Prvních 200 řádků.
synchro do: Copycat.1995.720p.BluRay.X264-AMIABLE
Krzyki ofiary tłumią jego własny ból.
Zabójstwo sprawia, że odczuwa pełnię życia.
Ale póżniej nie ma poczucia winy,
lecz jest rozczarowany.
Nie było tak, jak sobie wyobrażał.
Może następnym razem będzie doskonale.
Planuje kolejne zabójstwo...
Obsesyjnie obmyśla szczegóły...
Jakiego użyje narzędzia...
jakie zawiąże węzły.
Powiedzcie...
co was podnieca?
Co was rusza? Piękne ciało?
Miły uśmiech? Zgrabne nogi?
Seryjnego zabójcę podnieca cierpienie i śmierć drugiego człowieka.
Mam prośbę.
Chciałbym, by obecni tu panowie wstali.
Zróbcie to dla mnie.
Jesteście nam to winni po tym, jak pożeracie nas wzrokiem.
Niech usiądą osoby poniżej 20. i powyżej 35 roku życia.
Azjaci i Afro- Amerykanie też mogą usiąść.
Kenny, włącz reflektor...
abyśmy mogli im się dobrze przyjrzeć.
Kogo widzimy, drogie panie?
Całkiem przystojni faceci.
Pewnie byście się zgodziły pójść z nimi na drinka.
Chciałbym wam coś powiedzieć.
Dziewięciu na dziesięciu seryjnych zabójców to biali...
w wieku 20-35 lat...
właśnie tacy, jak ci.
Albert DeSalvo, Bianchi i Buono...
Berkowitz, Dahmer, Ted Bundy.
Byli małomówni, skromni...
nawet mili.
Pracowali. Byli dobrami sąsiadami.
Ich ofiary zaufały im.
FBI szacuje...
że obecnie aż 35 seryjnych zabójców...
krąży w poszukiwaniu ofiar.
Siadajcie. Boję się was.
Seryjni zabójcy...
nie pojawili się w XX wieku...
jest ich jednak zdecydowanie więcej.
Stan Floryda wydał 8 mln. dolarów...
aby wykonać wyrok śmierci na Tedzie...
Jesteś martwy.
Przepraszam.
Stan Floryda wydał 8 mln. dolarów, by wykonać wyrok na Tedzie Bundy.
Lepiej wydano by te pieniądze, gdyby pozostał w więzieniu...
jako obiekt naukowych badań.
Miejmy nadzieję, że rozpoznamy przyszłych Tedów Bundy...
zanim zaczną zabijać.
Dziękuję.
Nie parkujcie przy furgonetkach.
Dziękuję za przyjście.
Idę do toalety.
Zrobię to samo.
- Dzięki za pomoc, Tom. - Nie ma za co.
Halo?
Przepraszam panią.
Toaleta jest do pani dyspozycji.
Doktor Hudson?
Halo?
Wyjdź z podniesionymi rękami.
Nie będę powtarzał.
Co ty wyprawiasz z moim rewolwerem?
Skąd go masz?
Podglądasz dziewczynki w damskiej toalecie?
Coś ci teraz powiem.
Prawda, że ładnie tam wygląda?
Wiesz, co mnie ciekawi?
Pomóż mi, jesteś ekspertem.
Jak taki tępak jak ja...
ma wykończyć takiego bałwana?
Zadźgać go...
czy zastrzelić?
Zadźgać go czy zastrzelić?
Nie mogę się decydować. Chyba zrobię jedno i drugie.
Pokrwawiłeś mi nóż, kundlu.
Nienawidzę glin.
Dr Hudson.
Może byśmy się trochę zabawili?
PSYCHOPATA
TRZYNAŚCIE MIESIĘCY POŹNIEJ
John Adams...
Jefferson...
James Monroe, James Madison...
John Quincy Adams.
Andy?
Andy?
John Quincy Adams.
Andrew Jackson.
Martin van Buren.
Jakie to głupie.
Calvin Coolidge.
Śpicie? Chciałabym pogadać, pani doktor.
Cześć. Znowu atak paniki?
I to jaki. Koszmarne wspomnienia.
Nie wychodzisz z domu?
Od pół roku. A ty?
Jestem lepsza.
Od trzynastu miesięcy.
Do zobaczenia, Kate.
Policja! Nie ruszać się!
Dobrze, że jeszcze żyjesz.
Sądzisz, że to mało?
To bardzo podstawowe szkolenie.
Powtórzmy teorię.
Nie nauczyli cię w akademii oszczędnego strzelania?
Poszatkowałeś go.
Działam intuicyjnie.
Przy znikomej kontroli odruchów.
Załóżmy, że nie zastrzeliłeś...
głuchego staruszka...
A może rozwaliłeś faceta, gdy chciał się poddać?
Zostajesz zawieszony.
Kumple podejrzewają, że jesteś psychopatą.
A adwokat denata oskarża cię o nieumotywowane użycie broni.
Pokaż co ty potrafisz, mądralo.
Odsłonił rękę trzymającą broń.
Strzelasz w nerw barkowy, upuszcza broń, a ty czytasz mu jego prawa...
Nie zabiłeś człowieka i twoja karma jest w porządku.
Może byśmy coś zjedli?
- Nie odbierzesz? - To pewnie nic ważnego.
Ona sądzi inaczej.
Coś Marokańskiego? Kuskus?
Nie sprawdzisz która dzwoni?
To chyba telepatia. Właśnie miałem do ciebie dzwonić.
To, co zwykle. Strzegę prawa.
10390 Mariposa.
Budynek w rusztowaniach.
Szczekaczka już tu jest.
Możesz zakończyć jej karierę.
Strzel jej w nerw barkowy, to upuści mikrofon.
Niezła myśl.
- Jak tam? - Dziękuję, dobrze.
Potwierdzi pani, że to zabójstwo pasuje do dwóch poprzednich?
Dopiero co tu przyjechaliśmy.
Czy grasuje tu seryjny zabójca?
Przepraszam, jestem z prasy.
Witaj, MJ.
Cześć Jim, Zrób kilka ujęć tłumu. Chcę mieć wyraźne twarze.
Każ im się uśmiechnąć.
Znalazła ją gospodyni.
Drzwi były otwarte. Zadzwoniła.
Nikt nie odpowiedział, więc weszła do środka i znalazła ciało.
Wezwała policję i niczego nie dotykała.
- Myślisz, że to włamanie? - Nie sądzę.
Przejrzyj sprawę. Zajmę się szczekaczką.
Dzień dobry.
- Rusztowania. - Skontaktuję się z wykonawcą.
Zrobię to.
Dzień dobry.
Ty byłeś tu pierwszy?
To jest gospodyni?
Dziękuję.
- "Johnson". Tak masz na imię? - Mike.
Dotykałeś czegoś?
Nie chcę znaleźć tu twoich odcisków palców.
- Niczego nie dotykałem. - Na pewno?
Ranki spędza na uprawianiu joggingu w Delores Park.
Patrz.
Potworne.
Jak ci idzie?
Kiedy to się stało?
Jakieś osiem godzin temu.
Widzę pręgę, wybroczyny.
Uduszenie?
Jak poprzednie.
Położyłeś na stoliku nocnym?
Właśnie tego potrzebowałem, dzięki Bill.
Ty byłeś tu pierwszy?
Dotykałeś czegoś?
Nie.
O co chodzi?
O nic.
Niczego nie ukrywaj, bo i tak się dowiem.
Miała na szyi zawiązaną pończochę. Teraz jej nie ma.
Naprawdę nie wiem, co się z nią stało.
Kto tam był przed przybyciem grupy operacyjnej?
Porucznik Quinn.
A więc wszystko gra.
Dzięki.
Z okazji 25 lat hipisowskiej flower power, w San Francisco...
w Golden Gate Park trwa dziś Święto Miłości...
Czemu zabrałeś dowód rzeczowy?
Chcę tego posłuchać.
W Portero Hill...
policja odkryła kolejne, przerażające zabójstwo.
Wiemy z dobrze poinformowanego żródła,
że ostatnie zabójstwo...
mógł popełnić ten sam sprawca, który zabił już 2 kobiety.
Susan Schiffer, Potrero Hill.
Naruszyłeś stan miejsca zbrodni.
Ktoś tu nie potrafi trzymać języka za zębami.
Co zrobiłeś z tą pończochą?
Zabezpieczyłem jako dowód.
Jakiś bałwan wygadałby jej sposób działania sprawcy...
a ona roztrąbiłaby to na całe Stany.
No comments yet. Be the first to leave one.