Las primeras 200 líneas.
Czasem ogarnia mnie uczucie
Ogarnia mnie uczucie
Którego nigdy, nigdy Nigdy, nigdy nie zaznałam
Nie, nie
Teraz chcę ci tylko powiedzieć, że
Wierzę
Naprawdę wierzę, że
Coś mnie opętało
To musi być miłość
Coś mnie opętało właśnie teraz, kochanie
To musi być miłość
Powiem ci teraz
Tak dziwne uczucie ogarnia mnie
Wszystko we mnie odmieniło się
Tak, to musi być miłość
Angela Rose, odbiór.
- Przyjęłam. - Wracacie?
Widzę cię, Ruby!
Nie dostaniesz lodu. Nie jestem dobroczyńcą!
Zaczęło się!
Jak leci, mała?
Hej, Ruby! Myślałem, że łowicie na głębinie.
Już skończyliście na dziś?
Te limity to jakieś kpiny.
Co nie?
Ile jej dasz za tego łupacza? Dwa dolce za funta?
- 2,50 $. To dobra cena. - 2,50 $?
A z aukcji ile zgarniacie?
Wrzuć na luz, mała. Ceny zostaw mnie.
Podpisz.
Kieszonkowe też jej zabierzesz?
Co za fujara.
Mówiłem, żeby samemu je sprzedawać.
Niejedni już próbowali.
Wszystkich szlag trafił.
Użalaj się dalej. To pomoże.
Muszę lecieć. Kocham cię, tato.
Pamiętaj o lekarzu.
I sieciach.
Pamiętam.
Nara, gównojadzie.
Nara, piczowaflu.
Co za inwencja!
LICEUM W GLOUCESTER
Karta praw chroniła
przed rządem federalnym. Trzynasta, 14. i 15. poprawka
chroniły przed rządami stanowymi.
Niestety żadna z nich nie zabezpieczała prawa do drzemki.
Ruby… Ruby!
Co się stało?
Odświeżcie sobie ten rozdział.
Jutro do niego wrócimy.
Możecie wyjść!
- Zgadnij co! - Co?
Zrobiłam to z Paluszkiem.
Czemu?
Nie wiem! Wygrała ciekawość.
I muszę cię zdziwić!
Mimo malutkich rączek ma…
Serio?
Trzeba mu zmienić ksywę.
Czujesz? Daje rybą.
Przynajmniej już nie przedrzeźnia Głuchych.
Zawsze jakiś postęp.
Cześć, Audra!
Dobrze. Miałem muzykę.
- A teraz co masz? - Matmę.
Trzeba wybrać fakultet,
na którym można się obijać.
Jak klub filmowy.
Znany jako „odłóż plecak i zapal blanta”.
No i pan Wabatch jest całkiem niezły.
Taki słodki nerd.
Dzień dobry. Chór.
Chór.
Wypełnij formularz.
Chór?
Odwaliło ci?
Lubię śpiewać.
Dzięki.
Już i tak nie masz życia w szkole, ale co ja tam wiem.
Jak zaczniesz beatboksować
albo klaskać, to z nami koniec.
Ściszcie to!
Za głośno!
Nie przebrałaś się po pracy.
Śmierdzisz rybami.
Uwielbiam rap.
Cały tyłek mi wibruje.
Jedź już!
Swędzi jak diabli.
Swędzi.
Orzeszki mi płoną.
Jego, wie pan…
Są jak dwa wściekłe, twarde buraczki.
Pokryte pąklami.
Wystarczy!
U matki jest jeszcze gorzej.
Ma tam sparzony szczypiec homara.
Dobrze. Najprościej mówiąc,
oboje macie świerzb.
Często występuje u osób, które noszą wilgotne ubrania,
i jest łatwo przenoszony drogą płciową.
- Macie świerzb. - Przepiszę wam maść.
Pilnujcie, by skóra była sucha
i unikajcie seksu przez dwa tygodnie.
Macie nosić suchą bieliznę.
I…
nie możecie już tego robić.
Co?
Jak długo?
Już nigdy.
Do końca życia.
Dwa tygodnie.
- To niemożliwe. - Nie da rady.
Zdejmij je. To niegrzeczne.
Niegrzeczne jest wasze hałasowanie!
Nie mogę się skupić.
Jedzenie na stole.
Czemu Bóg sprawił, że bąki śmierdzą?
Żeby Głusi nie czuli się wykluczeni.
Nie garb się, bo ci tak zostanie.
Wino za piętnaście dolców?
Ty kupujesz sobie trawkę, a ja wino.
Nie chcesz jej! Przesuń w lewo.
Żadna się nie uśmiecha?
Co za różnica? Fajna laska.
Kiedy byłam modelką…
Zaczyna się!
Tak! Wasza matka była najlepsza!
Jak się poznaliśmy, została Miss Jankesów.
„…została Miss Jankesów”.
Wykosiła te słyszące dziewczyny.
Była najgorętsza z nich wszystkich.
A ta?
Taka sobie.
Miało nie być Tindera przy stole!
Muzyki słuchać nie można, ale gapić się w Tindera już tak?
Gapić się w Tindera możemy wszyscy.
Nie kazałem wam siadać.
Wstawać, moi drodzy. Już, już!
Dostałem dziś kawę z obrzydliwym mlekiem orzechowym,
więc mam humorek.
Chodź tu!
Nazywam się Bernardo Villalobos.
Jeśli nie potraficie wymówić „r”,
to błagam, nie kompromitujcie się
i nazywajcie mnie panem V.
Wszyscy na tę stronę.
No dalej, wszyscy na tę stronę.
Ruchy!
Sprawdzimy, czy potraficie śpiewać,
czy też naoglądaliście się za dużo Glee.
We wtorek miałem urodziny, więc w ramach prezentu
zaśpiewacie mi „Happy Birthday”.
Wystarczy mi tylko fragment.
Chcę ocenić waszą tonację.
Ty, Harry Potter, zaczynaj.
Tenor. Następny!
Alt.
Następny!
- Dziękuję. - Tenor. Następny!
No dalej. Tak, ty!
Czerwona koszula.
Życz mi wszystkiego najlepszego.
Zapomniałaś słów?
Nie patrz na nich. Oni ci nie pomogą.
Słucham!
Mamy uciekinierkę.
Odrzuciło mi kartę!
Jutro wpłacę pieniądze do banku.
Najadłam się wstydu!
Co ci poradzę?
Muszę mieć na lód, benzynę.
Może powinniśmy sprzedać łódź?
I co potem?
To jedyne, na czym się znam!
- Co jest? - Nie wiem.
Ledwo stać mnie na chleb.
A mnie na utrzymanie łodzi.
- To są jakieś jaja! - Spokojnie.
Ja was tylko informuję.
Federalni uparli się monitorować połowy.
Kontrolerzy będą sprawdzać, czy nie łamiecie przepisów.
I to jeszcze za naszą kasę?
Mam płacić, żeby ktoś mnie szpiegował?
Ile to będzie kosztować?
Osiemset za dzień.
Osiemset za dzień.
To więcej niż nasza dniówka!
Nie mnie to mów, tylko im.
Tyle lat się znamy.
Nie dostaniemy z tego…
Na miłość boską! Też jestem wkurzony.
Panie V?
Medytuję.
Jeszcze dwie minuty.
Mam poczekać czy…
Jak ktoś się boi śpiewać, to nie zapisuje się do chóru.
Stresowałam się przy innych.
No comments yet. Be the first to leave one.