Tarzan

Tarzan

دانلود زیرنویس Polish

هماهنگ با نسخه‌های زیر

Tarzan 1999 WEB-DL DSNP
ناشر ChristopherCavco
Polski

برچسب‌ها

Web-DL
web-dl
web
WEB-DL
تاریخ انتشار: 2022-04-10
تعداد دانلود: 63
مخصوص ناشنوایان: No

پیش‌نمایش زیرنویس Polish

نخستین 200 خط.

Włóż całe swe serce w to, W co wierzysz

Dwa światy, jedna rodzina

Zaufaj sercu Niech los zadecyduje

I poprowadzi te życia Przez raj

Nietknięty ludzką stopą

Przez świat pełen miłości

Niech żyją w pokoju

Delikatnie stąpaj po piasku

Dwa światy, jedna rodzina

Zaufaj sercu Niech los zadecyduje

I poprowadzi te życia

Pod ochroną drzew

Tylko miłość ma tu dostęp

Niech żyją w pokoju

Głowa do góry, Zrzuć ciężar z ramion

Czerp siłę od tych, Którzy cię potrzebują

Buduj wysokie mury, Mocne ściany

Nowe życie czeka

Niebezpieczeństwo Nie jest tu obce

Trudno opisać ból matki,

Trudno uleczyć złamane serce

Marzenie uleciało, Lecz jest nadzieja

Gdzieś, coś cię wzywa

Dwa światy, jedna rodzina

Zaufaj sercu, Niech los zdecyduje

I poprowadzi te życia

Więzy coraz silniejsze

Dwa światy, jedna rodzina

Zaufaj sercu, Niech los zdecyduje

Niech poprowadzi te życia

Mamo! Spójrz!

- Kala! - Wróciła.

- Mówiłam, że wróci. - Wszędzie cię szukaliśmy.

Nic ci nie jest?

Nic. Naprawdę.

Miałam mały... problemik.

Czy to nie jest…

- To jest… - Ale to jest…

Dziwnie wygląda.

- Terkina! - Naprawdę!

Co to w ogóle jest?

To jest dziecko.

Nie mogę…

Gdzie jego mama?

Ja będę jego mamą.

Nie jest taki zły. Można się przyzwyczaić.

Kala będzie jego mamą.

Kerczak, uratowałam go przed Saborem.

Kala, nie zastąpi naszego synka.

Wiem, ale on mnie potrzebuje.

Ale on…

Spójrz. On nie jest taki jak my.

Musisz go oddać.

Oddać? Ale on umrze.

- Jeśli dżungla go chce... - Ja go chcę.

Nie narażaj rodziny.

Czy on jest groźny?

Był sam?

Tak. Sabor zabił jego rodzinę.

- Na pewno? - Tak.

Nie było innych.

To zatrzymaj go.

Wiem, że będzie dobrym synem.

Pozwoliłem, by został.

Ale nie moim synem.

Tutaj spędzimy noc.

Jak go nazwiesz?

Nazwę go...

Tarzan.

Tarzan? Dobra. To twój syn.

Młoda damo, pora już spać.

- Mamo. - Nie.

Jeszcze 5 minut? Dwie?

Minutkę?

Nie płacz. Jestem tutaj.

Nie płacz

Będzie dobrze

Trzymaj mocno moją dłoń

Ochronię cię przed wszystkim

Nie płacz, będę tutaj

Jak na malucha, Wyglądasz na silnego

Wezmę cię w ramiona, Otulę i ochronię

Nie można zerwać naszej więzi

Nie płacz, będę przy tobie

Zostaniesz w moim sercu

Zostaniesz w moim sercu

Od dziś

Na zawsze

Zostaniesz w moim sercu

Nieważne, co powiedzą

Pozostaniesz w moim sercu

Zawsze

Zawsze.

Tarzan.

Tarzan?

Przestraszyłem cię, mamo.

Pewnie.

Nie możesz udawać cichych zwierząt?

Nie są zabawne.

Mam być lampartem?

Nie możesz być sobą?

Kala.

Ups.

Tarzan! Dzięki Bogu, jesteś cały!

Martwiliśmy się z Kalą.

Dziękuję, że go znalazłeś.

Jesteś wspaniałym przywódcą stada.

Uciekaj.

- Jesteś tępy? - Co?

Ile razy mam ci powtarzać?

Jeśli chcesz, by Kerczak cię lubił, nie podchodź.

Daj spokój, Terk!

- Ostatni to gnój! - Pierwszy go zje.

Terk, mogę?

Gdybyś potrafił tak jak my, ale nie potrafisz.

Zaczekajcie! Już idę!

Stanąłeś na moim brzuchu.

Masz! Nie bij się.

Nie bij się. Nie bij.

Zabawa się zaczyna

- Dziękuję. - Co tak długo?

Mały problem z plagą, ale już po sprawie.

Cześć.

Terk, to ma być żart?

Czy to jest to łyse dziwadło.

Powiedziałaś, że mogę, jeśli potrafię.

- Nie. - Proszę.

Załatwię to. Słuchaj, chodź tu.

Mamy tu malutki problemik.

Chciałabym się z tobą bawić. Wiesz o tym.

Ale chłopaki… Trzeba ich przekonać.

- Co mam zrobić? - Co masz zrobić?

Głupstwo.

Co?

Musisz zdobyć włos.

- Włos? - Tak. Włos.

Włos słonia.

Włos słonia?

Mówiłem, że to głupstwo.

Posłuchaj mnie. Idź do domu.

Komu potrzebne problemy?

Ja też pewnie niedługo wrócę.

Idź. Dołączę do ciebie.

Widzicie? Mówiłam, że załatwię.

Tarzan! Tarzan!

To musiało boleć.

Patrzcie! Jest!

Żyje!

- Hej! - Cześć.

Wracaj!

On jest świetny.

Jeśli przeżyje, przychodź z nim.

Zajmijmy dobre miejsca.

Snu nigdy nie jest dość.

- Ja się wysypiam. - Mamo?

- Spalają się kalorie. - Woda na pewno jest czysta?

Wygląda podejrzanie.

Jest czysta.

A bakterie?

Tantor, nie widzisz, że mama rozmawia?

Uwaga! Tam coś pływa!

- Płynie do was! - Mama traci cierpliwość.

- Naprawdę coś widzę. - O rany.

To pirania!

Skarbie, w Afryce nie ma piranii.

Co ty mówisz. W Afryce są piranie.

Nie, żyją w Ameryce Płd.

- Bzdura. - To prawda.

- Nie. - Daj spokój.

Inaczej nie mieszkałbym tu.

Jest za tobą! Uciekaj!

Ostatni raz powtarzam: tu nie ma piranii

Mój tyłek!

- Mówiłem! - Mam coś na tyłku!

- Co to? - Jest ich więcej?

- Co to? - To pirania.

Pirania!

Tantor, gdzie jesteś?

Już po nim.

Już po nas!

To nie my! To oni!

Dziękuję, Kerczak.

Tarzan, chłopie!

Tarzan, nie umieraj!

- Nie wolno ci! - Odejdź!

Pirania może cię pożreć?

Co? To nie pirania!

Żyje!

On żyje!

- On żyje! - On...

Ty idioto!

O mało nie dostałam zawału.

Niemożliwe. Masz włos?

O to chodziło? Ja mam ogon.

- Tarzan? - Terkina?

O nie.

- Kto to? - Moja mama.

- Tarzan. - Cześć.

Cześć, ciociu. Przestraszyłaś mnie.

- Co się stało? - Cóż...

نظرات

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left