Conquistadores: Adventum

Conquistadores: Adventum

Download Polish Untertitel

Staffel 1

Release Info

ConquistadoresAdventum720p 105 WWW NEWPCT1 COM
Ein Kommentar von Unbekannt

Tags

bluray
Veröffentlicht am: 2025-12-27
Downloads: 10
Hörgeschädigt: No

Polish Untertitel-Vorschau

Die ersten 200 Zeilen.

Młody zakonnik wracał do Hiszpanii.

Nie jeden z tych, co recytują mszał z niechęcią,

lecz jeden z tych prawdziwych,

z tych niewygodnych.

Jego ojciec był marynarzem u admirała Kolumba

podczas jego drugiej wyprawy,

on zaś podczas trzeciej.

Bartolomé de las Casas,

tak nazywał się zakonnik,

którego nikt z nas nie chciał słuchać...

z obawy, że nas wymieni.

"Włączcie Indian do Korony,

jako dobrych i wolnych poddanych, którymi są".

To była przesłanka, którą królowa Izabela,

niech Bóg ma ją w swojej chwale, nam powierzyła.

"Niech ci Indianie nie będą pozbawiani swoich dóbr ani wolności,

niech będą powołani do naszej wiary

poprzez nauczanie i dobry przykład".

Sześć lat służyłem jako zakonnik w Indiach Zachodnich, bracia.

Nigdy nie wyobrażałem sobie, że zobaczę rozlaną tak ogromną ilość ludzkiej krwi.

Zaraz po zejściu na ląd w nowych ziemiach,

hiszpańscy piechurzy

wpadają do wiosek jak wściekłe psy

i nie oszczędzają starców, dzieci, kobiet w ciąży ani położnic,

którym nie rozpruwaliby brzuchów i nie cieli na kawałki.

Te oto oczy

widziały, jak robią zakłady o to, kto z nich

jednym cięciem utnie głowę.

Po trzynastu na raz,

czyniąc makabryczny hołd naszemu Odkupicielowi

i jego dwunastu apostołom,

podkładają drewno i ogień, i pieką ich żywcem.

Chwytając niemowlęta

od piersi matek za nogi,

roztrzaskują im głowy o kamienie.

Wierzcie mi, bracia,

gdy wam mówię, że kiedy ci żołnierze

potrzebują tłuszczu do nasmarowania uprzęży,

nie używają tłuszczu zwierzęcego.

Wodzów tych dobrych ludzi

zazwyczaj zabija się w inny sposób:

robi się ruszty z gałęzi nad paleniskami,

przywiązuje się ich do nich i piecze na wolnym ogniu,

aby powoli,

wśród wrzasków, uchodziły z nich dusze.

Pewnego razu,

gdy krzyki pewnego kacyka nie dawały spać kapitanowi,

ten kazał go udusić.

Jego strażnik,

który był gorszym katem niż on,

podsycił ogień.

Wepchnął mu szmatę do ust,

aby nie budził ze snu jego kapitana.

Znam tego strażnika,

byłem w jego domu w Sewilli,

z jego rodziną,

udzielałem komunii jego matce.

Powiedzcie mi, bracia,

gdybyśmy widzieli, jak ktoś tak traktuje świnię,

czyż byśmy go nie powstrzymali?

Tak oto dzień po dniu,

wioska po wiosce,

niszczymy całe ich pokolenia.

-Czy to prawda, co opowiada ten zakonnik?

Wszyscy martwi.

Mężczyźni, kobiety i dzieci.

Piąta część wszystkiego, co zrabowano w Ameryce,

należała do króla Hiszpanii.

Balboa był jednym z niewielu, którzy uczciwie liczyli.

Wysłał piątą część...

i ananasa.

Pierwszego ananasa, który przebył ocean.

Ale król Ferdynand nie należał do tych, co zadowalają się

piątą częścią jakiegokolwiek łupu,

i oczywiście, ananas wydał mu się marnym darem.

Z perspektywy dworu,

zamiast źródła bogactw,

zaczynano widzieć w Indiach Zachodnich

jedynie źródło niekończących się konfliktów.

W setkach liczono skandale Hiszpanów

walczących z Hiszpanami,

szubienic stawianych, by wieszać Indian,

a sława tego zbuntowanego pasażera na gapę

rozchodziła się jak pajęczyny na kamieniach pałacu.

Żaden chrześcijański król nie postawił stopy w Nowym Świecie.

Żaden europejski król nie wiedział,

co u diabła dzieje się po drugiej stronie świata.

Za radą swoich zawsze rozważnych doradców,

Jego Wysokość wyznaczył nowego gubernatora

dla wszystkich ziem podbitych przez Balboę:

Pedro Ariasa de Ávilę,

błogosławionego skurwysyna.

Skąd pochodzisz, synu?

Z Cuenca, panie.

-Będąc w bitwie, otrzymujesz dwa rozkazy:

pierwszy wydaje twój kapitan i każe ci atakować.

Drugi wydaję ja osobiście i żądam, abyś się wycofał.

Co zrobisz?

Będę posłuszny, panie.

Być posłusznym obu!

-To zaszczyt mieć takich kapitanów jak wy, don Pedro.

Tyle przydomków zgromadził don Pedro

przez 45 lat służby,

że już nikt nie był w stanie spamiętać jego prawdziwego imienia.

Tak wielki był strach, jaki budziły jego ciągłe ataki gniewu,

że za plecami nazywano go "furor domini":

Gniew Boży.

Gdy był zły, a był zły zawsze,

mówił tak szybko,

że słowa nachodziły jedno na drugie

i nikt nie mógł zrozumieć,

co takiego go rozzłościło.

Stąd też jego ludzie, po kryjomu,

nadali mu przydomek, z którym przejdzie do historii:

Pedrarias Dávila,

błogosławiony skurwysyn.

Jeśli król potrzebował kogoś,

kto byłby w stanie powstrzymać zapędy Balboa,

tym kimś był Pedrarias.

Koguciki z o wiele większymi ostrogami zostały przez niego poskromione...

i to tak, że nie zdążyły wydać nawet żałosnego "kukuryku".

Mówią, a moje oczy to widziały,

że gdziekolwiek udawał się Pedrarias,

aby przyzwyczaić się do śmierci,

kazał wozić ze sobą swoją własną trumnę.

Świeżo mianowany gubernator, w towarzystwie żony,

trumny i ponad 1500 ludzi do podboju,

wylądował w Veragua.

Zorganizował przyjęcie,

aby samemu sobie zgotować powitanie w Nowym Świecie,

i zaprosił na nie najznamienitszych ludzi

tamtego podboju.

Vasco Núñez de Balboa zdjął strój pasażera na gapę,

choć niełatwo mu było zdobyć strój konkwistadora.

Jeszcze trudniej przyszło kapitanowi Pizarro zdejmując pancerz

znaleźć coś, w co zmieściłaby się jego klatka piersiowa.

Wszyscy jedli i pili, siląc się na uśmiech,

by wraz z beknięciem

nie wyrwała im się jedna z wielu zawiści

i urazów, które w sobie nosili.

Nikt nie wiedział dokładnie, kto rządzi w Veragua:

czy Pedrarias,

człowiek, któremu Korona powierzyła zaprowadzenie porządku,

czy Balboa,

jedyny, którego podziwiali żołnierze.

Nawet sobie tego nie wyobrażacie.

Wtedy Izabela powiedziała mi:

"Pobraliśmy się na całe życie, żeby być razem, a nie osobno".

"Pedro", rzekła,

"Wolę umrzeć utopiona lub pożarta przez kanibali,

niż trwać w Hiszpanii czekając na twój powrót

lub nosząc po tobie żałobę.

Wybieraj:

albo podetniesz mi gardło swoim mieczem,

albo zabierzesz mnie ze sobą na nowy kontynent".

W tamtej chwili wiedziałem, że nigdy się nie rozłączymy.

-Pozwoli pan, że złożę wyrazy szacunku,

panie Balboa.

Hernando de Soto, do pańskiej dyspozycji.

Z Estremadury, z tej samej Marchii, co wy.

-To jest kapitan... -Kapitan Francisco Pizarro.

To zaszczyt.

Życzycie sobie czegoś do picia?

Jesteś sławny, Pizarro.

-Swoją drogą, bardzo ci pasuje ten kolor.

Powinieneś go częściej nosić.

Pasuje do twojego uśmiechu.

Czy jest tak piękna, jak mówią?

Piękna, powiadasz?

Anauyansi jest przepiękna.

Najpiękniejsza z księżniczek tej dżungli.

-A czy jest tu, teraz, w mieście?

Tak, jest tutaj, w Veragua.

A przynajmniej tak mówią.

Nikt nigdy nie widział, by wychodziła z komnat kapitana.

-Mówią, że ten ogromny pies pilnuje jej drzwi, czy to prawda?

Najdrożsi przyjaciele!

Jak co roku, w tej tak ważnej dacie,

nasz gospodarz,

Jego Ekscelencja gubernator Pedro Arias de Ávila,

którego wiemy, że wielu z was nazywa "zmartwychwstałym"...

będzie świętował rocznicę swojego zmartwychwstania.

Gubernatorze, proszę.

Zaszczyć nas.

Dobrze, dobrze, przyjaciele...

Niech będzie.

To było tak dawno temu...

Już prawie tego nie pamiętam.

-Był rok 1509 ery Jezusa Chrystusa,

stwórcy wszechrzeczy.

Twierdza Oran,

jedna z najlepiej bronionych

przez Saracenów, wrogów naszego Pana,

po krwawej bitwie,

została zdobyta i przywrócona na łono Chrześcijaństwa.

Niech Bóg go błogosławi.

Mimo to,

nie było radości wśród naszych dzielnych żołnierzy...

Pedro Arias de Ávila, ich ukochany pułkownik,

prawa ręka Ferdynanda Aragońskiego,

More Polish subtitles for Conquistadores: Adventum

Kommentare

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left