Die ersten 200 Zeilen.
Mamo, niedobrze mi.
Clara!
Co się dzieje, skarbie?
Clara, proszę. Álex!
Otwórz oczy.
Clara, błagam, otwórz oczy.
Garrido.
- Przyślij do mnie karetkę. - Nie.
Nie wiem, co się dzieje.
Czemu nic nie mówi?
Obudź się!
Tak?
Proszę.
Co to ma być, Garrido?
Trzy miesiące bez śmierdzenia ginem. Zasłużyłeś sobie.
Uczysz się gotować?
Nie, żona je zrobiła. Nawet pies nie chce ich jeść.
Skok czy upadek?
Widzieli, jak skacze.
Wygląda na to, że to nie pierwsza próba samobójcza.
Biedna kobieta.
- Mąż? - Była wdową.
Inni świadkowie?
Syn widział, jak spadała.
Daj znać, jak przyjedzie sędzia.
Kiedy zbiegł na dół, jeszcze oddychała.
Inspektor Santos.
Jak masz na imię?
Jest taki, odkąd przyjechaliśmy.
Słyszysz mnie?
Nie mogę tego zrobić.
Czego?
- Nie mogę. - Czego nie możesz zrobić?
PAKT
Uważaj na pieprzyki.
- Prostopadle... - Dobrze, mamo!
Jutro ostatni dzień na oddanie podpisanej zgody.
Zapomnij, już o tym rozmawiałyśmy.
To wycieczka na zakończenie roku. Wszyscy jadą.
Ale ty nie jesteś taka jak wszyscy.
Może gdybyś mi pozwoliła, byłabym.
Nie. To za długo, nie jesteś gotowa.
Tak?
A może to ty nie jesteś gotowa?
- Bardzo ci pasują. - Uwielbiam je. Nie trzeba było.
Jak twój ojciec daje sobie radę sam?
Nadal się przyzwyczaja. Jak twoja dziewczynka?
Moja „dziewczynka”? Gdyby tylko nadal byłą moją „dziewczynką”...
Proszę.
Co masz dzisiaj dla mnie?
Dzień dobry, panie Navarro. Jak się pan ma?
Nazywam się Mónica Molero i jestem pańskim obrońcą z urzędu.
Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby zapewnić panu uczciwą obronę.
- Prosiłem o mężczyznę. - Słucham?
Kobieta mnie nie obroni.
Na pewno wolałby pan męskiego obrońcę.
Niepełnoletniego, jeśli by się dało.
Zaczynamy?
Zabierz go.
Zajmę się papierkową robotą.
Nie zasługuje na taką prawniczkę jak ty.
Czego chcesz, Álex?
- Musimy pogadać o Clarze. - O Clarze?
Czy kasie, którą nam wisisz?
Nie martw się pieniędzmi. W tym tygodniu dostanę za nadgodziny.
- Clara dzwoniła wczoraj wieczorem. - I?
Chce ze mną zamieszkać.
Zgodziłeś się?
Chcesz, aby dorosła? Niech sama popełnia błędy.
Nie ma mowy.
Już nigdy się do mnie nie odezwiesz?
Łódka twojego dziadka nie nadaje się do mieszkania.
Ledwie unosi się na powierzchni.
Twój ojciec powinien kupić normalny dom.
- Naprawi ją. - Pewnie.
Słyszę to, odkąd się urodziłaś.
Myślisz, że lubię być złym gliną?
Proszę.
Powiedz coś. Nie lubię, kiedy się na siebie złościmy.
Wczoraj w nocy mama Frana Ortiza skoczyła z dziewiątego piętra.
Co?
Skarbie?
Musisz coś zjeść.
Jutro ostatni dzień na oddanie tego.
Dobrze. Ostrożnie.
Wychodzę!
Mogę cię zabrać. To po drodze.
Nie chcę.
Clara!
- Co robisz? - To auto mojej mamy.
Wsiadaj.
Clara?
Ma wyłączony telefon. Nie namierzę jej.
Halo?
Co?
Nie...
Nie wiemy, jak długo była w śpiączce cukrzycowej.
Czas reakcji jest istotny.
Przykro mi.
Wyjdzie z tego?
Nie chcę dawać wam fałszywych nadziei.
Prawdopodobieństwo wybudzenia się jest bardzo małe.
Bardzo małe, ale nie niemożliwe.
W mojej 30-letniej karierze miałam pacjentów w stanie Clary
i żadne z nich nigdy się nie obudziło.
Znowu.
Czemu? Nie rozumiem.
Garrido zebrał zeznania dzieciaków, które znalazły ją w starej cementowni.
Leżała na ziemi, bez telefonu, bez plecaka...
Prawdopodobnie napad.
Co ona tam robiła?
- Nie powinnam zostawiać jej samej. - Mónica...
Nie.
Powinnam była z nią jechać. Wiedziałam.
Moja córeczka.
Moja córeczka.
Jeśli się nie obudzi, nigdy sobie nie wybaczę.
Przepraszam.
Nie chciałem pani przestraszyć.
Chodzimy do tej samej klasy.
Moja mama też tu jest.
Fran Ortiz?
Clara wspominała o tobie.
Jak się czuje mama?
Wyjdzie z tego?
Zaraz wrócę.
Posiedzisz przy niej?
1 NOWA WIADOMOŚĆ
LOKALIZACJA
Fran...
Czemu masz jej telefon?
Odłóż to.
Odłóż to, Fran.
Nie rób nic głupiego.
Uratuj ją.
Co?
Jeśli chcesz, aby Clara żyła,
nie możesz nikomu powiedzieć, co tam zobaczysz.
Idź tam i ją ratuj. Ja nie mogłem...
Zrobił ci coś? Mónica, nic ci nie jest?
Uważaj na głowę.
Mogę załatwić ci transport do domu. Powinnaś odpocząć.
Nie.
Zostanę tu do czasu, aż mnie wyrzucą.
Do jutra.
Przepraszam, ale powinna pani już iść.
Milczenie ci nie pomoże.
Znaleźliśmy twoje odciski na jej rzeczach
i na aucie twojej matki.
Wiemy, że próbowałeś ją zabić.
Powiedz czemu, a sędzia weźmie pod uwagę twoją współpracę.
Cóż...
Jak chcesz.
Mnie też się nigdzie nie spieszy.
Wiedziałem, że znowu spróbuje.
- Co spróbuje? - Moja matka.
Miesiąc temu podcięła sobie żyły.
W szpitalu wysoki mężczyzna powiedział mi, że znowu spróbuje,
ale że nie musi umrzeć.
Dlatego tam poszedłem.
Dokąd poszedłeś?
Tamten mężczyzna miał rację. Ona żyje.
Skoczyła z dziewiątego piętra i przeżyła.
Teraz ktoś musi zginąć.
Skończył mi się czas.
Nie, proszę, nie!
Uspokój się.
- Nie chcę umierać. - Fran, dokąd...
Dokąd poszedłeś?
Co się z nim dzieje?
Doktora, szybko! Co ci się dzieje?
Jest tu ktoś?
Pomóc w czymś?
Jak mnie znalazłaś?
Kto ci o mnie powiedział?
Przepraszam, to pomyłka.
Nie powinnam była tu przychodzić.
Mogę ją ocalić.
Nie musi umierać.
Skąd o tym wiesz?
Przyszłaś tutaj, czyli tylko ja mogę ci pomóc.
- Jak? - To nie jest ważne.
Pytanie brzmi, co zrobisz, aby jej nie stracić?
Wszystko.
W takim razie mogę ją ocalić,
ale cena jest wysoka.
Ile?
Nie chcę pieniędzy.
Zapłacisz, ale w swoim czasie.
Na razie chcę tylko jednego.
Twój największy koszmar.
Clara?
Cudownie.
Możemy zaczynać.
Nie masz nic do stracenia.
- Tak? - Mónica, gdzie jesteś?
- W domu. - Dzwonili ze szpitala.
- Co się stało? - Chcą się z nami zobaczyć.
Nigdy czegoś takiego nie widziałam.
Sprawa Clary to cud.
No comments yet. Be the first to leave one.