Hamilton

Hamilton

دانلود زیرنویس Polish

هماهنگ با نسخه‌های زیر

Hamilton 2020 WEB-DL DSNP
Hamilton 2020 720p/1080p DSNP WEB-DL DDP5 1 Atmos H 264
Hamilton 2020 720p DSNP WEB-DL XviD AC3-XVID
Hamilton 2020 DSNP WEB-DL XviD AC3/MP3-XVID
Hamilton 2020 DSNP WEB-DL x264-ION10
Hamilton 2020 1080p DSNP WEBRip x264/x265-RARBG
Hamilton 2020 720p/1080p DSNP WEB-DL AAC2 0 H 264
Hamilton 2020 DSNP WEB-DL SUBPACK-FGT
Hamilton 2020 HDR 720p/1080p/2160p DSNP WEB H264/H265 Atmos
Hamilton 2020 1080p/2160p DSNP WEB-DL x265 10bit HDR10Plus DDP5 1 Atmos DV MP4
ناشر ChristopherCavco
Polski | Disney | Official Subtitle | Works with all Disney release versions. | Napisy: Michał Wojnarowski

برچسب‌ها

web
720p
720
1080
HD
Web-DL
web-dl
WEB-DL
XviD
AC3
x264
x265
webrip
BRip
تاریخ انتشار: 2022-03-24
تعداد دانلود: 71
مخصوص ناشنوایان: No

پیش‌نمایش زیرنویس Polish

نخستین 200 خط.

Panie i panowie, mówi wasz król, Jerzy III.

Witam na Hamiltonie.

Proszę o wyłączenie telefonów komórkowych

i innych urządzeń elektronicznych.

Fotografowanie i nagrywanie jest surowo zabronione.

NOWY JORK CZERWIEC 2016

Dziękuję i cieszcie się moim przedstawieniem.

TEATR IM. RICHARDA RODGERSA

Jak bękart, sierota Syn dziwki i Szkota

Gdzieś w zapomnianej Niedużej dziurze na Karaibach

Z woli Opatrzności W brudzie, biedzie zrodzony

Stał się bohaterem i uczonym?

Uwieczniony na dziesiątce Ojciec założyciel bez ojca, ale…

W życiu zaszedł dalej Pracując wytrwalej

Miał spryt, talent Na innych nie liczył wcale

Miał 14 lat I już handlował na dużą skalę

Codziennie Gdy niewolników mordowano

I nowych zza morza sprowadzano

Nie było łatwo Ale się pilnował

W sercu marzenie większe chował

Był gotów Kraść, pożyczać, handlować

Wtedy przyszedł huragan Zmienił wszystko w ruinę

Nasz człowiek ujrzał swoją przyszłość Jak rynsztokiem płynie

Do skroni przytknął ołówek Z mózgiem stworzył połączenie

I spisał pierwszą zwrotkę Świadectwa swego cierpienia

Ludzie zaczęli gadać „Coś jest w tym chłopaczynie”

Zebrali kasę Żeby go wysłać na kontynent

Ucz się, lecz pamiętaj Jakiej ziemi jesteś synem

A świat pozna twoje imię

A nazywasz się?

Alexander Hamilton

Jestem Alexander Hamilton

I mam milion rzeczy do zrobienia

Ale cierpliwości Cierpliwości

Gdy miał dziesięć lat Odszedł zadłużony ojciec-blagier

Po dwóch latach Alex i matka zachorowali

Półżywi tkwili w łóżku W smrodzie, wymiocinach

I szczynach

Alex wydobrzał Lecz matka opuściła syna

Zamieszkał z kuzynem Kuzyn z własnej ręki umarł

Została tylko urażona duma W duszy nowa struna

Głos mówiący „Alex, musisz radzić sobie sam”

Zaczął czytać Każdy tom, który mu w ręce wpadł

Spisany byłby na straty Gdyby był mniej kumaty

Zdechłby lub na manowce zszedł Gdzieś, gdzie ściek

Zaczął sprzedawać Dla kamienicznika zmarłej mamy

Trzcinę cukrową, rum Wszystko na co nie miał kasy sam i…

Każdą książkę kradł Na której zawiesił oko

Myślał o przyszłości

I spójrzcie teraz – oto Stoi na dziobie statku

Co ku nowej ziemi go niesie

W Nowym Jorku Można nowym być człowiekiem

Cierpliwości…

W Nowym Jorku…

Cierpliwości

Alexander Hamilton

Już na ciebie czeka w cieniu tłum

Nie powstrzyma cię nic Nie nauczysz się powoli…

Żyć

Alexander Hamilton

Gdy Ameryka śpiewa ci

Czy już wie Ile to kosztowało cię?

I czy wie Że na nowo stworzyłeś tę grę?

Świat Na zawsze zmienił się

Statek jest w zatoce już Czy ktoś go tam widzi?

Kolejny imigrant Z samego dołu idzie

Wrogowie zniesławili go Ameryka zapomniała

- My walczyliśmy razem z nim - Ja za niego zginąłem

Ja mu zaufałem

Ja go kochałam

A ja…

To ten dureń, który go zastrzelił

I mam milion rzeczy do zrobienia Ale cierpliwości

Jak się nazywasz?

Alexander Hamilton

Rok 1776

Nowy Jork

Przepraszam Czy pan Aaron Burr? Sir?

- Zależy, kto pyta - Alexander Hamilton

- Sługa uniżony. Szukałem pana - Jestem zaniepokojony…

Mówili o panu w Princeton

Chciałem tam studiować W trybie przyspieszonym

Miałem sprzeczkę z pańskim znajomym Dostał po głowie, pamiętam tylko tyle

Ten od pieniędzy…

- Kwestora pobiłeś? - Tak

Ja też po dwóch latach studiów Chciałem robić rewolucję

On patrzył na mnie jak na głupca Nie jestem głupi

Jak pan tak szybko Skończył szkołę?

Spełniłem tylko Rodziców ostatnią wolę

Pan jest sierotą, ja też Gdyby Bóg nam wojnę dał

Pokazalibyśmy Ile wart jest każdy z nas

- Pójdziemy na jednego? - Chętnie, dziękuję

Skoro rozmawiamy Coś ci zasugeruję

- Mów mniej - Co?

Uśmiechaj się częściej

Nie zdradzaj się Czy myślisz „tak”, czy myślisz „nie”

Pan tak serio?

- Chcesz osiągnąć cel? - Tak

Rozgadanych durniów Spotyka śmierć

Ojej, to już taka pora? Pora na show!

- Mówiłem… - Pora na show!

Jestem John Laurens I tutaj, dziś

Wypiłem dwa kufle piwa A to jest numer trzy!

Czerwone kurtki boją się mnie Bo prędzej padnę

Niż dam pojmać się

Oui, oui, mon ami Je m'appelle Lafayette

Jestem Lancelotem, co w rewolucję wszedł

Egzotyczny jest czar Mojego „bonsoir”

A królowi „casse-toi” Kto jest mistrz? C'est moi

Jestem Hercules Mulligan Wchodzę w to, kocham to

Twoja matka mi mówiła „Powtórz to!”

Pilnujcie swych córek i klaczy Nawet cztery gorsety da się rozkulbaczyć

Seksu dość Nalej coś do kufla

- Wypijmy jeszcze raz - Wiwat rewolucja!

- Cudowne dziecko Princeton College - Aaron Burr

Leć wierszem Oświeć głupoli

Brawo Znów zdradzasz wszystko

Ty gadasz – ja siedzę Zobaczymy, kto zyska

Idzie rewolucja Czemu zwlekasz?

Nie masz poglądów? Co ruszy takiego człowieka?

A ty kto?

Czego ten dzieciak chce? No co?

Nie odpuszczę, skoro szansę mam

Jestem jak moja ziemia Młodość, głód, marzenia

I nie odpuszczę, skoro szansę mam

Wyrwę stypendium do King's College Nie chwalę się, ale potencjał mam spory

Mam rozum Choć brak mi ogłady i szkoły

Krzyczę, żeby usłyszał tłum Mądrość w każdym moim słowie

Jak nieoszlifowany diament Mam węgla błysk

Cel mi się śni W mowie nie mam równych sobie

Mam 19 lat, ale starszą głowę W Nowym Jorku wieje chłodem

Mogę znieść wszystkie Przeszkody, kłody pod nogi

Bronią się nie pochwalę Chodzę głodny stale

Rozniecić tę iskrę chcę Zmienić w płomień

Ciemno robi się Więc coś wam powiem

A-L-E-X-A-N-D-E-R

- Mamy być… - Kolonią, której nikt nie dyktuje nic

Ale Anglia Bez przerwy nas lży

Podatkami chce nas w ziemię wbić

A potem król i tak Przejada cały zysk

Swym potomkom nie da W wolnym kraju żyć

Dlatego zrobię rewolucję Tutaj i dziś

- Dajcie mi! - Tak przenośnia brzmi

Zobaczycie Historia wpisze mnie w swoje CV

Jeśli trzeba, za wolność Nie pożałuję krwi

W końcu zobaczycie Jak moja gwiazda lśni

Nie odpuszczę, skoro szansę mam

Jestem jak moja ziemia Młodość, głód, marzenia

Nie odpuszczę, skoro szansę mam

Nie odpuszczę, skoro szansę mam

Jestem jak moja ziemia Młodość, głód, marzenia

I nie odpuszczę, skoro szansę mam

Wykorzystam ją!

Marzę o życiu bez monarchii

Burdy we Francji Prowadzą do „onarchii”

Jak to się mówi? Anarchii

Gdy walczę Druga strona ma ze strachu ciarki

Terminuję u krawca

In loco parentis Mam durniów za wychowawców

Przyłączam się do sprawy Mam szansę na społeczny awans

Zamiast spodnie szyć Będę się bić!

Wolność będzie wtedy

Kiedy wszystkich wyrwiemy Z kajdan i biedy

Ja i ty – płyń lub giń

Wkrótce wjadę tu na koniu Pierwszego czarnego batalionu

Geniusze, mówcie ciszej

Nie pchajcie się w kłopoty Szanse podwoicie

Jestem z wami Ale ostrożności nigdy dość

Po co tak kusić los? Gadule kulę sprzeda ktoś

Burr, to jest coś! Lafayette jak Lancelot – twardy gość

I spodnie – psiakość! Laurens – uroda jak cios!

Wymyślimy plan, że sztos Angolom na złość

Tak chciał los Zebrał nas tu cudem wprost

Wbrew wszystkiemu Bierzemy go pod włos

Rewolucjoniści, abolicjoniści

Zajmijcie pozycje I pokażcie amunicji skład

Czy ja za głośno mówię?

Ponosi mnie czasami I paplę godzinami

Tylu przyjaciół mam pierwszy raz Nie rozczaruję was

On powinien mówić do mas!

Nie odpuszczę, skoro szansę mam

Jestem jak moja ziemia Młodość, głód, marzenia

I nie odpuszczę, skoro szansę mam

Nie odpuszczę, skoro szansę mam

Jestem jak moja ziemia Młodość, głód, marzenia

Nie odpuszczę, skoro szansę mam

Wszyscy śpiewać!

- Niech was usłyszą! - Tak jest!

Niech się krzyk niesie!

Po dachach niesie!

O tak!

No, już! Powstań

Kiedy żyjesz na kolanach Powstań!

Powiedz swemu bratu „Powstań”

Powiedz swojej siostrze „Powstań”

Kiedy kolonie usłyszą „Powstań”?

Kiedy usłyszą „Powstań”?

Kiedy kolonie usłyszą „Powstań”?

Kiedy usłyszą „Powstań”?

Powstań!

نظرات

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left