De første 200 linjer.
DZIESIĘĆ LAT TEMU
Nie ma takiej rzeczy, której ojciec nie zrobiłby dla syna.
Twoja matka tego nie rozumiała.
Widziała w tobie potwora, ja widziałem potencjał.
Gdy wróg cię łupi, wyłup mu oko.
Gdy nazywa cię szaleńcem, wyrwij mu język.
Ale ja dziś cię tu wezwałem.
To hojność? Miłość?
Nie.
Troska, by moje dzieło nie umarło wraz ze mną.
By trwało jako moje dziedzictwo.
Bo więź między ojcem i synem jest najważniejsza.
Jest robota, którą mogę zlecić tylko jednej osobie.
Tobie.
Naszych pieniędzy pilnowali najtwardsi z moich żołnierzy,
a jednak Dominic Toretto zniszczył moją własność.
Zabiję Dominica Toretto.
Zabiję ich wszystkich.
Zabić ich?
To byłoby miłosierdzie.
Nie, synu.
Nie zabijaj kogoś, kto zasłużył na cierpienie.
Spraw, by Toretto cierpiał.
ŻANDARMERIA
Tu zaczyna się praca.
A tam jest coś,
dzięki czemu nasza rodzina zdobędzie dziś władzę.
Zaczynamy.
Co się dzieje?
Kradną skarbiec!
- Kradną skarbiec! - Co?
Skarbiec!
Szlag!
Nie zgub ich.
Na moście nas nie wyprzedzą.
Za dużo ich! Nie damy rady.
Masz rację. My nie.
Ale ty tak.
Nie zostawię cię. Trzymaj się planu.
Taki właśnie był plan.
Nie uciekną nam.
Co on robi?
Strzelaj.
SZYBCY I WŚCIEKLI 10
LOS ANGELES OBECNIE
Było dobrze.
Wcale nie.
B, nikt nie zaczyna od mety.
Więcej wiary w siebie.
Zapamiętaj tę lekcję:
Patrz przed siebie...
wyczuj auto
i leć.
Nie wstyd się bać.
Strach może być najlepszym nauczycielem.
Nie bałem się.
- Każdy się boi. - Ty się nie boisz.
Nie boisz się niczego.
Lepiej chodźmy.
Przyjechała prababcia i robi swoje słynne maduros.
Oby wujek Roman nas nie wyprzedził.
Też się o to martwię.
Wegetujesz. Czas trochę pożyć.
- Mówiłem, że tego nie potrzebuję. - Proszę. Konto założone.
Nie ma za co.
- Trzeba poczekać parę dni. - To nigdy nie działa od razu.
Chwila. Co?
PASUJECIE DO SIEBIE!
- Pokaż zdjęcie profilowe. - Podrasowane.
Co oglądacie?
Czekaj. Nie.
- Zaraz. - To filmiki.
Mogę usiąść obok ciebie?
- Próbowałeś driftingu? - Tak.
Szkoda, że nie widziałaś. Ale było super.
Hej.
Umieram z głodu.
Chodźcie.
Chcę uściskać wszystkich po kolei.
Po tę miłość ustawiła się kolejka.
Zaczekajcie, aż spróbujecie tego.
Dobre wyszły. Włożyłam w nie serce.
- Plantany dają ten smak. - Oczywiście.
Ciszej, proszę. Abuelita chce coś powiedzieć.
Proszę o ciszę.
Patrzę na tę wspaniałą rodzinę
i rozpiera mnie duma.
Tak samo dumny byłby mój syn, wasz ojciec,
gdyby był tu z nami.
Wiem, że to była bardzo trudna droga.
Los nie zawsze sprawiedliwy.
Ale daliście radę.
Mimo przeciwności losu
zbudowaliście to wspaniałe...
To dziedzictwo stanie się udziałem następnych pokoleń.
Nikt nie może wam tego odebrać. Ani teraz...
Ani nigdy.
Tak!
Tak jest!
Za rodzinę.
Tak jest.
Za rodzinę.
Siempre. Na zawsze.
To nowe najki. Przestań!
Cholerka.
To żart? Agencja zrobiła cię dowódcą, a ja mam być kierowcą?
Tak naprawdę potrzebuję twojego intelektu.
Zaskakujące wyznanie Romana Pearce'a.
Opowiedz jeszcze raz o tym zleceniu.
Agencja dostała cynk o skradzionym sprzęcie wojskowym.
Jutro kwantowy układ komputerowy nowej generacji
będzie przewożony ulicami Rzymu.
A my mamy go przejąć.
Sprawdziłem źródło. Wiarygodne.
No jasne. Tu chodzi o Rzym.
Moje bratnie miasto.
To jak planowanie akcji na moim podwórku.
Rzym znasz jedynie z włoskich restauracji.
A wyjaśnisz, do czego nam potrzebne zdalnie sterowane auto,
złote lamborghini i gaz rozweselający?
Wchodzę w to. Przyda ci się mózg tej operacji.
- Coś knujesz. - Hej, Rzymianinie!
Nic nie mów, człowieku.
- Dobra. - Wiesz co?
Ten brak szacunku trzeba ukrócić.
I to już!
Wiecie, o co chodzi?
Muszę poćwiczyć gadkę przywódcy.
Widzę, co się dzieje.
Tej, myślisz, że jesteś sprytny.
Przyszedłeś podglądać?
Taki rzęch zamiast silnika? I brak wtrysku paliwa.
Po tobie spodziewałem się czegoś lepszego.
Budujemy razem z Małym B.
Gaźnik zmusza go do słuchania. To dobre, bo dziś nikt już nie słucha.
Uważaj.
W wieku 12 lat Mały B będzie lepszym mechanikiem niż my.
I o to chodzi, nie?
O przekazanie pałeczki. Nowe pokolenie lepsze od starego.
To prawda.
Na tym polega ojcostwo.
Duży postęp w porównaniu z tym, jak się kradło paliwo w Domnikanie, co?
- Zdecydowanie. - To były ciężkie czasy.
Ciężkie, ale świetne.
Macie spotkanie?
Przepraszam. Nie chcę przeszkadzać.
Han, chodź, stary.
Roman koniecznie chciał dowodzić.
Jak mogłem mu odmówić?
Ale nie puszczę ich do Rzymu bez ciebie.
- Los Bandoleros na całe życie. - Na całe życie.
BOHATER WYGRYWA MISTRZOSTWA SAMOCHODOWE
Szanujesz pamięć o ojcu.
Noś nas w sercu,
a nigdy nie zejdziesz z właściwej drogi.
Będziesz lepszy ode mnie.
Na co patrzysz?
Na ciebie.
Mały śpi.
Jak ty to robisz, że jesteś coraz piękniejsza?
Jest już tutaj?
Nie.
Przyjdzie we właściwym czasie.
Kiedy byliśmy dziś w samochodzie…
Mały B powiedział: „Tato...
ty się nigdy nie boisz”.
Ale to nieprawda.
Boję się, że stracę syna.
Albo żonę.
Tamto się nie powtórzy.
Możesz patrzeć wstecz tak długo, jak chcesz.
Ale wiesz, co tracisz?
Co?
Całą wieczność...
ukrytą w tej chwili.
Jestem tak samo zaskoczona jak ty.
Tysiące razy wyobrażałem sobie, jak cię zabijam.
Ostatnio dzieliło mnie od tego sześć cali wzmocnionego szkła
- i uzbrojeni strażnicy. - Nie!
Wtedy nie mogłem cię dorwać.
Teraz mogę.
Zainteresują cię moje ostatnie słowa.
- Dom! - Nie!
A ty słyszałaś ostatnie słowa Eleny,
zanim ją zabiłaś?
Nie sądzisz, że miałam cholernie dobry powód, żeby tu przyjść?
Może jedyny, który coś dla ciebie znaczy.
Mały B.
Obudź się, skarbie.
Mamy nieproszonego gościa.
Wiesz, co robić.
Czego tu chcesz?
Mów.
Spotkałam dziś diabła.
Zawsze myślałam, że to ja nim jestem.
To mnie trochę rozczarowało.
Stanął w drzwiach.
Sam sobie otworzył.
Podobno tuż przed śmiercią
życie przelatuje przed oczami.
No comments yet. Be the first to leave one.