Esimesed 150 rida.
Juzo Ogami.
Członek Z.O.O., trzeciej co do wielkości organizacji starej gwardii w branży.
Nagle zniknął. W tamtym czasie był cynglem numer jeden.
100% skuteczności.
Jednak nie bierze zleceń na kobiety, dzieci i zwykłych obywateli.
Jego ulubione papierosy to Blue Apple. A z whisky pija Laphroaiga.
Hmm.
Strzelectwo, walka wręcz, walka na noże...
we wszystkim jest mistrzem.
Jego ulubiona broń to P210. Jest oburęczny.
Jest oburęczny, a nawet strzelając z lewej ręki...
trafia z precyzją snajpera.
Mówią na niego „Lewa Ręka Diabła”.
Niemożliwe!
Wytrzymaj jeszcze chwilę.
STARCIE Z BRAĆMI RINDO SOBOTA, 30 MAJA
A więc to koniec, zanim w ogóle zdążyłem użyć prawdziwej broni.
Rozczarowujące!
Rozmawialiście z rodzicami?
Jeszcze nie. Góra wciąż nas powstrzymuje.
Dlaczego?
Kto wie?
CO PLANUJESZ NA KOLACJĘ? JESZ ZE ZNAJOMYMI?
ZOBACZYMY...
Wracajcie cali i zdrowi.
Oczywiście,
że skopię ci tyłek!
Jest dobry. W strzelaninie nie mam szans.
Dobra.
Wziąłem magazynek. Sporo wiszę Nekocie.
Jesteś ranny?
Ochrona?
Dzisiaj zamknięte. Jak tu wszedłeś?
No...
Cały czas dochodzi do jakichś wybuchów.
Tu jest niebezpiecznie. Idź stąd.
Cholera. Myślałem, że oczyścił ten teren, zanim mnie tu zwabił!
Zatrzymaj się! Narażasz niewinnych!
To w końcu twoja zasada, prawda?
Mnie to nie interesuje.
Patrząc na to, gdzie stoją... jeśli zrobi unik, ochroniarz oberwie!
To cios poniżej pasa, draniu!
Co u diabła?
Jego pociski zestrzeliwują moje? To niemożliwe.
Do takiej nadludzkiej sztuczki zdolna jest tylko jedna osoba...
Teraz to ma sens.
Noren Mitsuoka, koncern Mitsuoka.
Sprawdziłem to, a także ciebie,
i uznałem za dość nietypowe, że nazywasz się jak legendarny zabójca.
Różnica wieku wskazuje, że ty i on to dwie różne osoby.
Trudno w to uwierzyć,
ale to nie jest tylko zbieżność nazwisk.
Jesteś Juzo Ogamim we własnej osobie.
Skapnął się?
I dlatego należało zmienić dane przed zapisaniem się do szkoły!
Niby skąd miałem wiedzieć, że to się tak skończy?
Na początku miałem tylko
zinfiltrować szkołę, czyli nic wielkiego.
Zgadza się.
To nie tak! Fakt, mam powiązania z Juzo Ogamim,
ale nie jestem legendarnym zabójcą!
- Ja... - Żona wyjechała, więc wiesz...
Ty zbereźniku!
Jestem synem jego kochanki!
Co ty bredzisz?
Więc spadam do Tokio, żeby zrobić tam jeszcze większą karierę!
Ty mały cwaniaczku!
Porzucił moją matkę
dla młodszej kobiety i od tamtej pory już go nie widziałem!
Dlatego poprzysiągłem mu zemstę.
Dlatego celowo poszedłem w jego ślady, przyjmując takie samo imię.
W ten sposób chciałem zyskać reputację i go spotkać,
żeby zadać mu pytanie:
„Dlaczego nas porzuciłeś?”
To kompletnie nie ma sensu, szefie!
Ach tak?
Rozumiem...
Ty też wiele w życiu przeszedłeś.
Łyknął to!
Rozumiem cię!
Nasz fach jest pełen rozczarowań.
Każdy, kto ma z tym do czynienia, to szumowina.
Szefie, właśnie nazwał cię szumowiną...
Pewnie chcesz ukarać ojca, co?
Tak!
My też wiele przeszliśmy.
Kiedyś mój młodszy brat Eiji nie był takim milczkiem jak teraz.
Czy „milczek” to trafne określenie?
Dopóki nie zostaliśmy wplątani w pewien incydent.
Uwielbiałem sztuczki, a Eiji sport.
Byliśmy zwykłymi dzieciakami.
Widziałeś ten rzut?
Widziałem! Niesamowity!
Wybacz, poniosło mnie.
Rozpamiętywanie przeszłości nic nie da.
Tak czy inaczej...
Eiji jest dla mnie najważniejszy na świecie.
A Noren zostanie częścią jego szczęścia.
Istnieje szansa, że sekret Mitsuoki pozwoli przywrócić go do normy.
Obaj mamy swoje powody,
ale nie mogę sobie pozwolić na przegraną.
Ognia?
Mówiłem, że moją specjalnością jest hipnoza.
A to jest moja broń.
A więc tak.
Ten ochroniarz pojawił się w najlepszym momencie,
bo już go miał pod kontrolą.
Wybacz!
Jestem nieco zaskoczony, ale to wszystko?
Kontrolowanie cywila to nic wielkiego.
Jednego? No co ty!
Myślisz, że to pierwszy raz, gdy użyłem hipnozy w tej walce?
Jesteś w błędzie.
Wiedziałem, że zajdziesz tak daleko.
TAKUMI YUTO NAKAMURA CHIHIRO FUJIWARA RINA NAOKI TAKAMURA
Przygotowania są już zakończone.
I to od dawna.
Niemożliwe...
TENMA TENDO ŁĄCZENIE
Ogami? Gdzie jesteś?
Przepraszam, zawaliłem. Uciekaj!
Trzymaj się z dala od cywilów. Oni też są pod jego kontrolą.
Okej, rozumiem.
Bagatelizujesz to! Dociera to do ciebie?
No przecież mówię.
Już te uderzenia wybuchającymi piłkami pokazują, że nie są normalni.
Wiem, że mogę stracić życie.
Ale nie zamierzam uciekać.
Co ty...
Nie lekceważ sportowców.
Profesjonaliści najwyższej klasy w każdej dyscyplinie
ryzykują życiem, choć wcale nie muszą.
A ja chcę nim zostać w aż trzech dyscyplinach.
Jeśli nie otrę się o śmierć ze 3 razy, to co w ogóle jestem dzisiaj wart?
Tamtego zostawiam tobie.
Hej!
To ogromne ryzyko, ale też moja szansa.
Chcę zostać wszechstronnym sportowcem.
To przeczy zdrowemu rozsądkowi.
Dlatego zrobiłem wszystko, co konieczne,
opierając się na logice i teorii,
i to najlepiej jak się da.
I widać tego efekty. Nie myliłem się.
Czuję, że aby dokonać czegoś przeczącego zdrowemu rozsądkowi,
potrzebuję czegoś, co przekracza moje granice.
Dlatego to dla mnie szansa.
Jeśli wyjdę cało z tej walki o życie,
w każdej innej sytuacji będę mógł powiedzieć:
„To nic w porównaniu z tamtym”.
Jestem o tym przekonany.
No comments yet. Be the first to leave one.