Ang unang 200 linya.
NETFLIX PRZEDSTAWIA
Jane, zrób obchód. Zastąpię cię przy biurku.
Robi się.
Detektyw Wade Rollins z policji w Portland.
Zostaw nazwisko i numer. Oddzwonię.
Z tej strony znów Andrea Bowen.
Przepraszam.
Wiem, że jest późno, ale będę wdzięczna,
jeśli pan do mnie oddzwoni.
Bardzo się boję i…
Czuję, że on mnie wciąż obserwuje.
NUMER ZASTRZEŻONY
Pan detektyw?
Andrea, tak kończy się świat.
Nie.
Nie.
Nie!
Pomocy!
Pomocy!
Pomocy!
Niech ktoś mi pomoże!
Wybacz, wypiłam wino, które miałam przynieść,
więc mam kwiatka, ale widzę, że zwiądł.
- Dzwoniłam pięć razy. - Co jest?
Jenn, Brian tu jest.
Najpierw odrzuciłaś zaproszenie, a potem Scott go zaprosił.
Nie miałam zielonego pojęcia.
Mogę im powiedzieć, że źle się czujesz.
Napiłabym się wina.
Cześć, Jenn.
Cześć, Scotty.
Przepraszam cię.
Przeprasza.
- Nie ma za co. - Ma za co.
Tydzień temu mówiła, że nie przyjdziesz.
- Jej wina. - Dość.
Nie wiesz, o co chodzi, więc idź już.
- To takie urocze. - Kocham cię.
To doktor Meade.
Doktorze Meade.
Cześć.
To Jenn. Ta Jenn.
Najwyraźniej jestem tą Jenn.
- Collin Meade. Miło cię poznać. - Jest cudowny. Odmienił moje życie.
Załapałam się na awans po miesiącu wizyt.
I ten dom. Powinnaś się umówić na wizytę.
Co? Każdy potrzebuje terapii.
- Tak pan mawia. - Gdzie są szczypce do lodu?
- Przy pojemniku. - Nie ma ich tam.
Zawsze to samo. Położyłam je przy pojemniku.
Nie zawsze.
Terapeuci spotykają się z klientami?
Zasad przestrzegam w 99 procentach.
Może w 95.
Miło było pana poznać.
- Zdrowie. - Za twój nowy dom.
Mój nowy dom.
Brian, jak tam Foghorn?
Co to takiego?
- Głupia nazwa. - Ale co to jest?
Chłopaki napisały program dla jakiegoś wielkiego dźwiękowca.
Pomogłem im trochę.
A ty, Jennifer?
Przepraszam, co?
Chodziło mi o to,
czym się zajmujesz?
Obecnie mam przerwę w zatrudnieniu.
Jest skromna. Jenny jest świetną programistką.
Imponujące.
- Pracowaliście kiedyś razem? - Brian!
- Jest w tym sezam? - Boże! Przepraszam cię.
Nie szkodzi.
Byłoby do bani, gdybyś umarł w naszym nowym domu.
Wiecie co? Może na wszelki wypadek położę to tu.
- Wszystko dobrze? - Tak.
Jennifer.
Tak?
Wychodzę, ale chcę ci coś zostawić.
- Gdybyś była zainteresowana. - Dobrze.
Dobranoc.
Dobranoc.
Uber?
Tak.
Viola będzie tu za dziewięć minut.
Dzięki, że mnie ocaliłaś.
Nie ma sprawy.
Dobranoc, Jenny.
Dobranoc.
Jenny?
Co?
Bardzo staram się nie narzucać,
ale ciągle o tobie myślę i…
tęsknię za tobą.
Nie dlatego prosiłam cię o przestrzeń.
Wiem.
To nie mów takich rzeczy.
Kiedy tak mówisz, wychodzi, że to moja wina.
A to nie moja wina.
Ani twoja. Nie twierdzę tego.
Boże, co ja plotę? Sama nie wiem, co mówię.
Mogę cię odwieźć?
- To zły pomysł. - Chcę cię tylko odwieźć.
NIE CHCIAŁEM CIĘ BUDZIĆ, ZADZWONIĘ PÓŹNIEJ - B
Przespałaś się z nim?
- Chcesz do niego wrócić? - Nie.
Jestem głupia. Boże, jestem taka głupia.
Wcale nie. Nie jesteś głupia. Tylko…
- Nieszczęśliwa. - Wszyscy są nieszczęśliwi.
Wcale nie. Ja jestem szczęśliwa. Scott też.
Przykro mi to mówić, ale w przeważającej mierze
Brian też jest szczęśliwy.
Co mam na to odpowiedzieć?
Umów się na wizytę z dr. Meadem.
- Z kim? - To mój terapeuta.
- Poznałaś go wczoraj. - Nie ma mowy.
Nie.
Posłuchaj mnie. Izolujesz się. Nie masz pracy.
Nie udawaj, że to nieprawda.
I przespałaś się ze swoim byłym.
- Twoje życie to kupa gówna. - Świetna rozmowa.
Zrób to dla mnie. Proszę cię.
- Dobra, raz. - Super!
Umówiłam cię na piątek.
Żeby pani mnie widziała, kiedy zaczynałam.
Co takiego?
Wyrywam sobie włosy.
Nerwica natręctw.
Doktor Meade wszystko naprawi.
No tak.
Czeka na panią.
Dobrze.
Przytulnie tu.
Jennifer.
Karmię malucha.
Wiesz, że rybki redukują stres i obniżają ciśnienie krwi?
Nie wiedziałam.
Tak słyszałem. Kto wie, czy to prawda.
Ale mnie uspokajają.
Cieszę się, że przyszłaś.
Oto jestem.
Proszę.
Nic mnie nie motywuje.
Powinnam pewnie przestać pić. Powinnam więcej ćwiczyć.
Powinnam spać osiem godzin na dobę.
Jennifer,
złe nawyki biorą się z głębszych problemów.
Zawsze jest główna przyczyna.
Co może być twoją?
Nie wiem?
To było pytanie?
Tak?
Powiedz mi o Brianie.
Jest miły. Słodki, zabawny, mądry. Cały Brian. Nie wiem.
No dobra.
Poznaliśmy się na studiach.
Razem mieszkaliśmy i pracowaliśmy. To zawiłe.
Poroniłam.
Byłam w szóstym miesiącu, więc urodziłam martwe.
Miał na imię Daniel.
Spędziłem z nim 33 minuty.
Byłam zaręczona z Brianem,
ale po tym wszystkim nie mogliśmy się pozbierać.
Masz plany po tej wizycie?
Nie.
Próbowałaś hipnoterapii?
Nie.
Skąd taki ton?
Nie lubię tracić kontroli,
więc nic z tego.
Jasne, ale powiem ci coś wspaniałego o hipnoterapii.
Tylko ty kontrolujesz swoją podświadomość.
Cały czas panujesz nad sytuacją.
To doskonałe narzędzie dla osób, które przeszły
traumę.
W najgorszym wypadku ocali twoje biedne place.
Nie wiem.
Miałem mentora.
Nazywał się doktor Xavier Sullivan.
Miał genialny umysł. Mawiał:
„Banalne metody są dla ludzi bez wyobraźni.
Kto szuka trwałych rezultatów, ośmiela się otworzyć umysł”.
Jennifer?
Czego chcesz?
Po prostu chcę znów być szczęśliwa.
Pozwól, że ci pomogę.
Skup się na świetle.
Poczuj ciężar swojego ciała, jak wtapia się w kanapę,
mięsień po mięśniu.
Zaczynając od palców u stóp,
przez podbicie stopy,
łydki, uda.
Do samej góry.
Aż do czubka głowy.
A teraz
chcę, żebyś zobaczyła siebie
w pięknym lesie.
Cała godzina?
Jakby minęły trzy minuty.
Jak się czujesz?
Nie mam pojęcia. Niczego nie pamiętam.
No comments yet. Be the first to leave one.