200 ensimmäistä riviä.
Złowrogie IMPERIUM GALAKTYCZNE upadło.
Dawni imperialni watażkowie rozpierzchli się po galaktyce
i spiskują, żeby odzyskać władzę.
Powstająca NOWA REPUBLIKA próbuje zjednoczyć galaktykę.
Na dzikich Zewnętrznych Rubieżach MANDALORIANIN i jego młody uczeń GROGU
ścigają imperialnych zbiegów….
Chyba się zgodzimy, że za Imperium było dużo lepiej.
Na szczęście, wciąż mogę wam zapewnić ochronę.
Żeby wasze interesy kwitły jak dawniej.
Jesteście szczęściarzami.
Niestety moje koszty wciąż rosną.
Zwłaszcza, odkąd muszę to ciągnąć bez pomocy Imperium.
Galaktyka zrozumie w końcu, co straciła.
I wrócimy do gry.
Ku wiecznej chwale Imperium.
Ku wiecznej chwale Imperium.
Dobrze.
A teraz złe wieści.
Podnoszę waszą daninę.
Ale…
Wasza ekscelencjo. Już od dawna ponosimy straty.
Szlaki handlowe kontrolują piraci i złodzieje,
mogą zaatakować…
Sugerujesz, że nie potrafię was chronić?
Nie, ekscelencjo.
Mówię tylko, że…
To może lećcie z powrotem do tych swoich dziur
i wróćcie z jakimś konkretem, a nie gdybaniem.
Możemy się tak umówić?
To chyba alarm strefowy. Zaraz potwierdzę.
- Kontakt się urwał. - Sprawdzić.
Nie ma się czym przejmować. Wezwę posiłki.
A teraz prognozy przychodów…
Potrzebne wsparcie!
Kod czerwony.
Bronicie się sami.
Bierzcie broń!
Ku wiecznej chwale Imperium!
A ty na co czekasz? Wskakuj.
Trzymaj się mocno.
- Załatwiony? - Jeszcze nie.
- Spudłowaliśmy! Jest pod nami! - Widzę go.
Ognia.
Co tam się dzieje? Raportować.
- Cel zlikwidowany? - Straciliśmy kontakt.
AT-AT 3 zniszczony.
Wysłać wszystkich!
Zrozumiałem.
Wchodzimy do akcji!
Broń w gotowości.
Szykować się, jazda.
Co tam się dzieje?
Widzicie go? Namierzyliście go?
Macie Mandalorianina?
Jest na górze.
Chodzi po dachu!
Widzicie go?
Załatwić go!
Na górę.
Jesteśmy pilotami.
- Ruszać się, już! - Tak jest, biegniemy.
Na górę.
Rozstaw ładunki.
Ewakuujemy się.
Zaraz otworzy właz! Otwiera właz!
Autopilot.
Wiem, czekaj, muszę wycelować.
Ale wiesz, że lepiej odstawiać ich żywcem?
Wszystko gra?
Rozumiesz, łapiesz jedną gnidę
i ci wyśpiewuje, gdzie jest reszta gnid.
Jak się nie ma, co się lubi…
MANDALORIAN I GROGU
Powodzenia. Obyś wrócił żywy.
Bałagan. Straszny bałagan.
Okoliczności nie były zbyt sprzyjające.
Potrzebujemy informacji.
Wiemy, że imperialni kombinują, musimy wiedzieć co.
Daj mi czas, załatwię każdego bandytę z twojej talii.
Nie chodzi o zemstę.
Musimy zapobiec kolejnej wojnie…
I ochronić to, o co walczyła Rebelia.
Czyli nie zapłacisz za to zlecenie?
Na pewno nie będziesz stratny.
Chodź.
Wspaniały.
Skąd go wytrzasnęliście?
Pewien dowódca Imperium
miał bogatą kolekcję klasyków.
To prawdziwe cacko. Świetnie odpicowany.
Zabrałam go w jazdę próbną. Hula jak nowy.
Jest wart o wiele więcej niż moje honorarium.
Powiedzmy, że to zaliczka na następną misję.
Kto tym razem?
Komandor Coin.
Nasz brakujący as.
Nikt nie wie, jak wygląda. Krążą nawet słuchy, że nie żyje.
Nie ma się czego chwycić. Jaki jest plan?
Polecisz na Nal Hutta i spotkasz się z Huttami.
Oni cię do niego zaprowadzą.
Za jaką cenę?
Ich krewny jest przetrzymywany
przez inny syndykat na Zewnętrznych Rubieżach.
Ktoś musi go stamtąd po cichu wyciągnąć.
Gdzie jest?
Powiedzą ci osobiście.
Jakieś imię?
Hutt Rotta.
Jedyny żyjący syn i spadkobierca Hutta Jabby.
Miałeś przyjemność?
Udało mi się nie.
To co?
Umowa stoi?
Poluję tylko na imperialnych zbrodniarzy.
Nie pracuję już dla gangsterów. Zwłaszcza Huttów.
Jasne, że nie. Pracujesz dla nas.
W tej chwili ta misja ma najwyższy priorytet.
Jeśli jej nie weźmiesz – odlecisz z niczym.
Dawaj na pokład.
Co nam się szkodzi rozejrzeć.
Wysłuchajmy tych Huttów.
Nawet ci dam polatać.
Jeszcze się nie zgodziłem.
Ale nie odmówiłeś, nie?
Staruszek, ale zadbany.
Niczego mi tu nie tykaj.
Żadnych przycisków.
Zidentyfikuj się.
Brzeszczot , gotów do lądowania. Przybyłem na zaproszenie Bliźniąt.
Tylko bez nerwów. Spodziewają się nas, pójdzie gładko.
Wszystko się zgadza. Możecie lądować.
Mają tu niezły arsenał.
Zatrudnili nawet Gotrę Droidów.
Huttowie nie oszczędzają na ochronie.
Huttowie rządzą kryminalnym półświatkiem od tysięcy lat.
Są podstępni, wiarołomni i kochają przemoc.
Bądź ostrożny.
Jesteśmy ich gośćmi, ale to nic nie znaczy.
Wreszcie spotykamy legendarnego Mandalorianina.
Cieszymy się, że przystałeś na współpracę.
Będziesz bogaty.
Nie pracuję dla was, ale dla Nowej Republiki.
Podobno wiecie, gdzie się zaszył imperialny zbieg, komandor Coin.
No jasne, Mando.
Rozumiem, że wasz krewny, Rotta, został porwany.
Tak, uprowadzili naszego bratanka.
Wpadł w złe towarzystwo.
Serce nam pęka.
Pomyśl, jak byś się czuł, gdyby zaginęło twoje maleństwo.
Jak wygląda? Pokażecie mi go?
Jasne.
Ale to obraz sprzed wielu lat.
Od tamtego czasu bardzo wyrósł.
Dobrze, uratuję chłopaka.
Gdzie go trzymają?
Na księżycu Shakari.
Załatwione.
Zaraz opuścimy nadprzestrzeń w układzie Shakari.
Nie muszę mówić,
że działasz poza jurysdykcją Nowej Republiki.
Jeśli zrobi się gorąco, nie wezwę X-wingów.
Jasna sprawa.
Zanim ruszysz do akcji, sprawdź zbroję.
Musi przylegać, żeby się nie zsunęła.
I nie za ciasno, żeby nie krępowała ruchów.
Łapiesz?
I jak?
Dobra, Zeb. Tu nas wyrzuć.
Słucham.
- Jednego smażonego dla małego. - Już się robi.
Smażony…
Tak, tak, tak.
Taki duży nominał? Nie wiem, czy będę miał wydać.
Reszta dla ciebie.
Nie jestem stąd.
A muszę kogoś znaleźć…
Za taką kasę sprzedam ci każdego.
Szukam pewnego Hutta.
Z czym ty wyskakujesz? Chcesz, żeby nas wykończyli?
Schowaj forsę. Na koszt firmy.
Sio stąd. Dzięki.
Było nie było, żegnam, można się rozejść.
Cholerny Mandalorianin, kłapie ozorem, oj byłby kłopot… oszalał.
Nie, nie nie.
Nie chcę kredytów, bo nic ci nie powiedziałem.
Nazywa się Rotta.
Serio?
Coś cię śmieszy?
Tak, wszyscy znają Hutta Rottę.
Ten gość to bestia.
Rotta! Rotta!
Jakoś nie wygląda na więźnia.
Rotta!
Przyszedłeś mnie zabić?
Uratować.
- A potrzebuję ratunku? - Mam zlecenie od twojej cioci i wujka.
Dzięki za fatygę, radzę sobie.
Jutro walczę ostatni raz i w końcu spłacę swój dług.
Będę wolnym strzelcem.
Komu wisisz kasę?
No comments yet. Be the first to leave one.