne.

- Kurzysz wszędzie. - Dymanko!

- Co to było? - Co to?

Halo?

Halo?

Matt, zaczekaj.

Nie właź tam.

Serio? Świnia w chatce?

- Ni chuja. - Wygonimy ją i...

Nawet jej nie dotykam! To twoja chata. Nie zostaję w tym chujostwie.

To tylko jebany wieprzek. Jesteśmy w lesie.

- Ja tu nie zostanę. - Ani ja.

Chodź, mała. Jebać to.

Matt?

Czego?

Co to?

Widzisz coś?

Nie.

Śpij.

Brzmi jak płacz.

Zamknij okno.

- Słyszałeś? - Zamykaj.

Nie słyszysz...?

Kutas z ciebie.

Myślisz, że to jest to, co widział kiedyś wujek Bob?

- Ani słowa o tym. - Dlaczego?

Masz nawet o tym nie wspominać. Nie żartuję.

Może właśnie to coś potrąciliśmy.

O mój Boże.

Co my tu mamy?

To jest niezłe. Zazwyczaj gdy włożymy GoPro w taką obudowę,

nie łapie za dobrze ostrości pod wodą.

Dlatego kupiłem to.

Polepszy ostrość pod wodą, bo ma płaską soczewkę.

Z pewnością wyskoczymy dziś pstryknąć kilka zajebistych, podwodnych fotek.

- Brian. - Co jest?

- Chodź z nami popływać. - Za chwilę.

- Co słychać? - Co to takiego?

- Mniejsza wersja GoPro. - Masz obsesję na tym punkcie.

Sprawię, że będziecie wyglądać zajebiście, bo będzie to najlepszy filmik na YouTube.

- Lamus z ciebie. Chodźmy. - Zaczekaj, muszę wszystko wziąć.

Zdychajcie, skurwiele!

Zajebiście, stary.

- Pokaż co potrafisz. - Mam pokazać?

Zaraz wam pokażę co potrafię. Tak to się robi.

Zachwyć mnie.

YouTube przy nas wymięknie.

No nie wiem. Todd chyba zawstydził Matta.

Co my tu mamy?

Spacerek zakochanych.

Będę się za to smażył w piekle.

Todd, ty złamasie.

Nienawidzę cię, pieprzony szczęściarzu.

Nie powinienem tego filmować.

Kurwa, co to jest?

- Co to było? - Na pewno nie Brian.

Uważajcie, coś tam jest. Uciekło za górkę.

- Tak? Dobrze wiem co tu jest. - Mówię poważnie, coś tam jest.

- Debil z ciebie, Brian. - Nic nie zrobiłem.

- Pojebało cię! - Wyłącz kamerę!

Co z wami!

- Nagrywasz kumpla brata w lesie? - Chory jesteś?

Mam kartę pamięci. Chcesz, to chodź i ją weź.

- Jasne. - Co się dzieje?

Twój brat nagrywał nas jak zabawialiśmy się lesie.

Nie pierdol mi tu! Zajebię cię!

- Coś z tobą nie tak? - Chodzi mi o kartę.

- Na nagraniu widać bestię! - Nie musisz nadmieniać o fiucie Todda.

- Zajebiście. - Sam jesteś zajebisty.

- Jestem całkowicie poważny. - Poważny? A zachowujesz się jak 8-letnia dziewczynka.

Idziemy pobawić się w paintball. Wtedy nas kręć.

Brzmi w chuj zabawnie. Debile.

- Co powiedziałeś? - Że będę w lesie.

Dokładnie tutaj filmowałem.

Przebiegł po tej skarpie.

To jest to miejsce.

Słyszę coś.

Dawno temu...

mój wujek coś tu widział.

Coś, co go śmiertelnie wystraszyło.

Wystarczająco, żeby nigdy nie wrócić do ukochanej chatki myśliwskiej.

Nigdy nie mówił, że to była Wielka Stopa,

ale jeśli tu jest,

Brian Tover uchwyci ją na taśmie.

Bo tym się zajmuję. I to mnie kręci.

Wielkoludzie!

Dogadamy się, możemy zostać kumplami.

Ja też jestem włochaty.

Laski to lubią.

Kurwa mać.

Spójrzcie na rozmiar odcisku.

Tylko patrzcie.

Widać ślady palców.

Kurwa mać.

Coś się tam rusza.

Halo?

Kurwa mać.

Chyba coś widziałem.

Hej!

Możemy zostać kumplami.

Jasna cholera.

Już sobie idę.

To twój dom.

Wiesz gdzie mnie znaleźć.

Dobrze to wiesz.

Jest 1:37, myślę, że hałasy w chatce

odstraszają to coś.

Wróci...

Jak tylko zgasną światła,

coś się wydarzy.

Pewnie przyjdzie z tej strony.

Póki co, będę czekał.

Postaram się wywabić bestię z lasu.

Ponaśladuję jej odgłosy. Muszę być ostrożny.

- Co robisz? - Przepraszam.

Nagrywam. Porozstawiałem kamery GoPro po całym lesie.

Jeśli coś się poruszy, Brian Tover to uchwyci.

- Po co? - Po co?

Bo kręcę film, który zrobi furorę.

Będzie tak dobry jak "Autopsja obcego", czaisz?

Znajdzie się w pierwszej dziesiątce YouTuba.

Spoko, ale czy możesz być ciszej? Chcemy spać.

- Przepraszam. - Dobranoc.

Będę cicho, gwarantuję.

Dobranoc.

To będzie zajebisty materiał.

Chyba moje nawoływania zadziałały.

Teraz sobie, kurwa, zaczekamy.

Cholera.

Słyszę jakieś odgłosy.

Zdecydowanie coś słyszałem. Gdzieś tutaj.

Brzmi podobnie jak wczoraj.

Commenti

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left