Dragonfly

Dragonfly

Descargar subtítulo en Polish

Información de lanzamiento

Dragonfly 2025 1080p WEBRip x264 AAC5 1-[YTS BZ]
Comentario por Zuzolong

Etiquetas

webdl
Publicado el: 2026-06-05
Descargas: 8
Para personas con discapacidad auditiva: No

Vista previa de los subtítulos en Polish

Las primeras 200 líneas.

Czujesz się stabilnie?

Tak, wszystko w porządku.

Nie jestem już taka sztywna.

- Chcesz użyć balkonika? - Nie.

Dobrze, spróbuj sama. Jestem tutaj na wszelki wypadek.

Właśnie tak.

- Musisz skorzystać z toalety? - Nie, na razie wszystko w porządku.

Mam trochę wody.

- Właśnie tak. - Dobrze, będę na zewnątrz.

Dziękuję.

Saber?

Co ty robisz?

- Nie za gorące? - Nie, jest dobre.

- Wystygło. - Przepraszam. Chwileczkę.

Potrzebujesz czegoś, zanim pójdę?

Nie, wszystko w porządku.

Włożyłam ci trochę zupy do lodówki.

Dziękuję.

Już kończę, właśnie wychodzę.

Nie jestem pewna. Około 25?

- Lecę, Elsie. Dbaj o siebie. - Dzięki, że przyszłaś.

Wszystko z nią w porządku?

Tak, zajęłam się nią.

- Od razu jedziesz do następnej? - Dziś mam sześć.

Teraz pół godziny jazdy.

To ciężkie. Musisz być pogodna za każdym razem, gdy widzisz nową osobę, prawda?

Trzymaj się.

Pożuj sobie to, aż wypadną ci zęby.

Przestań.

Utrudniasz mi, nie mogę włożyć.

...On naprawdę to zrobił...

Jaka ładna łazienka, Lily!

- Jestem zachwycona. - Ogrzewanie podłogowe?

- Dokładnie. - Przytulnie, przytulnie.

I właśnie tego chcą ludzie. Ładny prysznic.

Świetnie.

Wzrost popularności tego sportu

na całym świecie, zwłaszcza jako formy zbiórek charytatywnych,

skłonił organizację

do zbadania jego korzyści.

Doszli do wniosku, że połączenie pracy zespołowej,

zbierania funduszy i ciężkiej pracy

daje bardzo potrzebne poczucie dobrostanu w zespole.

A teraz kolejna historia...

Dobrze.

Później cię zabiorę. Zejdź z drogi.

Nie teraz. Czekaj. Czekaj!

-Kto tam? - To Colleen z sąsiedztwa.

Wszystko w porządku?

Już idę.

- Cześć, wszystko dobrze? - Idę do sklepu, potrzebujesz czegoś?

- Wszystko dobrze, kochana. Dziękuję. - Nie potrzebujesz mleka lub chleba?

- Właściwie przydałoby mi się trochę mleka. - Tak?

Mogłabyś mi kupić parę plasterków szynki?

- Oczywiście. - Dam ci pieniądze.

- Rozliczymy się, jak wrócę. - Dobrze.

- A ile to jest jabłek? - Jeden, dwa, trzy, cztery, pięć.

Dziękuję, Colleen.

Jesteś wybawieniem.

Trzydzieści plasterków?

Nigdy tego wszystkiego nie zjem.

Wiem.

Nieważne.

No dobrze.

- Ile jestem ci winna? - Tylko parę funtów.

Nie musi być co do grosza.

- Na pewno? - Tak.

Dobrze.

Dam ci znać, kiedy będę szła do sklepu.

Dziękuję.

- Sama już nie mogę tam dojść. - Jasne.

Pa.

Dziękuję.

Śmieję się.

Wspomnienia, które ty... Wspomnienia o mojej mamie, która...

Była bardzo zabawną kobietą. Miała w sobie wrodzone poczucie humoru.

Wypełniała dom śmiechem...

- Halo? - Mamo, wszystko dobrze?

- Tak, wszystko dobrze. - Co porabiałaś?

Właśnie podgrzewałam trochę zupy.

Założę się, że lubisz tę zupę, co?

Mamo?

- Spójrz tylko. - Co się dzieje?

Pies sąsiadki dobrał się do moich roślin.

Saber!

Co ty, kurwa, robisz?

-Kurwa mać! - Słyszysz to?

Co jest z tobą, do cholery?

Saber, ty pieprzony idioto!

-To ona tak przeklina. Niezły język. -Co jest z tobą?

Złapała psa. Teraz go odciąga.

Chodź tutaj.

Widziała, że patrzę.

Co z tobą?

- Powinnaś do niej pójść. - Nie, nie będę o tym wspominać.

-Saber! - Oczywiście, że nie.

- Chyba nie wymyka się spod kontroli, co? - To był pies, nie ona.

Pani Richards, Saber pogryzła mnóstwo pani roślin.

Bardzo nam przykro i kupiłyśmy pani nowe.

Nie sądzę, żeby zrobiła to celowo.

Kupiłam trochę roślin.

Ale musi mi pani powiedzieć, jeśli woli pani inne,

bo nie wiem, które...

Nie powinnaś była wydawać tyle pieniędzy, Colleen.

Wsadzę je do ziemi. Pies przecież tego nie zrobi.

Wie pani, mój syn tym się zwykle zajmuje.

Powinnam to zrobić.

No cóż, jeśli naprawdę chcesz.

Oczywiście, pani Richards.

Mów mi Elsie.

Może nastawię czajnik?

Dobrze.

Saber?

Saber?

Nie zaprosiłaś jej do środka, prawda?

- Nie. - Przepraszam.

- Nie, ona... - Chodź tutaj.

Nie, nie... Wszystko z nią w porządku? Nie gryzie?

Jest łagodna i miękka jak budyń.

Spokojnie.

- Saber? - Pozwoli mi przejść?

Oczywiście, że tak.

Spokojnie. Chodź tutaj.

Chcesz wypić herbatę w środku czy na zewnątrz, czy...

- Usiądźmy w salonie. - Świetnie.

Mogłabyś przynieść tę tacę?

Z filiżanką sobie poradzę, ale nie z tacą.

Umyję tylko ręce.

Zasłużyłaś na to.

To takie dziwne. Jest dokładnie jak mój dom, tylko w lustrzanym odbiciu.

Myślę, że wszystkie są mniej więcej takie same.

Tak je zbudowano, prawda?

Tak.

- Dobra herbata. - To dobrze.

Można mieć różne smaki, jeśli kupuje się herbatę liściastą.

Pewnie z torebkami też, ale z liściastą na pewno.

Mój mąż lubił oolong.

Smakowała jak bekon.

Jak długo tu mieszkasz?

Od czasu, gdy je wybudowano. Pięćdziesiąt lat.

Wszystkie te domy już wtedy tu były?

Nie. Najpierw wybudowano te. Mój i twój dobudowano później.

Dzień dobry, pani Richards, tu Mary z agencji.

Przyszłam panią ogarnąć.

- Za mocno. - Przepraszam. Próbuję tylko to rozplątać.

Nie wiem, co pani z tym robiła, że tak się poplątało.

Włączyłam go.

To będzie 25 minut.

- Da pani radę to potem wyjąć? - Tak. Będę pilnować czasu.

Zrobiłam pranie. Trzeba je tylko wyjąć i rozwiesić.

Dziękuję.

Do widzenia, pani Richards.

- To nie była godzina. - Słucham?

Powinnaś być tam godzinę, a byłaś jakieś 40 minut.

Nie, byłam godzinę.

Nie według mojego zegarka.

Myślisz, że Elsie zasługuje na coś takiego?

Na trzy czwarte przydzielonego czasu?

Proszę posłuchać, droga sąsiadko, nie ma pani pojęcia, na czym polega moja praca.

Radziłabym nie stawać na mojej trawie i nie rzucać gróźb, paniusiu,

bo ona odgryzie pani tyłek.

Nikomu nie groziłam.

Dla mnie to zabrzmiało jak groźba. Zejdź z mojej trawy. Zejdź z mojej trawy.

Dobrze...

Powiedz swoim koleżankom, żeby więcej nie oszukiwały pani Richards, dobrze?

Pieprzona wariatka.

Ktoś musi jej pilnować, prawda?

Jesteś ochroniarzem Elsie? Sprawdźmy, czy wszystko u niej dobrze.

Co ty robisz? Wariatko.

Tędy, tędy.

Co to jest? Coś w stylu zapiekanki pasterskiej?

Nie wiem. Ta pani po prostu wkłada to do piekarnika.

Nie dała ci żadnych warzyw,

więc to niezbyt dobrze dla twoich pięciu porcji dziennie, prawda?

Zostań!

Zwykle oczekują, że sama sobie to przyniesiesz?

To zależy od tego, kto przychodzi.

- Rozumiem. - Sama potrafię to zrobić.

Oczywiście, że potrafisz.

Ja tylko... Obrócę to, żebyś...

Mogła oglądać swój program.

- To nie jedna z pięciu porcji dziennie. - Są ziemniaki.

Ziemniaki się nie liczą. Myślałam, że tak, ale nie.

Jest trochę marchewki.

Posprzątam kuchnię. Ta opiekunka niczego nie zrobiła.

...oryginalna toaleta, oryginalne opakowanie, i można...

Dzięki, Colleen.

Nie ma za co.

I tak nie mam nic lepszego do roboty, prawda?

Saber!

To o wiele lepsze niż suszarka na ręczniki.

-Ile miał lat? -Miał tylko 73 lata.

Więc jesteś sama już...

Trzynaście lat? To długo.

Tak, długo.

Nigdy go nie poznałam, bo wprowadziłam się

już po jego śmierci, więc...

- Lubiłaś mieszkać tu razem z nim? - O tak, bardzo.

Ale byłabym szczęśliwa, mieszkając z nim gdziekolwiek.

To nie chodzi o miejsce, prawda? Tylko o ludzi.

Dragonfly subtitles in other languages

Comentarios

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left