Prvních 200 řádků.
Co robisz?
Przestań! To dla mamy!
Ostrożnie, Ismaël.
Uważaj na zakupy.
Nie!
Idź do swojego pokoju.
Mamo!
Do pokoju.
To nie mój pokój!
Tam jest mój pokój.
Ten jest mój!
- Przestań! - Uspokójcie się.
Wychodź stamtąd, Ismaël.
No już.
Przestań.
Nie, nie.
Nie żartuję. Jestem zajęta!
No już. Idziemy.
I już.
To nie jest wasz pokój. Jasne?
Spokojnie.
To wasz wspólny pokój.
Nie! Zawsze jestem z nim. Dlaczego nie mogę mieć tamtego?
Cicho.
Ismaël, zdejmij to. To dla dziewczyn.
No i co? Daj mi spokój.
Nasza dusza umiera, traci blask. Jak możemy jej pomóc?
Siostry, anioły radują się, widząc nas tu razem.
Usłyszały, jak wychwalamy Allaha.
Zstąpiły do nas z nieba, by otoczyć nas swoimi skrzydłami.
Dlatego kobiety muszą być pobożne.
Bo w piekle będzie ich więcej niż mężczyzn.
Dlatego musimy słuchać słów Allaha,
bo w jego oczach jesteśmy cenne.
A gdzie objawia się zło?
W skąpo odzianych kobietach.
Musimy pozostać skromne.
Musimy słuchać mężów.
Musimy ostrożnie edukować nasze dzieci.
- Amen. - Amen.
Dziękuję, siostry.
Ciociu.
Zadomowiłaś się już?
Tak, ciociu. Dziękuję.
To dobre osiedle. Wszyscy się dogadują.
A ty, Amy?
Ale urosła.
Co u ciebie?
Wszystko dobrze?
Tak.
Ucz się pilnie w szkole, by móc pomagać mamie.
Ciężko pracuj.
Rób wszystko, by uszczęśliwić mamę.
Widzisz?
Są jak duchy.
Widoczne tylko nocą.
Słyszysz?
Słuchaj ich, a będą miłe.
Nic nie słyszę.
A ja tak.
Mówią, że masz spać.
Ile mogę zjeść?
Zaczekaj.
Raz, dwa, trzy, cztery…
Osiemdziesiąt osiem.
Tak!
Tutaj!
Gwiazdeczki!
Chodźcie!
Gwiazdeczki!
Amy Diop, jesteś w klasie 6-3.
Wychowawca to pan Charbonnier, nauczyciel angielskiego.
Dam ci plan zajęć.
Nie zgub go. Wszystko jasne?
Tak.
Co to ma być?
Co się dzieje?
Ruszcie się.
No już, szybko!
Do klas!
Dziewczyny.
Yasmine, rusz się. Odłóż telefon. Wiesz, że to zabronione.
Dość tego.
Proszę pani!
- O co chodzi? - Co to za stroje?
- Nic nie zrobiłyśmy! - Do mojego gabinetu!
A co z naszą swobodą wypowiedzi?
Wolność!
- To boli! - Wolność!
Przesuń się.
- Zajmujesz całą umywalkę. - Chyba ty.
Kiedy tato wróci?
Wkrótce.
Czyli kiedy?
Chcę dostać prezenty.
Nie wiem. Czekam na telefon.
Proszę.
Nie zakręcaj wody.
Niech zmyje grzechy.
U nas w porządku.
Tęsknię za tobą.
Jasne, że o tobie myślę.
A ty?
Jak dzieci?
Muszę ci coś powiedzieć.
Mój mąż ożenił się z inną kobietą.
Dostawił kolejne łóżko.
Zgadza się.
Tak, druga żona.
Są w Senegalu.
Wrócą tu razem.
Wiesz…
Życzę im, żeby to była miłość.
Pa.
Kolejny telefon.
Nie mogę.
Musisz.
To obowiązek.
Ciociu.
Bądź prawdziwą kobietą. Tylko o to proszę.
Nie daj się krytykować.
Halo?
Tak, tu Mariam.
Nie, chciałam tylko powiedzieć,
że mój mąż…
będzie miał drugą żonę.
Tak.
Tak? Przepraszam, przerwało połączenie.
Tak, rozłączyło mnie.
Tu zawsze był kiepski zasięg.
Dokładnie.
Niech im Bóg błogosławi.
Dużo miłości.
Niech obdarzy ich dziećmi.
Tak. Amen.
Tak!
Raz, dwa, trzy, cztery…
Odłóż to.
Proszę.
- Nie. - Tylko jedną.
Nie więcej.
- Szybko! - Do kasy!
Gonisz!
Szybko!
- Cześć! - Cholera, to pies!
Na ziemię!
Dość tego!
Przestańcie!
Chodźcie.
Szybko, Yasmine!
Dzięki, dziewczyny.
Proszę.
Dalej!
- Potrzymaj. - Jest za ciężki.
- Weź go. - Nie! Jest za ciężki!
Trzymaj.
Aleś ty ciężki.
Właśnie tak.
- Co tam jest? Pokaż mi. - Przestań.
Chodźmy stąd. Wracajmy do domu.
Przestań.
Ktoś nas obserwuje!
Ktoś tam jest!
Za kogo ty się masz?
- Spadaj stąd! - Mała dziwko!
Znikaj stąd albo ci wpierdolimy!
Już cię tu nie ma!
Złapmy ją!
Bierz wózek.
Szybko! Ucieka!
Ruchy!
Amy, to moje.
To moje!
Za duże na ciebie.
- Nie. - Proszę cię.
Nie.
Zamknij oczy. Dam ci coś.
Zamknij.
Nie ruszaj się.
To za małe na ciebie. Rozerwiesz.
Amy, pomóż nam!
Kuzyn Samba przywiózł rzeczy z Senegalu.
Masz.
To prezenty od taty.
Podaj mi saszetkę z siedzenia.
Dzięki.
Popatrz, mamo.
Ślicznie wyglądasz.
Włożę to na ślub taty.
Samba, popatrz!
Zamknij drzwi.
O co chodzi?
Nie podoba ci się?
Spójrz.
Pięknie.
Pasuje ci.
Będziesz piękna.
Włożysz to na ślub ojca.
I jak?
Dobrze leży.
No comments yet. Be the first to leave one.